

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościWeryzm nadal potrafi zachwycać
Strona 2 z 2
Waldemar Zawodziński rozegrał obie opery w tej samej prostej scenografii białych prostych schodów i łączącej je platformy oraz kolorystyce co sprawiło, że tworzą one spójną całość. Rycerskość utrzymana jest w tradycyjnej dla Sycylii kolorystyce szaro-biało-czarnej, Pajace urzekają feerią barw weneckiego karnawału w scenie finałowej. Schody w obu przypadkach stały się miejscem, z którego chór komentuje akcję co najbardziej się sprawdziło w finale Rycerskości. Istotną rolę w obu operach przypisano oświetleniu, które buduje klimat każdej ze scen. Jak zwykle u Zawodzińskiego inscenizacja urzeka dynamicznym rozmachem, dramaturgiczną zwartością scen zbiorowych i wyrazistym określeniem każdej z postaci oraz budową napięcia między bohaterami dramatu. W obsadzie na pierwszy plan wysunęli się tym razem panowie, Kamen Chanev jako znakomity Turiddu oraz Nikolay Dorozhkin w partii Cania. Dorozhkin nie tylko pięknie śpiewał, ale również delikatnie, bez nadużywania ekspresji, budował kreację nieszczęśliwego pajaca, którego dramat skrywa maska wiecznego komedianta. Jego Canio ma w sobie nie tyle łzawą rozpacz co tłumioną rezygnację i wolę walki. Najpełniej słyszy się to w słynnej arii „Vesti la giubba” śpiewanej pełnym ekspresji głosem, oraz finałowym „Di morte negli spasimi”, które przyprawia o dreszcz przerażenia. Interesującym pomysłem okazała się rezygnacja z uświęconej tradycją charakteryzacji twarzy Cania podczas śpiewania tej arii. Śpiewana bez tego stała się bardziej prawdziwa i pozbawiona operowego patosu. Równie świetną kreację aktorską i wokalną stworzyła Jadwiga Postrożna w niewielkiej roli Lucii, matki Turiddu. Wydatnie jej w tym pomogły plastyczne aktorstwo, którym budowała obraz swojej bohaterki typowej dla południowych Włoch matki, głowy rodziny oraz piękny głos o wyrównanym brzmieniu i dobrej emisji. Jacek Jaskuła (Alfio) i Anna Bernacka ( Lola) z pełnym powodzeniem wystąpili w swoich rolach. W Rycerskości jedynie Aleksandra Makowska nie potrafiła mnie przekonać do swoich poczynań, tak wokalnych jak i aktorskich w partii nieszczęśliwej Santuzzy. Mam wrażenie, że zbyt wcześnie zdecydowała się na zaśpiewanie tej partii. Natomiast Anna Lichorowicz okazała się świetną wokalnie i aktorsko Neddą. Podobnie jak z przyjemnością obserwowałem i słuchałem Mariusza Godlewskiego, który już w pięknie zaśpiewanym prologu dał próbkę swoich wokalnych możliwości, co później w pełni potwierdził w pełnej dramatyzmu kreacji Tonia. Ewa Michnik od dyrygenckiego pulpitu wyraziście budowała gęstniejącą z minuty na minutę atmosferę prowadzącą do tragicznego finału. Muzyka pod jej batutą miała właściwy dramatyzm, emocjonalny żar i liryzm. Pięknie zagrane oba intermezza słusznie nagrodzono gromkimi brawami. Adam Czopek |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||