
Przed kilkoma dniami (sobota, 23 lutego) miałem okazję obejrzeć takie właśnie zwyczajne przedstawienie Skrzypka na dachu w Teatrze Muzycznym w Łodzi, które przyznaję to od razu, zaskoczyło mnie nie tylko wysokim i wyrównanym poziomem artystycznym, ale również tym, że mimo iż jest grane od 1999 roku nie straciło nic ze swej atrakcyjności i uniknęło rutyny. Nadal zachwyca dynamiką i zwartością dramaturgiczną oraz świetną realizacją układów choreograficznych i zbornością scen zbiorowych. Ujmując przy tym nostalgią i specyficznym kolorytem właściwym tylko temu musicalowi. Aktorzy realizują swoje zadania wokalno-aktorskie z właściwą ekspresją i naturalną swobodą co sprawia, że ich kreacje mają wszelkie cechy autentyzmu. Doceniła te wszystkie przymioty wypełniona do ostatniego miejsca widownia, która na koniec urządziła wykonawcom gorącą owację.
Ten musical, opowiadający o zwyczajnych ludzkich sprawach mieszkańców zagubionej gdzieś na krańcu świata niewielkiej wioski Anatewka, stał się jednym największych przebojów w historii swojego gatunku. Wystawiono go już w ponad 60 krajach w 20 różnych tłumaczeniach. Dowodem ogromnej popularności musicalu stała się również jego świetna wersja filmowa nakręcona przez Normana Jewisona z Chaimem Topolem w roli Tewiego. Sądzę, że popularność zapewniła mu przede wszystkim wspaniała muzyka, w której przemieszane są elementy folkloru żydowskiego i rosyjskiego, co nadaje jej niepowtarzalnego uroku i kolorytu. Serca publiczności podbija, bez reszty, swoista filozofia życiowa głównego bohatera i jego nieustanne rozmowy z Panem Bogiem. Razem z mleczarzem Tewie przeżywamy jego kłopoty i zwątpienia, podziwiając jednocześnie jego życiowy optymizm i pogodę ducha. On nie ugina się pod ciężarem kolejnych trosk, nie złorzeczy, nie traci wiary, przyjmuje każde zrządzenie losu z godnością. Właśnie tak pojął swoją rolę Zbigniew Macias odtwarzający rolę głównego bohatera, który stworzył obraz życzliwego, mądrego i kochającego człowieka i ojca, którego tylko chwilami i na krótko przerastają otaczające go problemy. Świetną, zabieganą, nieco gderliwą Gołdą, żoną Tewiego i matką pięciu córek była Agnieszka Gabrysiak. Barwną i szczerze śmieszną swatką Jentą okazała się Halina Pitry-Ptaszek. Udaną parę stanowili Agnieszka Greinert – Cajtł i Mariusz Adam Ruta – krawiec Motł, podobnie jak Bogumiła Dzielwawrowska – Hudel i Paweł Erdman – Perczyk.

Polska premiera odbyła się na scenie Teatru Muzycznego w Łodzi 5 maja 1983 roku. Reżyserowała Maria Fołtyn, autorem scenografii był Marian Stańczak, dyrygował Rajmund Ambroziak. Pierwszym polskim Tewie był: Bernard Ładysz, po nim występowali w tej roli Zbigniew Macias i Edward Kmiciewicz. Inscenizacja miała ponad 200 spektakli, przy wypełnionej do ostatniego miejsca widowni. Łódzki sukces sprawił, że Skrzypek stał się również w Polsce wielkim teatralnym przebojem lat osiemdziesiątych i pierwszej połowy dziewięćdziesiątych. Po Łodzi wystawiły go teatry w Gdyni, Poznaniu, Wrocławiu, Bydgoszczy, Lublinie, Krakowie, Chorzowie i Szczecinie. Trafił nawet na scenę Teatru Wielkiego w Warszawie. Wszędzie osiągał rekordową liczbę przedstawień. W roli Tewiego podziwiano Juliusza Bergera, Zdzisława Skorka, Stanisława Ptaka, Zbigniewa Maciasa, Wiesława Bednarka, Macieja Krzysztyniaka.
W maju tego roku minie równe 30 lat od polskiej premiery Skrzypka. Z tej okazji dyrekcja Teatru Muzycznego w Łodzi zapowiada zakrojone na szeroką skalę obchody 30-lecia obecności tego musicalu w Łodzi i na polskich scenach. Najpierw w sobotę 11 maja Galowy Koncert Jubileuszowy z udziałem niemal wszystkich polskich odtwórców roli Tewiego, z Bernardem Ładyszem na czele. Swój przyjazd z tej okazji zapowiedział też Chaim Topol, pamiętny Tewie z filmowej wersji. Następnego dnia (niedziela 12 maja) również galowe przedstawienie Skrzypka na dachu.
Adam Czopek