Przegląd nowości

San Diego. Mariusz Kwiecień trzeci raz śpiewa w Kalifornii.

Opublikowano: wtorek, 01, maj 2007 02:00

Chyba nic nas bardziej nie cieszy jak obecność naszych, dobrych ambasadorów na całym świecie. W dziedzinie polskiej sztuki wokalnej jednym z najwyżej cenionych Polaków jest krakowski baryton, Mariusz Kwiecień. Opery, które go zapraszają wszędzie, gdzie tylko to jest możliwe w swoich programach, na afiszach i własnych stronach internetowych zamieszczają informację, że jest to polski śpiewak. W ślad za tym to samo powtarza miejscowa prasa, głównie krytycy muzyczni.

Image

Mariusz Kwiecień na kontynencie Ameryki Północnej debiutował przed wieloma laty. Było to w kanadyjskich miastach Toronto i Hamilton, w których śpiewał partię Janusza w tamtejszej produkcji opery Halka (od 17 listopada 1996). W niespełna 3 lata później 2-ego stycznia 1999 roku debiutował na scenie, Metropolitan Opera w Nowym Jorku i od tego dnia datuje się jego ścisły związek z kilkunastoma scenami operowymi po drugiej stronie oceanu.


Do San Francisco w stanie Kalifornia po raz pierwszy został zaproszony w 2004 roku, a następnego w tym samym stanie w 2005 roku tryumfował śpiewając w Los Angeles. Zatem obecny pobyt w San Diego jest już trzecim miastem w Kaliforni, które będzie miało zaszczyt poznania niebagatelnego kunsztu wokalno - aktorskiego znakomitego polskiego śpiewaka.
San Diego jest Kalifornijskim miastem położonym nad Zatoką Oceanu Spokojnego. Jego historia sięga 1602 roku i jest uznawana za najstarsze osiedle hiszpańskie w Kaliforni. Obecnie zespół miejski składa się z mieszkańców pod względem ilości zbliżonych do ludności Warszawy. Opera w San Diego zainaugurowała swą działalność 5 maja 1965 roku Cyganerią Pucciniego. W swej 43 letniej historii, z europejskiego punktu widzenia miała różne okresy. W każdym sezonie, bądź też w roku kalendarzowym bywało kilka produkcji. Początkowo od jednej do trzech, lecz każdą z pozycji pokazywano najwyżej trzykrotnie. W takiej sytuacji zdarzały się sezony, podczas których publiczność zaledwie sześć razy w roku mogła uczestniczyć w operowych przedstawieniach. Od chwili swego powstania, do dnia dzisiejszego zrealizowano tam 105 tytułów, w tym trzy operetki. Niestety w tej liczbie nie ma ani jednej opery polskiego twórcy.
Nieco lepiej, aczkolwiek równie blado w poszczególnych produkcjach przedstawia się obecność polskich solistów. Z polsko brzmiącymi nazwiskami w San Diego pojawili się następujący śpiewacy: Raymond Michalski (1971, Timur), Edward Badrak (1981, Dumas) i Stefan Szkfarowsky (1994, Gremin). W 1981 r. do Fausta kostiumy i scenografię przygotował Wolfram Skalicki. Jednak nie udało mi się ustalić ich obywatelstwa, pochodzenia ani też narodowości.

Image

Lista polskich solistów także nie jest długa, zawiera zaledwie 5 nazwisk. Otwiera ją mezzosopranistka Stefania Kałuża, która w 1996 r. pięciokrotnie zaśpiewała partię Amneris w Aidzie Verdiego. Następnie, niegdyś wrocławski sopran, Izabella Łabuda w sezonie 2000-01 została zaangażowana na 10 przedstawień. W pięciu spektaklach "Cyganerii" z powodzeniem zaśpiewała partię Mimi i tyle samo w "Fauście" Małgorzatę. Także dwukrotnie w Operze San Diego występowała Ewa Podleś. Pierwszy raz, 15 listopada 2003 roku z towarzystwem Ani Marchwińskiej (fortepian) dała recital. Ponownie wróciła tam w sezonie 2005-06 żeby wystąpić w produkcji opery Juliusz Cezar. Daniel Borowski na tej scenie debiutował 27 marca 2004 roku w niewielkiej, aczkolwiek trudnej partii Mnicha z opery "Don Carlos". W dwa lata później został zaproszony ponownie do zaśpiewania partii Sarastra w pięciu przedstawieniach Czarodziejskiego fletu.

Badając historie repertuaru San Diego Opera stwierdziłem, że Wesela Figara zbyt często nie było wystawiane. Obecnie będzie to piąta produkcja, poprzednie przedstawiały się następująco: 1973-74 (3 spektakle), 1985-86 (4), 1991-92 (5), 1996-97 (5) i teraz po 10 latach zaplanowano także 5 spektakli. Partię hrabiego Almaviva będzie w nich kreował Mariusz Kwiecień. Licząc od nowojorskiego debiutu w 2 stycznia 1999 roku, najbliższa premiera, 5 maja 2007 roku będzie dla niego jedenastym debiutem na scenie operowej w USA i jednocześnie 155 scenicznym występem w tym kraju. Nasz wyśmienity artysta z ogromnym sukcesem na swojej drodze artystycznej tę partię dotychczas kreował 43 razy. W niej wszelkie tryumfy święcił na następujących scenach: Glyndebourne (2000, 2003), Dallas (2002), Florencja (2003), Nowy Jork, Metropolitan Opera (2005) oraz Denver (2005). W Polsce niestety jako hrabia Almaviva nigdy nie występował.

Wilfried Górny