

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowości„Czarodziejski flet” w Opéra du Rhin w Strasburgu
Strona 3 z 3
Na przykład w epizodach inicjacji bohaterowie zostają „wrzuceni” na scenę za pomocą dziecięcej zjeżdżalni, Papageno znajduje ratunek przed kataklizmem w małym samolocie, a wiele recytatywów jest wypowiadanych jednocześnie w trzech językach: francuskim, angielskim i niemieckim. Nie brakuje też scen o poetyckim wydźwięku, że wspomnę tylko o pięknym obrazie z ukazującą się w tle szlachetną sylwetką prawdziwego psa czy o rozkładającej się na części, a służącej za schronienie dla Paminy magicznej skrzyni. Niebagatelną zaletą tego zawierającego dyskretne aluzje do sztuki filmowej spektaklu jest to, że da się go interpretować i odczytywać wielopoziomowo, a to z kolei czyni go przystępnym dla publiczności zróżnicowanej pod względem wieku, przygotowania muzycznego i literackiego czy wrażliwości.
W wyrównanej na planie wokalnym i aktorskim obsadzie prym wiodą dysponujący plastycznym, jasnym i młodzieńczym tenorem Sébastian Droy w roli Tamino, tworząca żywą kreację oraz jak zawsze czarująco muzykalna i sugestywna aktorsko Olga Pasiecznik w partii Paminy oraz porywający swobodą sceniczną i świetnie wyszkolonym barytonem Paul Armin Edelmann wcielający się w zabawną, ale też i często wzruszającą, postać Papageno. Szacunek wzbudza pozbawiona wszelkich przerysowań kreacja Adriana Thompsona, występującego jako Monostatos, pełna uroku osobowość sceniczna Gudrun Sidonie Otto w roli Papageny oraz niezawodne interwencje Trójki Chłopców (w wydaniu trzech dziewczynek...), Trzech Dam i doskonale brzmiącego chóru. Natomiast z pewną rezerwą słucha się często „zakleszczonego” wokalizowania sopranistki koloraturowej Susanne Elmark, śpiewającej partię Królowej Nocy, i chyba pomyłkowo obsadzonego w basowej roli Sarastro Bálinta Szabó, którego słaby i zdradzający raczej barytonowe zabarwienie głos jest w dole skali zupełnie niesłyszalny. Analityczna wręcz interpretacja stojącego na czele Orchestre Symphonique de Mulhouse Theodora Guschlbauera może imponować precyzją, formalnym zdyscyplinowaniem i dźwiękową klarownością, natomiast wielka szkoda, że austriacki dyrygent pozbawia całe wykonanie giętkości frazy, wrażliwego cieniowania i niuansowania myśli muzycznych, zniewalających i wprowadzających niezbędną tu dozę tajemniczości klimatów. Pomimo tych ewidentnych słabości przedstawienie w Strasburgu zostaje jednak przyjęte przez świątecznie już usposobioną publiczność długo trwającymi owacjami. Leszek Bernat |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||