




Odtwórca partii tytułowej, baryton Artur Ruciński jako Figaro wykazał spore umiejętności aktorskie. Dysponuje - niemal tenorowym - ładnej barwy głosem, lecz nie włada nim pełnym rossiniowskim stylem. Jego grzechem głównym była fatalna dykcja języka włoskiego. Całkowite zlewanie się poszczególnych wyrazów (a cisza między poszczególnymi dźwiękami też jest muzyką), i techniczny brak precyzji podczas śpiewania figur rytmicznych składających się z większej ilości niż jedna nuta w tej samej wartości czasowej niszczyło efekt odbioru. Artysta wykazał spore umiejętności aktorskie i przypuszczalnie dzięki temu po przedstawieniu otrzymał sowite brawa. 
Całkowicie rozczarował Dariusz Machej, odtwórca partii Don Bartolo. Przede wszystkim mam duże wątpliwości, czy tym lirycznym głosem, który posiada powinien tę, przeznaczoną raczej dla basa, partię śpiewać. W kwestii koszmarnie wolnych temp pierwszej części arietty Quando mi sei vicina lepiej będzie wcale się nie wypowiadać. Nieco lepiej przedstawił się wokalnie Grzegorz Pazik jako Fiorello. Anna Lubańska, grająca partię Berty imponowała wyrównanym w całej skali, przyjemnym w barwie mezzosopranem. Obycie sceniczne pozwalało tej śpiewaczce fachowo budować postać opiekunki, Rozyny. Co się zaś tyczy najpoważniejszego punktu programu, czyli arii, Il vecchiotto cerca moglie, to pod wokalnym względem nic dodać, nic ująć. Jednak aktorsko, prawdopodobnie reżyser nie poczuł dowcipu przynależnej do arii muzyki. Dlatego piękny śpiew Lubańskiej zupełnie nie pasował do jej ruchu scenicznego. Na zakończenie jeszcze jedna postać, mianowicie potężny bas, Rafał Siwek kreujący partię Don Basilio. Ogólnie cieszył subtelnym przestrzeganiem frazy muzycznej i wyważonym warsztatem aktorskim. W jego wykonaniu przyjemnie słuchało się z dużą kulturą muzyczną zaśpiewanej arii La calunnia é un venticello, w której błyszczał bardzo dobrym wyrazem artystycznym.
Oddzielne gratulacje należą się Janinie Niesobskiej za śliczną choreografię Zabawy tancerskiej (oraz za włączenie do niej kilku solistów Cyrulika) do muzyki Karola Kurpińskiego.
Wilfried Górny