Słuchając muzyki Krzysztofa Pendereckiego trzeba się zgodzić z opiniami o jej emocjach i autentycznym dynamizmie. Ta muzyka istotnie „wciąga”, porusza i wzrusza, ale potrafi też szokować. Jej swoiste „wyzwolenie” z różnych konwenansów nie pozwala na „szufladkowanie”, przypisywanie do konkretnego stylu. Tak też odbiera się wznowienie krakowskiej inscenizacji pierwszej opery kompozytora „Diabły z Loudun”, 1969 po pięciu latach od premiery – 13 czerwca 2008 roku (na otwarcie nowego gmachu Opery Krakowskiej). Nie prezentowano jej zbyt często, omawiane wznowienie było dopiero 8 spektaklem.

Ale też ta rzadkość pokazu wcale nie zmniejszyła atrakcyjności utworu i walorów inscenizacji. W zasadzie w obsadzie solistycznej prawie nic się nie zmieniło. Matkę Joannę ponownie wykonywała Ewa Biegas. W jej grze i głosie było wszystko, cała złożoność psychologicznych niuansów z dominacją obłędu i nieprzewidywalności. Ojca Grandiera zaśpiewał Leszek Skrla równie kreatywny w swej interpretacji kapłana „nie bez skazy”, ale przecież broniącego wobec inkwizycji, mimo tortur i poniżania, swych przekonań i godności. Pięknie wyśpiewywał ariosa barytonowe (pisane przez kompozytora z myślą o Andrzeju Hiolskim). Pozostali wykonawcy kilkunastu partii solowych dostosowali się do wysokiego poziomu głównych protagonistów. Istotną zmianą było tylko kierownictwo muzyczne, które tym razem zrealizował Tomasz Tokarczyk (premierę w 2008 przygotował Andrzej Straszyński). To kolejny sukces tego młodego dyrygenta. Mając pełną świadomość rozpiętości dynamicznej opery: stratosferyczna koloratura Philippe (Katarzyna Oleś-Blacha), przepastne doły partii Barrégo (Przemysław Firek) wyraźnie zaznaczył ekspresyjność dzieła. Znakomicie współpracował też z chórem (przygotowanie – Zygmunt Magiera).
Muzyka oper Pendereckiego jest bardzo teatralna. Doskonale wyczuwał to reżyser, Laco Adamik oraz scenograf – Barbara Kędzierska. Wydaje się, iż do tej szarej, nieco ponurej scenografii, wpisane zostały przekonujące postaci występujące w operze. Prawda ich motywacji i zachowań wynikła z istotnego faktu: historycznego umocowania akcji. Afera Matki Joanny i Ojca Grandiera wydarzyła się naprawdę, a jej bohaterowie (w większości) to osoby autentyczne. W krakowskiej inscenizacji można się jednak doszukać pewnej „ponadczasowości”, czy nawet aktualności, to przecież stanowi ona (obok „czytelności śpiewanego tekstu”) bardzo mocny jej walor.

„Ubu król”, 1991,ostatnia (na razie!) opera Krzysztofa Pendereckiego, określana jest jako opera buffa. Istotnie, znakomity i wyjątkowo refleksyjny twórca, w operze tej ujawnił swoje niecodzienne poczucie humoru (libretto jest dziełem Jerzego Jarockiego w/g Alfreda Jarry'ego). Omawiając inscenizację tej opery trzeba przypomnieć, iż Jarry pisząc swą komedię miał zaledwie 15 lat (!), a komedia ta pojawiła się początkowo w teatrze marionetek. Akcja groteski odbywa się w Polsce.
Już sam ten fakt stanowi prowokację dla kompozytora, może też inspirować inscenizatorów. I rzeczywiście, komedię Jarry'ego przetłumaczył na język polski Tadeusz Boy-Żeleński w 1936 roku, a w 1963 Penderecki, na zamówienie sztokholmskiego Teatru Marionetek Michaela Meschke, muzykę sceniczną do tej sztuki. Pracę nad autentycznie operową wersją podjął Penderecki już w 1972 roku. Ale wrodzonego poczucia humoru kompozytora nie podzielali „władcy” komunistycznej Polski, traktując dzieło Jarry'ego jako „antypolski pamflet”. Opera zaistnieć więc mogła dopiero w wolnej Polsce. Jej prapremiera światowa natomiast odbyła się w Monachium, w roku 1991, a w Polsce po raz pierwszy pojawiła się dwa lata później, na scenie łódzkiego Teatru Wielkiego. W roku jubileuszowym kompozytora (80 – lecie urodzin) operę tę włączyła do swego repertuaru Opera Bałtycka i tę właśnie inscenizację pokazano w Krakowie.

