Przegląd nowości

Polski „Tryptyk” Pucciniego w Gdańsku

Opublikowano: niedziela, 22, grudzień 2013 19:56

Cyganeria, Tosca i Madama Butterfly nie tylko przyczyniły się do uzyskania światowego rozgłosu dla Pucciniego, ale również ugruntowały jego pozycję jako najznakomitszego kompozytora początku XX wieku. Kolejne dzieła Dziewczyna z Zachodu i Jaskółka nie odniosły większego sukcesu. Nową erę w twórczości Pucciniego otworzył dopiero Il Trittico (Tryptyk), złożony z trzech jednoaktówek Il tabaro (Płaszcz), Suor Angelica (Siostra Angelica) i Gianni Schicchi, który po premierze w Metropolitan Opera zdobył duże uznanie. Niestety mimo tego oraz znaczących walorów muzycznych i dramatycznych nie zdobył należnego miejsca w repertuarze teatrów operowych.

Gianni Schicci,MET

Dla nas prapremiera tego dzieła 14 grudnia 1918 roku (95 lat temu) w Metropolitan Opera miała szczególne znaczenie, ponieważ jednoaktówki wyreżyserował nasz rodak Ryszard Ordyński, a w Płaszczu jako Talpa i Gianni Schicci w roli Simona wystąpił najsłynniejszy polski bas – Adam Didur. Wystąpił on w latach 1908-1933 w tym słynnym teatrze 942 razy, śpiewając 57 partii operowych, co sobie dzisiaj trudno to wyobrazić, ale tak jest to udokumentowane w Kronikach Metropolitan Opera.


Warto też przypomnieć zapomnianą przez współczesnych sylwetkę Ryszarda Ordyńskiego, który w latach 1917-1920 był głównym reżyserem w Metropolitan Opera.

Ordynski,Didur

Napisał o nim cieszący się międzynarodową renomą krytyk teatralny i operowy, autor monografii wielkich scen operowych m.in. 100 Jahre Met Oper in der Neuen Welt o Metropolitan Opera oraz Vom Quartermarkt zum Offenbachplatz o teatrach muzycznych Kolonii, recenzent Opernwelt, londyńskiej Opera czy mediolańskiej l'Opera, Ruchu Muzycznego i Sceny Operowej Carl H. Hiller – Pierwszym reżyserem z prawdziwego zdarzenia był w tym teatrze Ryszard Ordyński.

Tryptyk 357-1

Ryszard Ordyński urodził się w 1878 roku w Makowie Podhalańskim.Ukończył Wydział Filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Podczas mieszkania w Krakowie poznał Stanisława Wyspiańskiego, przyjaźnił się z Leonem Schillerem, Teofilem Trzcińskim, Juliuszem Osterwą i Arnoldem Szyfmanem. W 1909 roku wyjechał do Berlina, gdzie zafascynowały go przedstawienia Deutsches Theater Maxa Reinhardta.


Przyjęty do teatru przez Reinhardta, początkowo został jego asystentem, a z czasem samodzielnym reżyserem. Ordyński pierwszy raz do Stanów Zjednoczonych wyjechał na czteromiesięczne tournée w 1912 roku z pantomimą Friedricha Freksy Sumurun w reżyserii Reinhardta.

Tryptyk 358-28

Jednak jego prawdziwa przygoda za oceanem rozpoczęła się, kiedy ponownie pojechał tam w styczniu 1915 roku. Zaraz po przyjeździe nawiazał kontakty z Polonią amerykańską i zaangażował się w jej działalność kulturalną.

Tryptyk 358-32

Na prośbę Polskiego Komitetu Ratunkowego w Nowym Jorku (American Polish Relieff Committee of New York) pod przewodnictwem Marcelli Sembrich-Kochańskiej zrealizował widowisko A Night in Poland (Noc w Polsce) na fundusz pomocy dla ofiar wojny w Polsce. Przedstawienie odbyło się 8 kwietnia 1915 roku w hotelu Biltmore. Bilans przedstawień wyreżyserowanych w latach 1915-1920 był niezwykle znaczący dla rozwoju ruchu New Stagecraft (Nowa Inscenizacja) w Stanach Zjednoczonych, będącemu odpowiednikiem europejskiej Wielkiej Reformy Teatru, od którego zaczynają się dzieje nowoczesnego teatru amerykańskiego.


