Przegląd nowości
- Szczegóły
-
Opublikowano: wtorek, 10, lipiec 2007 02:00
Strona 1 z 2
Urokliwa, trzyaktowa komiczna opera Mozarta Rzekoma naiwna, w tegorocznej edycji Festiwalu Mozartowskiego Warszawskiej Opery Kameralnej pojawiła się tylko jeden raz, 2 lipca. Należy żałować, że pozostali dyrektorzy polskich teatrów operowych nie biorą przykładu z Stefana Sutkowskiego i nie wystawiają tak pięknych dzieł genialnego Mozarta.
Treść opery rozgrywa się w domu zamożnego Don Cassandro i jego młodszego brata Don Polidoro. Rosinę. Wszyscy bohaterzy są stanu wolnego. Jedni Francesco i Giacinta oraz Simone i Ninetta są w sobie zakochani. Pozostali związków małżeńskich zapragną, aczkolwiek zmienią zdanie i żeby było śmieszniej ich matrymonialne plany nieco się skomplikują. Tematyczna lekkość intryg, jednoznaczne przedstawienie charakterów i wdzięk muzyki pozwalają publiczności na świetną zabawę.
Dyrygent Kai Bumann sprawnie prowadził Orkiestrę Warszawskiej Opery Kameralnej. Zatroszczył się o dobre kontrasty brzmieniowe orkiestry i pieczołowicie wspomagał popisy solistów. Oni zaś prezentowali wyrównany poziom artystyczny.

W tak doborowym towarzystwie gwiazdą pierwszej wielkości okazała się Olga Pasiecznik z niebywałym kunsztem kreująca partię Rosiny. Urodziwa śpiewaczka do perfekcji doprowadziła każdy gest aktorski i wyraz twarzy zespalając go z warstwą muzyczną odzwierciedlającą stany emocjonalne kreowanej postaci. W głęboko przemyślanej, ekscytującej interpretacji siostra Fracassa, baronówna Rosina mająca stać się obiektem intrygi, wykazuje swobodę i spore doświadczenie z zakresu miłosnych podbojów. Mistrzostwo z wokalnego zakresu prezentuje w rewelacyjnie wykonanej arii Colla bocca e non col core treścią odnoszącej się do realizacji planu intrygi wymyślonej przez Ninettę. Ale i sama po scenach z braćmi wpadnie we własne sieci i o rozterkach swego serca opowiada w arii Senti l'eco ove t'aggiri. Elegancją w wykończeniu fraz, także w swoich decyzjach po oddaniu pierścienia w Ho sentito a dir di tutto bez wątpienia korespondowała z graną postacią. Zatwardziały kawaler, jeden z braci, Don Cassandro - Bogdan Śliwa, to komicznie przedstawiona rola. Artysta z charakterystycznym ujęciem przedstawił niechęć do kobiet, którym ulegnie i.. zostanie odrzucony. Ciekawie przedstawił swój charakter i z wyważoną ekspresją zaśpiewał arię Ubriaco non son io, no no. Dla kontrastu jego brat, Don Polidoro, którym był Leszek Świdziński to osobowość nieporadnego i zastraszonego młodzieńca. Z podziwu godną mocą pięknie modulowanego głosu swoje uczucia przedstawił w arii Cosa ha mai la donna indosso. Z piękną liryczno welwetową ekspresją i płynnością mozartowskiego stylu zaprezentował arię Sposa cara, sposa bella w II akcie. Zabawnie i wiarygodnie zagrał młodego człowieka, ulegającego czarowi Rosiny.