Muzyka Pendereckiego jest bogata, a jej piękno wynika z ciekawych, niecodziennych pomysłów instrumentalnych i wokalnych. Zachowując swój indywidualny charakter, muzyka ta „balansuje” niejako między Mozartem, Rossinim i Verdim, a Wagnerem i Ryszardem Straussem. Aluzje muzyczne do tych i innych kompozytorów są wyraźne. Dyrygent, Wojciech Michniewski, potrafił wydobyć z orkiestry wszelkie niuanse muzyczne, zachowując lekkość i komizm tej muzyki. Dla śpiewaków opera ta stanowi niewątpliwie wyzwanie artystyczne i próbę możliwości wokalnych. Wymaga bowiem doskonałej wręcz techniki, ogromnego wysiłku i pełnej koncentracji. Reżyser, Janusz Wiśniewski (także współprojektant, z Hanną Szymczak, kostiumów) zachowuje groteskę, wyraźną nawet w ruchu scenicznym.
Postaci są więc marionetkowe w zachowaniu, wręcz komiczne, antyrealistyczne, ocierają się chwilami o błazenadę. Nie brak również i aluzji w śpiewanym tekście. Wykonawcy głównych ról, Ubu – Jacek Laszczkowski i Ubica – Karolina Sikora, stworzyli wielkie kreacje wokalne. Kompozytor pozwala w tej operze demonstrować możliwości głosowe, Tak więc oboje artyści mogli ukazać i piękno głosów, i interpretacje postaci. W pozostałych rolach (około 30!) doskonale sprawdzili się szczególnie Anna Mikołajczyk, Piotr Nowacki i Daniel Borowski. Wszyscy artyści dobrze wiedzieli, iż śpiewają jednak w operze.

Drugą w kolejności swą operę, „Raj utracony”, 1978, sam kompozytor nazwał sacra rapresentazione. Tym samym dał do zrozumienia, iż jest to włoski rodzaj liturgicznego dramatu i misteriów, zbliżających się do formy nowszego dramatu europejskiego, a w ostateczności do opery i oratorium. Dramat ten przeznaczony jest do wykonania scenicznego, przy czym przyjmując charakter sakralny, wzbogaca się o warstwę sceniczną.
„Raj utracony” napisany został na zamówienie Lyric Opera of Chicago (na 200-lecie Stanów Zjednoczonych) i tam też miał swoją światową prapremierę. Europejska zaś odbyła się dwa lata później w La Scali (dyrygował kompozytor). Libretto, zgodnie z koncepcją kompozytora napisał Christopher Fry w/g poematu Johna Miltona, poematu będącego arcydziełem literatury angielskiej. Treść libretta to biblijna opowieść o stworzeniu i upadku pierwszych ludzi. Libretto jest w pewnym sensie „poematem filozoficznym” rozważającym naturę człowieka i pochodzenie dobra i zła. Przeciwstawione są w nim dwa światy: Boga i Szatana. Postać samego Boga reprezentowana jest przez jego Głos (Olgierd Łukaszewicz z taśmy), Chrystusa i kwartet Aniołów. Świat szatana, to Szatan, dwie postacie alegoryczne (Grzech i Śmierć) oraz kwartet diabłów. Na tle starcia tych dwu światów zbudowana jest historia Adama i Ewy.

Wszystko, co zostało napisane we wstępnych akapitach tego omówienia, zostało w pełni zrealizowane przez Operę Wrocławską, która dzieło Pendereckiego włączyła do swego repertuaru w maju 2008 roku i nadal się ono w tym repertuarze znajduje. Wszystkie postaci opery są bardzo dobrze ukazane (w wymiarze wokalnym i aktorskim). Główne partie opery Adama (Mariusz Godlewski) i Ewy (Magdalena Barylak) zostały zdublowane przez tancerzy, co jeszcze bardziej podkreśla ich charakter. Śpiew tych postaci jest „ornamentalny o giętkiej melizmatyce” (R. Chłopicka, 1988). Świat człowieka bardzo wokalny dzięki muzyce, w swym charakterze jest barwny, zawierający bogatą ekspresję (lirykę, naiwną żartobliwość, deklamacyjne cantabile, ekstatyczną wokalizę). Instrumentalizacja jest zmienna i oryginalna. Odtwórcy partii Adama i Ewy śpiewają znakomicie. Podobnie znakomicie wykonuje swą diaboliczną partię Szatan (Tomasz Rudnicki).
Znów mamy do czynienia z szeroką gama zastosowanych w budowaniu tej partii środków muzycznych (skoki melodyczne, szeroki ambitus, dynamika poszczególnych scen, a nawet dozowany chaos dźwiękowy). Dodać należy, iż libretto Fry wprowadziło do opery postać (mówioną) samego poety Miltona (swoistego „ewangelisty”, co podkreśla misteryjny charakter opery). Realizatorami wrocławskiej inscenizacji „Raju utraconego” są: Andrzej Straszyński (kierownictwo muzyczne), Waldemar Zawodziński (inscenizacja, reżyseria, dekoracje), Małgorzata Słoniowska (kostiumy), Janina Niesobska (choreografia, ruch sceniczny), Małgorzata Orawska (przygotowanie chóru). Krakowską prezentacją opery dyrygował Tomasz Szreder.

Omówione w tym artykule opery Krzysztofa Pendereckiego pokazane zostały na scenie Opery Krakowskiej z inicjatywy jej dyrektora Bogusława Nowaka, w 80 rocznicę urodzin kompozytora.
Poszczególne inscenizacje pokazano: „Diabły z Loudun” (27 i 29 września 2013), „Ubu król”(3 października 2013) oraz „Raj utracony” (5 października 2013).
Jacek Chodorowski