Przegląd nowości

Europejski Festiwal Akademii Muzycznych

Opublikowano: niedziela, 19, maj 2013 13:05

Europejski Festiwal Akademii Muzycznych odbywający się pod honorowym patronatem Małżonki Prezydenta R.P. Pani Anny Komorowskiej w gościnnym Centrum Promocji Kultury na Pradze Południe w Warszawie to kolejna, po ubiegłorocznym Festiwalu Polskich Akademii Muzycznych, wspaniała inicjatywa prof. Jarosława Drzewieckiego i Janusza Ostrowskiego z Podkarpackiej Fundacji Rozwoju Kultury.

EFAM 1

W dniach 1-5 maja 2013 odbyło się międzynarodowe muzyczne spotkanie przygotowane z wielkim pietyzmem przez siedem europejskich uczelni muzycznych, które przedstawiły swój dorobek artystyczny, proponując występy najbardziej uzdolnionych studentów, absolwentów i ich pedagogów. Przez festiwalową estradę przewinęło się ponad stu wykonawców. Zobaczyliśmy i usłyszeliśmy znakomitych solistów pianistów, skrzypków, wiolonczelistów, kontrabasistów, flecistów, klarnecistów, akordeonistów, śpiewaków, duety fortepianowe, kwartety smyczkowe, kwintet dęty blaszany, kwintet smyczkowy, kwintet fortepianowy, instrumenty ludowe (cymbały białoruskie, cymbały węgierskie, birbyne litewskie, bałałajki rosyjskie) i dwie orkiestry kameralne w repertuarze od Jana Sebastiana Bacha po utwory napisane w bieżącym roku. Kompozytorzy z Polski, Litwy, Węgier, Ukrainy, Czech, Białorusi, Słowacji i Rosji, specjalnie na potrzeby Festiwalu, skomponowali, pięciominutowe tańce, na dowolne zestawy instrumentów, zawierające elementy ich narodowego folkloru składające się na Suitę Narodów Europy, której prawykonanie zwieńczyło festiwal.


Festiwal zainaugurował koncert laureatów ubiegłorocznego Festiwalu Polskich Akademii Muzycznych. Joanna Freszel (sopran) z Uniwersytetu Muzycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie znakomicie zinterpretowała między innymi Chantefleurs/Chantefables Witolda Lutosławskiego. Jej urok, sceniczna swoboda i wyrazista mimika w fascynujący sposób oddały ilustracyjność wykonywanych utworów. Podobał mi się także wrażliwy i czujny akompaniament w wykonaniu Oleksandra Yankevicha - studenta IV roku Akademii Muzycznej w Bydgoszczy w klasie prof. Jarosława Drzewieckiego. Magdalena Wachowska (sopran) z Wrocławskiej Akademii Muzycznej swoim ciepłym, aksamitnym i szlachetnym głosem doskonale oddała w pieśniach stan rosyjskiej duszy, ale mnie zachwyciła szczególnie jej perfekcyjna dykcja w pieśniach Moniuszki. Przy fortepianie zasiadł Tomasz Karczmarek. Duet fortepianowy z Akademii Muzycznej w Bydgoszczy Jekaterina i Stanisław Drzewieccy wirtuozowsko wykonał Album tatrzańskie I. J. Paderewskiego. Dodatkową atrakcję dla publiczności stanowiły stroje góralskie, w których wystąpili artyści. Koncert zakończyli przedstawiciele Gdańskiej Akademii Muzycznej Mariola Kurnicka (sopran) i Miłosz Gałaj (baryton). Przy fortepianie zasiadł prof. Andrzej Nanowski - twórca specjalności „Musical” na kierunku wokalno- aktorskim Gdańskiej Akademii Muzycznej. Artyści zabłysnęli w najpiękniejszych fragmentach z musicalu Upiór w operze A. L. Webbera.

