Przegląd nowości

Festiwal oper Krzysztofa Pendereckiego w Krakowie

Opublikowano: poniedziałek, 28, październik 2013 19:54

Słuchając muzyki Krzysztofa Pendereckiego trzeba się zgodzić z opiniami o jej emocjach i autentycznym dynamizmie. Ta muzyka istotnie „wciąga”, porusza i wzrusza, ale potrafi też szokować. Jej swoiste „wyzwolenie” z różnych konwenansów nie pozwala na „szufladkowanie”, przypisywanie do konkretnego stylu. Tak też odbiera się wznowienie krakowskiej inscenizacji pierwszej opery kompozytora „Diabły z Loudun”, 1969 po pięciu latach od premiery – 13 czerwca 2008 roku (na otwarcie nowego gmachu Opery Krakowskiej). Nie prezentowano jej zbyt często, omawiane wznowienie było dopiero 8 spektaklem.

Diably z Loudun 896-228

Ale też ta rzadkość pokazu wcale nie zmniejszyła atrakcyjności utworu i walorów inscenizacji. W zasadzie w obsadzie solistycznej prawie nic się nie zmieniło. Matkę Joannę ponownie wykonywała Ewa Biegas. W jej grze i głosie było wszystko, cała złożoność psychologicznych niuansów z dominacją obłędu i nieprzewidywalności. Ojca Grandiera zaśpiewał Leszek Skrla równie kreatywny w swej interpretacji kapłana „nie bez skazy”, ale przecież broniącego wobec inkwizycji, mimo tortur i poniżania, swych przekonań i godności. Pięknie wyśpiewywał ariosa barytonowe (pisane przez kompozytora z myślą o Andrzeju Hiolskim). Pozostali wykonawcy kilkunastu partii solowych dostosowali się do wysokiego poziomu głównych protagonistów. Istotną zmianą było tylko kierownictwo muzyczne, które tym razem zrealizował Tomasz Tokarczyk (premierę w 2008 przygotował Andrzej Straszyński). To kolejny sukces tego młodego dyrygenta. Mając pełną świadomość rozpiętości dynamicznej opery: stratosferyczna koloratura Philippe (Katarzyna Oleś-Blacha), przepastne doły partii Barrégo (Przemysław Firek) wyraźnie zaznaczył ekspresyjność dzieła. Znakomicie współpracował też z chórem (przygotowanie – Zygmunt Magiera).


Muzyka oper Pendereckiego jest bardzo teatralna. Doskonale wyczuwał to reżyser, Laco Adamik oraz scenograf – Barbara Kędzierska. Wydaje się, iż do tej szarej, nieco ponurej scenografii, wpisane zostały przekonujące postaci występujące w operze. Prawda ich motywacji i zachowań wynikła z istotnego faktu: historycznego umocowania akcji. Afera Matki Joanny i Ojca Grandiera wydarzyła się naprawdę, a jej bohaterowie (w większości) to osoby autentyczne. W krakowskiej inscenizacji można się jednak doszukać pewnej „ponadczasowości”, czy nawet aktualności, to przecież stanowi ona (obok „czytelności śpiewanego tekstu”) bardzo mocny jej walor.

Diably z Loudun 896-158

 

„Ubu król”, 1991,ostatnia (na razie!) opera Krzysztofa Pendereckiego, określana jest jako opera buffa. Istotnie, znakomity i wyjątkowo refleksyjny twórca, w operze tej ujawnił swoje niecodzienne poczucie humoru (libretto jest dziełem Jerzego Jarockiego w/g Alfreda Jarry'ego). Omawiając inscenizację tej opery trzeba przypomnieć, iż Jarry pisząc swą komedię miał zaledwie 15 lat (!), a komedia ta pojawiła się początkowo w teatrze marionetek. Akcja groteski odbywa się w Polsce.


Już sam ten fakt stanowi prowokację dla kompozytora, może też inspirować inscenizatorów. I rzeczywiście, komedię Jarry'ego przetłumaczył na język polski Tadeusz Boy-Żeleński w 1936 roku, a w 1963 Penderecki, na zamówienie sztokholmskiego Teatru Marionetek Michaela Meschke, muzykę sceniczną do tej sztuki. Pracę nad autentycznie operową wersją podjął Penderecki już w 1972 roku. Ale wrodzonego poczucia humoru kompozytora nie podzielali „władcy” komunistycznej Polski, traktując dzieło Jarry'ego jako „antypolski pamflet”. Opera zaistnieć więc mogła dopiero w wolnej Polsce. Jej prapremiera światowa natomiast odbyła się w Monachium, w roku 1991, a w Polsce po raz pierwszy pojawiła się dwa lata później, na scenie łódzkiego Teatru Wielkiego. W roku jubileuszowym kompozytora (80 – lecie urodzin) operę tę włączyła do swego repertuaru Opera Bałtycka i tę właśnie inscenizację pokazano w Krakowie.