Najbardziej spektakularną inscenizacją Ordyńskiego w Ameryce był Caliban by the Yellow Sando (Kaliban na Żółtych Piaskach) Percy’ego MacKaye’a. To plenerowe widowisko, które premiera miała miejsce 24 maja 1916 roku, uważane jest za największą imprezę teatralną Nowego Jorku. Wystąpiło w nim ponad 1500 wykonawców, wśród nich m.in. Lionel Braham, Howard Kyle, Isadora Duncan, Anna Case oraz chór liczący 400 osób. Dziesięć przedstawień obejrzało około 135 tysięcy widzów.

Tryptyk 358-34

Pierwszą realizacją Ryszarda Ordyńskiego w Metropolitan Opera była prapremiera The Canterbury Pilgrims (Pielgrzymi z Canterbury) amerykańskiego kompozytora De Koven-Mackaye’a 8 marca 1917 roku.

Tryptyk 358-44

Kolejne prace reżyserskie Ordyńskiego to m.in. Aida z Enrico Caruso (1917), Tosca z Geraldine Farrar (1917), Borys Godunow z Adamem Didurem w tytułowej roli (1917), Napój miłosny z Friedą Hempel, Enrico Caruso i Adamem Didurem – Dr Dulcamara (1917), Faust Charles’a Gounoda z Geraldine Farrar i Leonem Rothierem (1917), Wesele Figara z Adamem Didurem – Hrabia Almaviva (1917), Kniaź Igor z Adamem Didurem – Kończak i książe halicki (1917),


prapremiera amerykańska Lodoletty P. Mascaganiego z udziałem Adama Didura – Antonio (1918), premiera amerykańska La Forza del Destino (Moc przeznaczenia) z Rosą Ponselle i Enrico Carusso (1918), prapremiera The Robin Women: Shanewis Ch. W. Cadmana (1918), premiera amerykańska Oberon C. M. Webera z Rose Ponselle (1918), L'amore dei tre re (Miłość trzech króli) Italo Montemezziego z udziałem Adama Didura – Archibaldo (1918), Prorok G. Meyerbeera z Adamem Didurem – Hrabia Oberthal (1918), premiera amerykańska La reine fiamette Xaviera Leroux z Geraldine Farrar i Adamem Didurem – Giorgio (1919), Włoszka w Algierze z Adamem Didurem – Mustafa (1919), Żydówka Halévy’ego z Rosą Ponselle i Enrico Caruso (1919), Parsifal z Adamem Didurem w roli Klingsora (1920). Amerykańska premiera Eugeniusza Oniegina Czajkowskiego w 1920 roku zrealizowana z udziałem Adama Didura w roli Księcia Gremina była jego ostatnim dziełem na tej scenie.

Tryptyk 357-37

Premiera europejska Tryptyku miała miejsce 11 stycznia 1919 roku w Teatro Costanzi w Rzymie. W Polsce dzieło Pucciniego było wystawiane bardzo rzadko. W 1929 roku w Katowicach wystawiono dwie części bez Płaszcza, a w sezonie 1934/1935 w Wilnie zrealizowano Siostrę Angelikę.

Polska prapremiera pełnego Tryptyku miała miejsce w Teatrze Wielkim w Poznaniu 27 stycznia 1980 roku. Kierownikiem muzycznym był Mieczysław Dondajewski a reżyserem Janusz Nyczak. Ponadto Opera Krakowska 11 marca 1963 roku wystawiła Gianni Schicchi pod batutą Kazimierza Korda i w reżyserii Bohdana Korzeniewskiego. Następnie Opera Wrocławska pokazała to dzieło 8 lutego 1964 roku, kierownikiem muzycznym był Oldrich Pipek, a reżyserem Lia Rotbaum.


Gianni Schicchi zaprezentowała również Opera Bytomska 15 marca 1986 roku pod batutą Tadeusza Serafina w reżyserii Jerzego Rakowieckiego. Bydgoska Opera zrealizowała premiery Siostry Angeliki i Gianni Schicchi 9 maja 1992 roku, kierownikiem muzycznym był Maciej Figas, a reżyserem Andrzej Maria Marczewski. W czerwcu 2012 Wiesław Ochman wyreżyserował w Operze Bytomskiej Siostrę Angelikę, w obsadzie której wykonawcami byli studenci Akademii Muzycznej w Katowicach. 

Tryptyk 357-31

Kończący się rok 2013 przyniósł wystawienie po raz drugi w historii polskiej opery całego Tryptyku, tyle tylko, że w dwóch odsłonach. Najpierw 7 maja na scenie Opery Bałtyckiej wystawiono Gianni Schicchi, a 27 listopada tym razem w Centrum Św. Jana Płaszcz i Siostrę Angelikę.

