Gliwicki Teatr Muzyczny wystawił nową adaptację Małego Księcia Antoine de Saint-Exupéry, książki, którą czyta się w dzieciństwie, i do której w późniejszym wieku chętnie się wraca. Kosmiczna wędrówka jasnowłosego chłopca poszukującego przyjaźni, któremu jego nowopoznany przyjaciel Lis uświadamia, że „Dobrze widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.” od lat budzi zrozumiałe zainteresowanie swoim poetyckim uniwersalizmem.

Adaptacji na potrzeby gliwickiej sceny dokonał Cezary Domagała, dla którego była to kolejna próba zmierzenia się z tą fascynują powieścią, pierwszej robionej na użytek sceny muzycznej. Również Cezary Domagała był reżyserem tej interesującej w formie inscenizacji o zwartej akcji, dramaturgicznej logice każdej sceny i wyrafinowanej kolorystyce. Wyrazistość w kreśleniu charakterystyki występujących postaci idzie tutaj w parze ze zgodnością ich scenicznych działań.

Akcja biegnie wartko, i nie brakuje w niej humoru, a płynne przenoszenie jej z planety na planetę staje się możliwe dzięki wykorzystaniu technik multimedialnych obrazujących bezkres przestrzeni kosmicznej – świetne projekcje Dawida Kozłowskiego. Wszystko to kreślone subtelnie bez przerysowań i udziwnień, ale nowoczesnymi środkami, z czym świetnie współgra interesująca plastycznie scenografia i fantazyjne kostiumy Małgorzaty Szydłowskiej. Oczywiście nie brakuje tutaj fascynujących pomysłów z wędrującym nad głowami widzów Latarnikiem (Przemysław Witkowicz) pięknie śpiewającym swoją liryczną piosenkę, czy pędzącym przez widownię Lisem (Tomasz Białek), albo poruszających się wysokich szczudłach Geografem (Marcin Włosiński) i jego asystentką (Mariola Wichrowska). To dlatego gliwicka inscenizacja wciąga, bawi i wzrusza od pierwszej do ostatniej sceny.
Równie interesująca jest muzyka ujmująca subtelną linią melodyczną i świetną instrumentacją. Jej autorem jest ceniony kompozytor Tomasz Bajerski, aranżacji dokonał Andrzej Marko. Wiele piosenek ma szansę stać się przebojami tego przedstawienia, jak choćby „Parasole”, „Moja planeta” czy piosenka Róży. Kierownictwo muzyczne premiery sprawowała Krystyna Krzyżanowska-Łoboda, która prowadziła premierowe przedstawienie z właściwą dynamiką.

Jak zawsze w gliwickim teatrze uznanie budzi pieczołowicie dobrana obsada. Na jej czele stoją oczywiście wykonawcy roli tytułowego Małego Księcia, jest ich aż czworo. Premierę śpiewali dwaj Paweł Wawrzyczny – akt I oraz Jakub Haber – akt II, obaj byli świetni! Nie mniej interesująco wyglądała obsada pozostałych ról, brylowali w niej: Andrzej Skorupa (Pilot), Flaunnette Mafa (Żmija), Wioletta Białk (Róża), Michał Musioł (Król), Przemysław Łamacz (Bankier) oraz Arkadiusz Dołęga (Pijak) – każdy nich był świetny w swojej roli!

Premierę przygotowano z okazji Międzynarodowego Dnia Dziecka, nie brakowało ich na widowni i to one wystawiły tej premierze najlepszą ocenę swoimi uśmiechniętymi buziami. Szczególnie dwie małe (może pięcioletnie) panienki siedzące w rzędzie za mną, które przejęte nie tylko komentowały każdą sceniczną akcję, ale też kiedy można było zaśmiewały się do łez.
Adam Czopek