EFAM 2

Litewska Akademia Muzyczna z Wilna, szczycąca się osiemdziesięcioletnią tradycją, przywiozła do Warszawy program bardzo ambitny i perfekcyjnie przygotowany. Pierwsza część koncertu utrzymana była w impresjonistycznym klimacie. Utwory Claude Debussy’ego doskonale współgrały z muzyką litewskiego kompozytora Alvidasa Rymesa. Usłyszeliśmy je w przejmującej interpretacji prof. Aleksandry Žvirblytė. Druga część koncertu skrzyła się mnogością barw i nastrojów. Kwartet smyczkowy „Mettis” zagrał swój program z wielkim zaangażowaniem, czysto i pięknym dźwiękiem. Podobał się również skrzypek Kostas Tumosa. Zawiodła nieco Agnė Stančikaite (sopran), która choć sprawna technicznie w zbyt jednorodny sposób interpretowała pieśni Rachmaninowa, arie Pucciniego i utwory współczesnych kompozytorów. Zachwycili natomiast pianiści prof. Aleksandra Žvirblytė i Rokas Valuntionis w Glorii op. 11 na 4 ręce Sergiusza Rachmaninowa. Zaimponował mi entuzjazm, z jakim prof. Aleksandra Žvirblytė zaangażowała się w przygotowanie koncertu a także jej współudział w tworzeniu ambitnego wizerunku Wileńskiej Akademii.


Lwowska Akademia Muzyczna z Rektorem Igorem Pylatiukiem na czele postanowiła zapoznać polskich słuchaczy z twórczością jednego z najwybitniejszych współczesnych ukraińskich kompozytorów Myroslawa Skorka. Profesor Skoryk przybył na Festiwal osobiście by wcielić się także w rolę dyrygenta, pianisty jazzowego i solisty perkusisty. Stworzył z kierowaną przez Artura Mykytkę Lwowską Orkiestrą Kameralną „Akademia”, niepowtarzalny wieczór, podczas którego przekrojowo przedstawił swoją twórczość od Partity poprzez słynną Melodię, koncerty fortepianowy i skrzypcowy aż po utwory jazzowe. Wspaniali soliści Jozsef Ormeny (fortepian) i Nazar Pylatiuk (skrzypce) dali pokaz wirtuozerii najwyższej próby. Wspólne, wielopokoleniowe muzykowanie artystów było zachwycające. Rektor Akademii wystąpił również jako dyrygent. Oryginalny, bardzo efektowny i różnorodny program, dobre wykonawstwo a także szansa osobistego spotkania z prof. Myroslawem Skorykem, człowiekiem o niezwykłym uroku osobistym wzbudził entuzjazm publiczności.

EFAM 3

Białoruska Akademia Muzyczna z Mińska przygotowała się do występu na festiwalu z ogromną starannością. Występ poprzedził pokaz multimedialny prezentujący dokonania uczelni na przestrzeni osiemdziesięciu lat. Aleksandra Makatowa zabłysnęła piękną polszczyzną i z wielką kulturą poprowadziła konferansjerkę na koncercie. Koncert rozpoczęła Weranika Pradzed, która efektownie wykonała na cymbałach, narodowym białoruskim instrumencie, utwór współczesnego kompozytora Victora Vojcika, obecnego również na festiwalu. Pokazali się także z najlepszej strony, bardzo uzdolnieni soliści: skrzypaczka Ekaterina Pukst, altowiolistka Aleksandra Iwanowa i wiolonczelista Władysław Tuchan a także Kwartet Smyczkowy Akademia. Urodą sceniczną i dużymi możliwościami wokalnymi zachwyciła Marta Danusewicz. Urzekały piękne subtelne i poetyckie kompozycje Galiny Gorelowej, trzy z nich nawet z polskimi akcentami w tle - po obejrzeniu arrasów na Wawelu w Krakowie. Koncert zakończył wirtuozowski popis gry na cymbałach wspomnianej już Weraniki Predzed.


Akademię Muzyczną im F. Liszta w Budapeszcie reprezentował In Medias Brass Quintet w składzie: Richárd Kresz i Antal Endre Nagy- trąbka, János Benyus – waltornia, Róbert Stürzenbaum – puzon, József Bazsinka Jr.- tuba. Na scenie pojawiło się pięciu uśmiechniętych młodych, przystojnych muzyków. Widać było, że wspólne muzykowanie sprawia im prawdziwą satysfakcję i gdyby czas pozwolił, opowiedzieliby publiczności o swojej pasji w najdrobniejszych szczegółach. Podobały mi się szczególnie kompozycje, obecnego na koncercie, węgierskiego kompozytora Gyula Fekete - Széki Ötös i Malcolma Arnolda - Brass Quintet nr 1 z partiami solowymi na każdy instrument. Muzycy popisywali się wirtuozerią w najlepszym stylu.

