Przegląd nowości
- Szczegóły
-
Opublikowano: czwartek, 28, czerwiec 2007 02:00
Strona 2 z 2

Na czoło solistów wokalną profesjonalnością zdecydowanie wysunęła się Justyna Stępień, kreująca partię księżniczki Melia. Wprawdzie w arii Laetari, iocari urzekała kryształowo błyszczącym lirycznym sopranem, nastrój kształtowała grą twarzy, lecz nie dopracowała do niej ruchu scenicznego. Śpiewając w miarę sensownie pomagała sobie ruchami rąk, po czym z ujmującym czarem pobiegała po scenie i wracała na jej środek, żeby ponownie śpiewać. Wyrównaną linią wokalną, a przede wszystkim precyzyjnym wykonaniem piętrzących się koloratur w arii Ut navis in aequore luxuriante imponował tenor Zdzisław Kordyjalik. Gruntownie przemyślane budowanie scenicznej postaci króla Oebalusa, nadało jej w pełni wiarygodny wygląd. Podobnie, z dużą kulturą wokalną arię Iam pastor Apollo oraz duet z Melią Discede crudelis! zaśpiewał i aktorsko przedstawił kontratenor Piotr Olech, odtwórca tytułowej partii Apollo. Piotr Łykowski, kontratenor występował w partii niegodziwego Zephyrusa. Artysta posiada tak zwany nerw sceniczny i sprawnie się nim posługiwał, jednak sam jego głos jakby się już trochę zużył. Z tego względu aria En dous conspicis wywołała mniejsze wrażenie, niż mogła to uczynić. Zdecydowanie najgorsze wspomnienia pozostały po wokalnym i aktorskim występie Piotra Wojtasiewicza, w partii Hyacintusa. Zagrał zblazowaną postać i swego kontratenorowrgo głosu nie potrafił kontrolować. Szkoda, bo ta, mniej popularna, kameralna opera arcymistrza rodem z Salzburga warta jest nawet kilkukrotnego obejrzenia.
Wilfried Górny