Ubu Rex 351-137

Muzyka Pendereckiego jest bogata, a jej piękno wynika z ciekawych, niecodziennych pomysłów instrumentalnych i wokalnych. Zachowując swój indywidualny charakter, muzyka ta „balansuje” niejako między Mozartem, Rossinim i Verdim, a Wagnerem i Ryszardem Straussem. Aluzje muzyczne do tych i innych kompozytorów są wyraźne. Dyrygent, Wojciech Michniewski, potrafił wydobyć z orkiestry wszelkie niuanse muzyczne, zachowując lekkość i komizm tej muzyki. Dla śpiewaków opera ta stanowi niewątpliwie wyzwanie artystyczne i próbę możliwości wokalnych. Wymaga bowiem doskonałej wręcz techniki, ogromnego wysiłku i pełnej koncentracji. Reżyser, Janusz Wiśniewski (także współprojektant, z Hanną Szymczak, kostiumów) zachowuje groteskę, wyraźną nawet w ruchu scenicznym.


Postaci są więc marionetkowe w zachowaniu, wręcz komiczne, antyrealistyczne, ocierają się chwilami o błazenadę. Nie brak również i aluzji w śpiewanym tekście. Wykonawcy głównych ról, Ubu – Jacek Laszczkowski i Ubica – Karolina Sikora, stworzyli wielkie kreacje wokalne. Kompozytor pozwala w tej operze demonstrować możliwości głosowe, Tak więc oboje artyści mogli ukazać i piękno głosów, i interpretacje postaci. W pozostałych rolach (około 30!) doskonale sprawdzili się szczególnie Anna Mikołajczyk, Piotr Nowacki i Daniel Borowski. Wszyscy artyści dobrze wiedzieli, iż śpiewają jednak w operze.

Ubu Rex 351-36

Drugą w kolejności swą operę, „Raj utracony”, 1978, sam kompozytor nazwał sacra rapresentazione. Tym samym dał do zrozumienia, iż jest to włoski rodzaj liturgicznego dramatu i misteriów, zbliżających się do formy nowszego dramatu europejskiego, a w ostateczności do opery i oratorium. Dramat ten przeznaczony jest do wykonania scenicznego, przy czym przyjmując charakter sakralny, wzbogaca się o warstwę sceniczną.


„Raj utracony” napisany został na zamówienie Lyric Opera of Chicago (na 200-lecie Stanów Zjednoczonych) i tam też miał swoją światową prapremierę. Europejska zaś odbyła się dwa lata później w La Scali (dyrygował kompozytor). Libretto, zgodnie z koncepcją kompozytora napisał Christopher Fry w/g poematu Johna Miltona, poematu będącego arcydziełem literatury angielskiej. Treść libretta to biblijna opowieść o stworzeniu i upadku pierwszych ludzi. Libretto jest w pewnym sensie „poematem filozoficznym” rozważającym naturę człowieka i pochodzenie dobra i zła. Przeciwstawione są w nim dwa światy: Boga i Szatana. Postać samego Boga reprezentowana jest przez jego Głos (Olgierd Łukaszewicz z taśmy), Chrystusa i kwartet Aniołów. Świat szatana, to Szatan, dwie postacie alegoryczne (Grzech i Śmierć) oraz kwartet diabłów. Na tle starcia tych dwu światów zbudowana jest historia Adama i Ewy.

Raj utracony 834-172

Wszystko, co zostało napisane we wstępnych akapitach tego omówienia, zostało w pełni zrealizowane przez Operę Wrocławską, która dzieło Pendereckiego włączyła do swego repertuaru w maju 2008 roku i nadal się ono w tym repertuarze znajduje. Wszystkie postaci opery są bardzo dobrze ukazane (w wymiarze wokalnym i aktorskim). Główne partie opery Adama (Mariusz Godlewski) i Ewy (Magdalena Barylak) zostały zdublowane przez tancerzy, co jeszcze bardziej podkreśla ich charakter. Śpiew tych postaci jest „ornamentalny o giętkiej melizmatyce” (R. Chłopicka, 1988). Świat człowieka bardzo wokalny dzięki muzyce, w swym charakterze jest barwny, zawierający bogatą ekspresję (lirykę, naiwną żartobliwość, deklamacyjne cantabile, ekstatyczną wokalizę). Instrumentalizacja jest zmienna i oryginalna. Odtwórcy partii Adama i Ewy śpiewają znakomicie. Podobnie znakomicie wykonuje swą diaboliczną partię Szatan (Tomasz Rudnicki).


Znów mamy do czynienia z szeroką gama zastosowanych w budowaniu tej partii środków muzycznych (skoki melodyczne, szeroki ambitus, dynamika poszczególnych scen, a nawet dozowany chaos dźwiękowy). Dodać należy, iż libretto Fry wprowadziło do opery postać (mówioną) samego poety Miltona (swoistego „ewangelisty”, co podkreśla misteryjny charakter opery). Realizatorami wrocławskiej inscenizacji „Raju utraconego” są: Andrzej Straszyński (kierownictwo muzyczne), Waldemar Zawodziński (inscenizacja, reżyseria, dekoracje), Małgorzata Słoniowska (kostiumy), Janina Niesobska (choreografia, ruch sceniczny), Małgorzata Orawska (przygotowanie chóru). Krakowską prezentacją opery dyrygował Tomasz Szreder.

Raj utracony 834-71

Omówione w tym artykule opery Krzysztofa Pendereckiego pokazane zostały na scenie Opery Krakowskiej z inicjatywy jej dyrektora Bogusława Nowaka, w 80 rocznicę urodzin kompozytora.

Poszczególne inscenizacje pokazano: „Diabły z Loudun” (27 i 29 września 2013), „Ubu król”(3 października 2013) oraz „Raj utracony” (5 października 2013).

                                                                               Jacek Chodorowski