Tryptyk 357-16

Pomysłodawcą całego przedsięwzięcia, a także kierownikiem muzycznym był Rafał Kłoczko, absolwent gdańskiej Akademii Muzycznej, artysta wszechstronnie uzdolniony, który dał się wcześniej poznać jako znakomity dyrygent operowy podczas wystawienia po 120 latach opery Le Villi G. Pucciniego w czerwcu 2012 roku w Operze Bałtyckiej. Przygotował on również zapomnianą operę 18. letniego Giacchino Rossiniego, napisaną do libretta Morandiego Weksel małżeński, która była pokazana razem z Gianni Schicchi w maju tego roku.

Autorką inscenizacji wszystkich tych spektakli była Natalia Kozłowska, młoda reżyserka, absolwentka Akademii Teatralnej w Warszawie, która współpracowała m.in. z Teatrem Polskim w Warszawie oraz Operą Bałtycką w Gdańsku. Ma w swoim dorobku cztery duże inscenizacje operowe i wiele asystentur u boku znanych polskich reżyserów operowych i teatralnych.


Organizatorem tych znaczących wydarzeń operowych jest powstała w 2012 roku Fundacja TUTTI, którą kieruje Angelika Górska. Od początku swojego istnienia Fundacja działa w obszarze szeroko pojętej kultury. Wspiera rozwój i karierę młodych artystów, muzyków, plastyków, uczniów, studentów, absolwentów szkół i uczelni artystycznych, umożliwiając im realizację pomysłów i marzeń. Fundacja pomaga nauczycielom muzyki w podnoszeniu kwalifikacji zawodowych. Poprzez integrację środowiska szkolnego i akademickiego z centrami kultury stwarza możliwości dodatkowej pracy ze zdolną młodzieżą.

Tryptyk 357-4

Płaszcz był przygotowany inscenizacyjnie bardzo ciekawie. Chociaż w niektórych fragmentach zabrakło mi właściwego oświetlenia sceny, które momentami sprawiało wrażenie, jakby było przypadkowe. Również, szczególnie na początku, zbyt duża przestrzeń sprawiała śpiewakom pewne trudności. Najbardziej było to zauważalne u Janusza Bazylewicza. Momentami gra aktorska Delfiny Ewy Skarbek i Miłosza Gałaja była trochę za mocno przerysowana.

Skromna dekoracja, klasyczna reżyseria sprzyjała wydobyciu wszystkich emocji płynących z muzyki, co z pełną świadomością i dużym wyczuciem wykorzystywał Rafał Kłoczko prowadzący blisko 50. osobową orkiestrę TUTTA FORZA, w której grają młodzi absolwenci i studenci Akademii Muzycznej w Gdańsku, a dla których udział w tym wydarzeniu był bez wątpienia ważnym doświadczeniem.


Dla mnie najbardziej przejmująco brzmiała orkiestra w Siostrze Angelice, chociaż zdaję sobie sprawę, że naturalna sceneria i specyficzna akustyka kościoła, szczególnie przy realizacji tego dzieła, nie pozostawała bez wpływu na pozytywny jego odbiór. Bardzo dobrze, że Natalia Kozłowska oszczędnie wykorzystywała wyższe kondygnacje kościoła w swojej koncepcji reżyserskiej, co w rezultacie korzystnie potęgowało dramaturgię akcji opery. Partię tytułową siostry Angeliki zaśpiewała Anna Maria Fabrello, absolwentka Wydziału Wokalno-Aktorskiego Akademii Muzycznej w Gdańsku. Artystka w kreowaniu postaci głównej bohaterki z dużą umiejętnością połączyła emocje wyrażone wokalnie z interesującą grą aktorską. Po raz kolejny okazało sie, że w operze wszystkie jej elementy; reżyseria, scenografia, kostiumy, aktorstwo są bardzo ważne, ale najważniejsza jest muzyka i śpiew.

Tryptyk 358-48

Wyzwanie jakiego podjęli się organizatorzy i realizatorzy przedsięwzięcia, które odkrywa na nowo zapomniane dzieła operowe, często o bardzo bogatym bagażu historycznym, jest ze wszech miar bardzo interesujące i zasadne. Cieszy się ogromnym zainteresowaniem publiczności, czego dowodem była wypełniona po brzegi na wszystkich spektaklach widownia Opery Bałtyckiej i Centrum Św. Jana. Wypada tylko pogratulować.

                                                                         Juliusz Multarzyński