Przegląd nowości

Spotkanie Poulenca z Marsalisem w Mediolanie

Opublikowano: sobota, 13, lipiec 2013 12:23

Od pewnego czasu prowadzone przez amerykańsko-chińską dyrygentkę Zhang Xian (ur. 1973) Orkiestra Symfoniczna i Chór Giuseppe Verdiego Mediolanu inicjują skierowane do zróżnicowanej publiczności cykle koncertów: „Poranne koncerty niedzielne”, rodzinne spotkania muzyczne „Crescendo in Musica”, programy z muzyką dawną „la Verdi Barocca” oraz koncerty nadzwyczajne prezentujące wysmakowany repertuar w wykonaniu specjalizujących się w nim artystów. To właśnie w tej ostatniej formule został zorganizowany wieczór w trakcie którego wykonano Koncert na dwa fortepiany i orkiestrę d-moll Francisa Poulenca oraz - po przerwie - Symfonię n°3 „Swing Symphonie” Wyntona Marsalisa, amerykańskiego trębacza i kompozytora zajmującego się jazzem i muzyką poważną.

Mediolan,Symfonia 1

Swój koncert fortepianowy Poulenc napisał na zamówienie księżniczki Edmond de Polignac, która pragnęła go dołączyć do kolekcji innych powstałych z jej inicjatywy utworów, mając na celu - jak sam to określił - „zerwać z latami nauki i przejść do okresu twórczej dojrzałości”. Prawykonanie nowej kompozycji odbyło się na Międzynarodowym Festiwalu Muzycznym w Wenecji we wrześniu 1932 roku pod dyrekcją Désiré Defauwa i z udziałem orkiestry teatru La Scala, a jako soliści wystąpili sam kompozytor i Jacques Février.


Od tamtej pory rzeczony utwór stał się jedną z najpopularniejszych kompozycji koncertowych. Z okazji omawianego koncertu w Mediolanie za fortepianami usiedli dwaj włoscy pianiści: Benedetto Lupo i Simone Pedroni. Pierwszy z nich studiował u Marisy Sommy, Sergio Perticaroliego i Aldo Ciccoliniego, uczęszczał też na masterclass Carlo Zecchiego, Nikity Magaloffa, Jorge Boleta i Murraya Perahii. Zwyciężał na słynnych konkursach (np. „Robert Casadesus”, „Gina Bauer”, „Van Cliburn”), występował na całym świecie w prestiżowych salach i został określony przez krytykę muzyczną jako jeden z ciekawszych młodych talentów. Również Simone Pedroni, wykształcony w mediolańskim Konserwatorium Verdiego pod kierunkiem Piero Rattalino, a następnie studiujący u Lazara Bermana, może się poszczycić wieloma cennymi wyróżnieniami, w tym także na Konkursie Van Cliburna. Polska publiczność miała okazję podziwiać jego talent z okazji koncertu, jaki dał w Katowicach z Narodową Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia pod dyrekcją Stanisława Skrowaczewskiego (Schumann).

Mediolan,Symfonia 4

Zaproszenie obu pianistów przez Filharmonię w Mediolanie było gwarancją zaprezentownia utworu Poulenca na możliwie najwyższym poziomie. Pod palcami tych artystów bezpretensjonalne i mające niemalże rozrywkowy charakter dzieło zabrzmiało świeżo, lekko i niezwykle dynamicznie, również dzięki doskonale grającej Orchestra Sinfonica di Milano pod niezawodną batutą Wayne’a Marshalla. W rozpoczętej zdecydowanie i energicznie części pierwszej: Allegro, zdradzającej wpływy Strawińskiego i tradycyjnej muzyki pochodzenia indonezyjskiego, którą Poulenc odkrył przy okazji paryskiej wystawy w 1931 roku, pianiści „podkręcili” upajające tempo i podkreślili ironiczne nawiązania do klasycznych koncertów.


Zarazem bawili się uwydatnianiem nagłych przyspieszeń, muzycznych „pęknięć” i niespodziewanych zwrotów narracji dźwiękowej, przywołujących niekiedy ulubione gesty kompozytorskie Gershwina. W części drugiej: Larghetto soliści kreowali niemalże mozartowskie i często przewrotnie i karykaturalnie przesłodzone klimaty, zaś w finałowym Allegro molto wydobyli eklektyczne formuły „modern’style” zręcznie spajające rozrywkowe i pełne wigoru elementy z melodiami zaczerpniętymi z nowojorskich music halli. Licznie zgromadzona publiczność nagrodziła tę wysmakowaną interpretację gromkimi brawami.

Mediolan,Symfonia 2

Jeszcze większy entuzjazm wywołało pierwsze we Włoszech wykonanie Symfonii n°3 Wyntona Marsalisa, podczas którego do mediolańskich filharmoników dołączyli członkowie wyśmienitego Big Bandu Paolo Tomelleriego. Ten oryginalny, trwający niemalże godzinę utwór został wykreowany trzy lata temu przez Filharmonię Berlińską pod dyrekcją Simona Rattle’a z udziałem samego Wyntona Marsalisa oraz Lincoln Center Jazz Orchestra z Nowego Jorku. Według słów kompozytora chciał on w swoim dziele „eksplorować najróżniejsze osiągnięcia muzyki zachodniej, jazzu, europejskiego symfonizmu itd., nie wprowadzając pomiędzy tymi różnymi gatunkami żadnego współzawodnictwa czy konfliktu i pokazując, że czerpanie ze zróżnicowanych źródeł dźwiękowych przyczynia się do powstania nowej i oryginalnej materii muzycznej”.


Marsalis miesza instrumenty, style i gatunki w zależności od tego, jakie pragnie w danym momencie osiągnąć efekty, barwy i atmosfery. Ponadto wyraźnie jego zamierzeniem jest prześledzenie ewolucji swingu i pokazanie sposobu, w jaki ten tak popularny na przełomie lat 30. i 40. dwudziestego wieku kierunek muzyki jazzowej się obecnie uwspółcześnił. Pierwsza część dzieła rozpoczyna się niezwykle dynamicznymi i porywającymi interwencjami rozbudowanego instrumentarium perkusyjnego, w części drugiej dominują wykorzystujące tłumiki instrumenty dęte blaszane, w części trzeciej delektujemy się odcinkami solowymi saksofonu tenorowego i grającego pizzicato kontrabasu, część czwarta chętnie przywołuje rytmy afro-kubańskie, zaś wolny finał przykuwa uwagę atmosferą (ale nie strukturą) bluesa.

Mediolan,Symfonia 3

Fascynujące było śledzenie finezyjnych solówek, perfekcyjnie zaplanowanej i wzbudzającej szacunek przywołującą nieraz styl Ellingtona elegancją warstwy orkiestrowej, czy tego nieustannego przejmowania typowo jazzowych motywów przez orkiestrę symfoniczną i symfonicznych - przez muzyków z Big Bandu Tomelleriego. Czujny, zdyscyplinowany i niezwykle precyzyjny, wszak tryskający entuzjazmem i naturalną swobodą dyrygent Wayne Marshall panował niepodzielnie nad imponująco rozbudowanym zespołem wykonawczym i stał się gwarantem niekwestionowanego sukcesu tego unikalnego i interesującego wykonania. Ów prezentujący doskonały poziom koncert świadczy o wyobraźni artystycznej i godnym podziwu wyrafinowaniu dyrekcji Filharmonii w Mediolanie w zakresie układania propozycji repertuarowych.

                                                                             Leszek Bernat