Docenianie dorobku znanych artystów śpiewaków, przypominanie tych którzy już odeszli, dawanie szansy młodym, a przede wszystkim dostarczanie melomanom okazji do posłuchania pięknego śpiewu, to dotychczasowy bilans działalności krakowskiej Fundacji Pomocy Artystom Polskim "Czardasz".
W Krakowie "poważny"
jubileusz jakiejś instytucji zaczyna się od setki. Tymczasem Fundacja
"Czardasz" działa zaledwie od czterech lat, a już kronikarskie przedstawienie
jej działalności oraz sylwetek współpracujących z nią śpiewaków, zajęło blisko
200 stron w wydanej niedawno książce Jacka Chodorowskiego "Bel canto w
Krakowie".

Melomani zebrani w połowie marca w krakowskim Pałacu Sztuki
na koncercie podsumowującym działalność fundacji, przeglądając książkę red.
Chodorowskiego i obserwując obdarowywanych książkami długi sznur dobrodziejów i
śpiewaków współpracujących z
fundacją, dziwili się, że w tak krótkim czasie można było dokonać tak wiele.
To przede wszystkim zasługa
dynamizmu założycielki fundacji, śpiewaczki Ewy Warty - Śmietany. Rozumiejąc, że dostarczanie ludziom możliwości wysłuchania
pięknego śpiewu musi być różnorodne, postawiła od razy na różne formy
działania. W Śródmiejskim Ośrodku Kultury odbywały się koncerty z cyklu
"Salonik Pani Ewy", gdzie prezentowali się mistrzowie śpiewu wraz ze swymi
uczniami (dla młodych była to często pierwsza okazja do występu
publicznego). Przypominano koncertami nieżyjących już a uwielbianych niegdyś
śpiewaków: Iwonę Borowicką, Jana Kiepurę, Włodzimierza Kotarbę. Organizowano
wyjazdowe koncerty muzyki operowej, operetkowej i sakralnej. Wydawano ksiązki i
płyty. Przede wszystkim zadbano jednak o wychwycenie zdolnego narybku
wokalnego, czemu ma służyć Ogólnopolski Koncert Wykonawstwa Muzyki Operetkowej
i Musicalowej im. Iwony Borowickiej. Laureaci konkursu od razu dostają
możliwość śpiewania na scenach zawodowych teatrów muzycznych.

Mimo dynamizmu Pani Prezes, działalność fundacji nie byłaby pewnie tak wszechstronna, gdyby nie współpraca red. Jacka Chodorowskiego, zwanego "wokalnym IPN-em" (bo ma w swym archiwum "teczki" na każdego polskiego śpiewaka). Jego wielka wiedza owocująca książkami, artykułami, audycjami radiowymi, połączona ze staromodną ale wciąż ujmującą kulturą dżentelmena i sympatią dla śpiewaków, przyciąga do udziału w imprezach fundacji wielu wybitnych wokalistów (choćby Zdzisławę Donat, Wandę Polańską, Kazimierza Pustelaka i Wiesława Ochmana). Ma nie tylko "ciepły" głos, ceniony w trakcie prowadzenia koncertów, ale i "ciepłe" pióro. Zawsze stara się przedstawić najlepsze strony działalności artystycznej śpiewaków. Potrzebne to jest nie tylko młodym na zachętę ale i tym dojrzałym.
W trakcie koncertu w Pałacu Sztuki melomani gromkimi
oklaskami dziękowali założycielom fundacji i
śpiewającym artystom m.in. Bożenie Zawiślak-Dolny i Januszowi
Żełobowskiemu, Alicji Węgorzewskiej - Whiskerd, Ewie Warcie -
Śmietanie i Janowi Wildze.
Bogdan Gancarz