Przegląd nowości

Rok Verdiego i Wagnera w Sanoku

Opublikowano: poniedziałek, 07, październik 2013 18:49

A więc mamy Rok Verdiego i Wagnera. W 2013 roku przypada 200. rocznica urodzin obu kompozytorów. Sława Verdiego, znakomitego włoskiego kompozytora operowego, do dziś uwielbianego przez melomanów na całym świecie, trwa do dziś. Co najmniej połowa jego dzieł operowych nieustannie utrzymuje się na estradach świata. Wymieńmy niektóre: Rigoletto, Trubadur, Traviata, Bal maskowy, Don Carlos, Aida, Otello, Falstaff.

Tomasz Kuk

Stopniowo Verdi udoskonalał swój warsztat kompozytorski, by dojść do genialnych efektów - poprzez połączenie starannie przemyślanego libretta z mistrzowskim opracowaniem partii wokalnych i znakomitej orkiestracji. Zanika powoli sztywny podział na zamknięte arie, ansamble, chóry, element popisowy schodzi na dalszy plan, a na czoło wysuwa się dramatyzm akcji, głębia wyrazu słowno-muzycznego, co jakby chwilami zbliżało Verdiego do Wagnera, jednak różnice ideologiczne i włoski patriotyzm Verdiego nigdy tych dwóch mistrzów ze sobą nie zbliżyły.


Dobrze się stało, że XXIII Festiwal im. Adama Didura w Sanoku zainaugurowano w niedzielę 22 września 2013 roku wspaniałym przedstawieniem Rigoletta Giuseppe Verdiego w zgrabnej reżyserii Henryka Baranowskiego w świetnym wykonaniu solistów, chóru, baletu i orkiestry Opery Krakowskiej pod dyrekcją Tomasza Tokarczyka.

Katarzyna Oles-Blacha

Festiwalowi towarzyszyła, z racji Roku Wagnerowskiego, bardzo interesująca wystawa fotograficzna Juliusza Multarzyńskiego Ryszard Wagner na polskich scenach. Na wystawie można było zobaczyć realizacje dzieł Ryszarda Wagnera z ostatniego ćwiećwiecza. Szczególnie cenne były fotografie z obu polskich inscenizacji Pierścienia Nibelunga w Teatrze Wielkim w Warszawie zrealizowanego w latach 1988-1989 przez Roberta Satanowskiego oraz przygotowanego przez Ewę Michnik i Operę Wrocławską w latach 2003-2006 w wrocławskiej Hali Stulecia. Można było również zobaczyć zdjęcia z przedstawień Holendra tułacza (Łódź, Warszawa), Parsifala (Warszawa, Poznań, Wrocław), Tannhäusera (Gdańsk, Bytom, Poznań), Złota Renu (Sopot) oraz baletu Tristan do muzyki Wagnera (Warszawa). Ciekawie prezentowała się też część wystawy poświęcona życiu i twórczości kompozytora oraz jego związkom z Polską. Była bogato zilustrowana w unikalne archiwalne fotografie.


Wróćmy do „Rigoletta”. To jedno z pierwszych, ale i czołowych dzieł Verdiego, powstałe w 1851 roku (to data premiery w Wenecji, dwa lata później w Warszawie), pełne dramatycznego wyrazu. Ale też i wykonanie Rigoletta w Sanoku było znakomite! Cudowna, bezbłędna i czarująca w swych partiach bel canto, jasnych i czystych koloraturach – Gilda, kreowana przez Katarzynę Oleś-Blachę, artystkę o wielkiej muzykalności i czarującej, aksamitnej barwie głosu, zachwycała wszystkich.

Leszek Skrla

Surowy, przekonujący w swym rozdartym wnętrzu Rigoletto, w którego wcielił się Leszek Skrla, artysta o szczególnych predyspozycjach zarówno wokalnych, jak i aktorskich, przenikał prawdą swej kreacji całą misterną architektonikę dzieła. Tomasz Kuk, tenor o pięknym głosie, jako książę Mantui, dodawał blasku i splendoru całemu przedstawieniu. Chór, balet, orkiestra – wszystko to brzmiało czysto, równo, wyraziście, choć przecież warunki techniczne, akustyczne w Sanockim Domu Kultury nie należą do najłatwiejszych.

W sanockiej prezentacji Rigoletta słychać i widać było staranność w dopracowaniu wszystkich szczegółów, wyrazowych i technicznych dzieła. Oszczędna scenografia, stroje, oświetlenie – wszystko to zmierzało do ukazania i podkreślenia tajemnicy dzieła, zamysłu librecisty Francesco Maria Piave wg dramatu Victora Hugo Król się bawi. O czym? O miłości i śmierci…

                                                             Andrzej Szypuła