EFAM 4

Akademia Sztuki z Bańskiej Bystrzycy przybyła ze swoim Rektorem prof. Matús’em Ol’ha. Program pod względem artystycznym znakomicie przygotowała pianistka prof. Eva Cáhová, która sama wzięła w nim czynny udział jako solistka i kameralistka. Utalentowana i świetnie przygotowana młodzież przy współudziale swojej profesorki występowała w różnych konfiguracjach - kwintecie, triu i duetach. Artyści przedstawili współczesny dorobek kompozytorski Słowacji. Budziły podziw wirtuozowskie popisy Martina Budinsky’ego grającego, na mało u nas popularnych, cymbałach węgierskich. Rondo alla Ongarese Josepha Haydna na cymbały, skrzypce i altówkę oraz Cyganiada Aleksandra Gajdenko na cymbały i fortepian, poderwały publiczność do burzliwej owacji.

Reprezentacja Rosyjskiej Akademii Muzycznej im. Gnesinych stanowiła najliczniejszą narodową reprezentację festiwalu. Istniejąca od 1959 roku Orkiestra Kameralna Akademii Gnesinych pod dyrekcją charyzmatycznego, perfekcyjnego, uduchowionego i drapieżnego chwilami dyrygenta Andreya Reyna od pierwszych dźwięków wprowadziła publiczność w stan muzycznej ekstazy. Na początek zabrzmiał V Koncert Brandenburski BWV 1050 Jana Sebastiana Bacha, partie fletu i skrzypiec kreowali wybitnie uzdolnieni studenci a przy fortepianie zasiadła sama prof. Viera Nosina. Zagrali koncert czyściutko, muzykalnie z piękną artykulacją. Polem do popisu dla Pavla Dombrovsky’ego, orkiestry i dyrygenta był Koncert na fortepian i orkiestrę smyczkową (1979) Alfreda Schnittke.


Kompozycja utrzymana w tzw. polistylu, dramatyczna, tragiczna i zmienna w nastrojach w Dombrovskym skupionym i pochylonym nad fortepianem znalazła znakomitego interpretatora. Kiedy solista dotknął klawiszy, czuło się, że wdają one dzwięki o niebywałym ładunku wewnętrznej emocji. Jego niesamowita interpretacja sprawiła, że muzyka brzmiała na przemian potężnie i niebiańsko. Artysta dokładnie wiedział, czym jest „piekło” a czym „niebo”. Sadzę, że wrażenia, które przekazał melomanom, zostaną zachowane w ich pamięci na długo. Artysta opuszczał estradę żegnany gromkimi brawami. Drugi utwór Alfreda Schnittke Moz-Art. a la Haydn (1977) na 2 skrzypiec, dwie małe orkiestry smyczkowe, kontrabas i dyrygenta utrzymany w stylu teatru muzycznego z zabawnym zakończeniem nawiązującym do Symfonii pożegnalnej Haydna, przeniósł słuchaczy w beztroski nastrój i stanowił radosne zakończenie koncertu. Nie muszę dodawać, że była to również techniczna i muzyczna kreacja orkiestry. Publiczność w wyniku przeprowadzonej ankiety okrzyknęła Rosyjską Akademię Gnesinych bezapelacyjnym faworytem tegorocznego Europejskiego Festiwalu Akademii Muzycznych.

EFAM 5

Festiwal zakończyła, tak jak wspomniałam na początku, ośmioczęściowa, efektowna Suita Narodów Europy skomponowana przez twórców, którzy z entuzjazmem podchwycili unikalny pomysł i stworzyli osiem tańców opartych na ich rodzimym folklorze. Powstało dzieło niezwykłe, będące wizytówką festiwalu i symbolem europejskiej wspólnoty.

Dla impresaria uczestniczącego w opisanym wydarzeniu była to prawdziwa gratka. Miałam szansę w krótkim czasie zobaczyć i posłuchać mistrzów i najzdolniejszą młodzież wszelkich specjalności muzycznych, wywodzącą się z różnych narodowych szkół i tradycji, w szerokim repertuarze od Jana Sebastiana Bacha do kompozycji z 2013 roku. Mam nadzieję, że w maju 2014 roku spotkamy się ponownie w Centrum Promocji Kultury Praga Południe.

                                                                                        Maria Błaszczak