

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościŚwietna „Gioconda” na CD
Strona 2 z 2
Podobnie jest z nagraniami, nie jest ich wiele, ale za to firmują je nazwiska wielkich śpiewaków by wspomnieć Marię Callas, Renatę Tebaldi, Anitę Cerquetti, Montserrat Caballé, a ostatnio Violetę Urmanę, które odnosiły sukcesy w partii tytułowej bohaterki. Podobnie jest w przypadku partii Enza, z którą znakomicie radzili sobie Mario del Monaco, Carlo Bergonzi, Gianni Poggi oraz Luciano Pavarotti i Placido Domingo. Właśnie nagrania z udziałem wymienionych śpiewaków dominują na płytowym rynku. Ale jest wśród nich nagranie, które powinno być obiektem westchnień miłośników tej opery. Dokonano go w 1968 roku w Teatro San Carlo w Neapolu. Utrwalono w nim „na żywo” piękne kreacje Renaty Tebaldi (Gioconda), Gianfranco Cecchele (Enzo), Anzelmo Colzani (Barnaba) oraz Franci Mattinucci (Laura) i Paolo Washington (Alvin). Niewielką partie Niewidomej, matki Giocondy pięknie śpiewa Della Lago. Niestety, dzisiejszemu melomanowi większość nazwisk (mimo, że byli w swoim czasie znanymi i cenionymi artystami) niewiele już mówi, ale nie dla nich – mimo, ze świetnie wykonują swoje partie – sięgamy po ten album. Warto po niego sięgnąć dla kreacji Renaty Tebaldi, która zdecydowała się zaśpiewać tę partię jako już dojrzała i doświadczona śpiewaczka. I to właśnie słyszy się od pierwszych fraz Giocondy. Tebaldi prowadzi głos pewnie i z pełną swobodą nie nadużywając forte (co niektórym śpiewaczkom dla, zademonstrowania dramatyzmu chwili, się zdarza). Jak zawsze głos tej śpiewaczki ujmuje pięknym we wszystkich rejestrach głosem. W przypadku Tebaldi mamy doczynienia z płynnością frazy, i wzorcową ekspresją. Ona nie epatuje słuchacza dramatycznym forte, jej kreacja ma w sobie refleksyjny dramatyzm kobiety, która wie, że musi się poświęcić dla miłości. Najpiękniej to słyszy się w słynnej arii Suicidio!, śpiewanej ze spokojną świadomością nieuchronnej śmierci. W jej śpiewie jest więcej rezygnacji niż dramatycznego napięcia, mamy je w świetnie zaśpiewanych duetach z Barnabą. Anzelmo Colzani okazał się godnym, pod względem wokalnym, przeciwnikiem Tebaldi. Warto jeszcze, z kronikarskiego obowiązku, przypomnieć, że Tebaldi dwukrotnie nagrała Giocondę, jest jeszcze nagranie z Carlo Bergonzim i Robertem Merillem. To nagranie od lat konkuruje z dokonanym w 1952 roku nagraniem Marii Callas, której towarzyszą Gianni Poggi, Fedora Barbieri i Paolo Silvestri. Od niedawna mam oba, ale przyznaję, że dla piękna głosu Tebaldi i sposobu ujęcia tej partii oraz świetnie poprowadzonych przez Lamberto Gardellego scenach ansamblowych i zbiorowych, preferuję jej nagranie. Adam Czopek |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||