Koncert muzyki operowej z udziałem Anny Netrebko i Dmitra Hvorostovsky'ego na Placu Czerwonym w Moskwie zgromadził 19 czerwca 2013 roku 7,5 tys. słuchaczy na krzesełkach, i miliony przed telewizorami w całej Rosji. Także miliony mogły później oglądać rejestrację tego wydarzenia np. za pośrednictwem sieci Multikino. Koncertowi nadano nadzwyczajny wymiar z wielu powodów. Dwie największe gwiazdy rosyjskiej opery, które zna cały świat, wystąpiły plenerowo w centrum swego ojczystego kraju, a koncertem żywo interesował się nawet sam prezydent Federacji Władimir Putin.

Sensacyjne były też ceny biletów - za miejsca w pierwszych rządach trzeba było zapłacić równowartość 1100 dolarów. To porównywalne z cenami w Metropolitan Opera w Nowym Jorku, gdzie Netrebko występuje często, a Hvorostovsky od czasu do czasu. Pikanterii koncertowi na Placu Czerwony dodawała wiadomość, że supergwiazda Anna Netrebko nigdy dotąd nie śpiewała na scenie pobliskiej świątyni rosyjskiej sztuki operowej, w Teatrze Bolszoj. Ponoć zaczynała ona kontakt z wielką sceną w Petersburgu pracując na stanowisku ...sprzątaczki.
Koncert w połowie wypełniły arie i duety, a także fragmenty chóralne i orkiestrowe z oper Giuseppe Verdiego, co oczywiście było związane z obchodami 200-lecia urodzin włoskiego twórcy. Solistom towarzyszyła Państwowa Akademicka Orkiestra Symfoniczna „Evgeny Svetlanov” oraz Wielki Akademicki Chór „Mistrzowie Śpiewu Chóralnego”. Całością pokierował Constantine Orbelian. Koncert zaczął się w promieniach zachodzącego słońca, które mocno raziło w oczy muzyków orkiestry i śpiewaków. Także pierwsze wejście Anny Netrebko w arii z opery Nieszporów sycylijskich było dosyć problematyczne. Solistka, która otrzymała najwyższą „lokatę” w rosyjskiej muzyce i trzeba ją tytułować „Narodną artistką” przez jakiś czas była lekko „pod dźwiękiem”. Ale mimo niekorzystnych warunków śpiewania na wolnym powietrzu, przy powiewach wiatru, koncert udał się znakomicie i z każdym kolejnym utworem zachwyt publiczności rósł. Pozycje z oper Verdiego orkiestra wykonywała z dużym dostojeństwem i precyzją. Były więc arie z Don Carlosa, Trubadura, Rigoletta, które na zmianę wykonywali Netrebko i Hvorostovski. Razem zaśpiewali duet z Trubadura zaś chór popisał się słynnym Va pensiero z opery Nabucco, towarzyszył też soliście w patetycznym Te Deum z opery Tosca Pucciniego. Repertuar włoski został rozszerzony także o arie z oper Francesco Cilea i Umberto Giordano. Prawdziwe święto muzyki rozpoczęło się jednak, gdy doszło do repertuaru rosyjskiego. Usłyszeliśmy świetnie zagranego Poloneza z opery Eugeniusz Oniegin Czajkowskiego i Taniec rosyjski z tej opery ze znakomitym udziałem chóru. W znakomite zespoły jakby wstąpił nowy duch zaś finałową scenę z Oniegina dwoje solistów wykonało wręcz zachwycająco. Anna Netrebko stworzyła tutaj postać dojrzałej kobiety, której uczucia pozostały mocne, ale charakter i lojalność każą je powstrzymać. Hvorostowsky stał się mężczyzną poruszonym przez miłość, ale nadal aroganckim i pewnym siebie. I cały ten dramat artyści potrafili oddać swoimi głosami w niewielkim tylko stopniu wspomagając się gestem i mimiką. Na marginesie tego koncertu warto dodać, że Anna Netrebko otwierać będzie w końcu września nowy sezon operowy w MET występując właśnie w roli Tatiany. U swego boku nie będzie jednak miała Dmitri Hvorostovsky’ego, ale naszego śpiewaka Mariusza Kwietnia. W tym samym przedstawieniu wystąpi też jako Leński Piotr Beczała. Zapewne ta kolejna gwiazdorska kreacja zostanie uwieczniona na nagraniach, bowiem przewidziana jest także satelitarna transmisja opery Piotra Czajkowskiego na żywo.
Na Placu Czerwonym duet dwojga znakomitych Rosjan spotkał się z ogromną owacją, więc wykonano jeszcze trzy przeboje na bis. Hvorostovsky zaśpiewał Oczy czarne, Netrebko – Czardasza z operetki Kalmana, a wspólnie podsumowali koncert pieśniarskim hitem ZSRR Podmoskownyje wiecziera Sołowiowa-Siedoja. Kamery pokazywały, że wzruszona publiczność śpiewa razem z solistami i chórem.
Joanna Tumiłowicz