

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościTraviata Doroty Wójcik
Strona 2 z 2
Jednak obie kreacje Alfreda i Germonta należy rozpatrywać łącznie, jako wynik określonej koncepcji reżyserskiej. Wpisują się w nią także pozostałe postacie opery – bardzo wyrazista, zdecydowana Olga Maroszek w roli Flory, dobrze brzmiący Adam Szerszeń jako Baron oraz Patryk Rymanowski jako Markiz, mniej głosowo skupiony Robert Ulatowski jako Doktor, Przemysław Baiński jako Gaston czy grająca ważną rolę w finale służąca Violetty Annina w wykonaniu Sylwii Nowickiej.
Skoro wspomniałam już o koncepcji reżyserskiej, która jest dziełem tandemu Janina Niesobska –Waldemar Zawodziński, to jest ona zachowawczo-tradycyjna, w maksymalnym stopniu nastawiona na odtworzenie realiów epoki, także tych społeczno-towarzysko-mentalnych. Miejscami odnosi się nawet wrażenie, że autorzy tej koncepcji powinni zwracając się do współczesnego odbiorcy dokonać choćby symbolicznego przesunięcia akcentów lub przynajmniej „przymrużenia oka” w scenach ukazujących piramidalną hipokryzję w tzw. wyższych sferach. Jedynym odniesieniem do współczesności inscenizacji są meble jakby z IKEI wstawione na scenę przez autorkę scenografii Katarzynę Zbłowską. Warto natomiast bardzo pochwalić przedzielenie poszczególnych odsłon spektaklu przerwami, choć obecnie panuje moda łączenia aktów przedstawień operowych i dramatycznych, a czasami wręcz granie trwających ponad 2 godziny dzieł jednym ciągiem, co jest niedopuszczalne ze względów higienicznych. W łódzkiej „Traviacie” zaplanowano aż 3 przerwy, można więc odpocząć, wymienić uwagi na temat wrażeń, a w przypadku znudzenia opuścić teatr przed końcem spektaklu.
Kilka słów należy się kierownictwu muzycznemu Eraldo Salmieriego. Dyrygent poprowadził słynny utwór Verdiego z muzykalnością, wyczuciem i znawstwem, nawet z niezachwianym szacunkiem do „katarynkowego” akompaniamentu orkiestrowego „um-pa-pa”. Wszystko to jednak sprzyjało specyfice śpiewu operowego, który wymaga intonacyjnej i rytmicznej podpory, a muzyka Verdiego była pisana z myślą o śpiewakach. Oni byli dla kompozytora, ale także dla twórców łódzkiego przedstawienia, najważniejsi. Joanna Tumiłowicz |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||