Piotr Sułkowski, dyrektor artystyczny Opery Krakowskiej poleci do USA. 8 marca poprowadzi koncert w Tulsa Community College
Dyrygent Piotr Sułkowski w Polsce nie jest szerzej znanym kapelmistrzem. Wprawdzie poza macierzystą Operą Krakowską prowadził także spektakle w Teatrze Muzycznym Roma i Gliwickim Teatrze Muzycznym oraz koncerty z Orkiestrami: Sinfonia Varsovia, Filharmonii Krakowskiej i Wrocławskiej, ale medialnie wystarczająco głośno nie zaistniał. Od wielu lat pełni funkcję głównego gościnnego dyrygenta w seriach koncertów dzieł klasycznych w Tupelo Symphony Orchestra (Oklahoma, USA). W najbliższym czasie, 8 marca 2007 r. poprowadzi koncert, na którego program złożą się Uwertura TBA, Koncert fortepianowy Nr 1, E-flat major Liszta i Symfonia Nr 6 "Patetyczna" Czajkowskiego. Solistką będzie Rosario Andino.
Piotr Sułkowski jest absolwentem Krakowskiej Akademii Muzycznej, w której ukończył Wydziały Wychowania Muzycznego (1993) i Dyrygentury (1996). W swoim dorobku artystycznym niezależnie od wielu nagród konkursowych i szerokiej działalności koncertowej (USA, Wielka Brytania, Niemcy, Francja, Hiszpania, Chile), w Operze Krakowskiej zrealizował produkcje wielu oper, operetek i baletów. m.in. "Cyganerii", "Don Pasquale", "Jasia i Małgosi", " Domniemanej Ogrodniczki", "Zemsty Nietoperza", "Córki źle strzeżonej". Wieloma innymi także dyrygował bądź dokonał nowego opracowania muzycznego przed wznowieniem. Lista tytułów dzieł jest znacznie dłuższa.
1 maja 2006 roku Piotr Sułkowski został powołany do pełnienia obowiązków Dyrektora Artystycznego Opery Krakowskiej. Od tego dnia upłynęło już kilka miesięcy, zatem warto spojrzeć na jego działalność w zakresie pełnienia tak odpowiedzialnej funkcji. Co można powiedzieć zaledwie po kilku miesiącach pracy na stanowisku dyrektora artystycznego Opery Krakowskiej. Niewiele, bowiem jest to zbyt krótki okres dla dokonywania jakichkolwiek podsumowań. Jednak oceny nowych produkcji są nader pozytywne, aczkolwiek Opera obecnie pracuje w najtrudniejszych z dotychczasowych okresów. Gmach przy ul. Lubicz został poddany gruntownej przebudowie, zatem nie ma stałego miejsca nawet na próby. A to wysokiemu poziomowi artystycznemu raczej nie sprzyja.Trudno wyczuć, jakim cudem Piotr Sułkowski jednak zdołał kierowany przez siebie zespół artystów doprowadzić do wyższego poziomu prezentowanych szeregowych spektakli, niż miało to miejsce w poprzednim okresie. Nowe produkcje i wznowienia na ogół bywają recenzowane, natomiast codzienne podlegają wyłącznie ocenie publiczności. Pierwszą pozycją, jaką nowo mianowany dyrektor artystyczny przygotował i prowadził była premiera baletu "Córka źle strzeżona". Prowadząc orkiestrę idealnie wyczuwając możliwości tancerzy stworzył wprost fenomenalny koncert symfoniczny unoszący nie tylko primabaleriny, ale i widownię wprost pod sufit. Wyraziste, perfekcyjne, klarownie czytelne i manualnie jednoznaczne ruchy batutą wydobyły z instrumentalistów i tancerzy całe piękno muzyki Hertela napisanej dla komedii baletowej. Idealna zgodność akordów z układami choreograficznymi dowodziła niepospolitych umiejętności Piotra Sułkowskiego.
Na podstawie ostatnio widzianych "szeregowych" spektakli: "Gwałt na Lukrecji" "Cyrulik sewilski", "Cosi fan tutte" mogę stwierdzić, iż miały imponujący poziom artystyczny. Pierwszym z wymienionych dyrygował Piotr Sułkowski. Jego odczytanie partytury zdumiewało perfekcją wizji teatralnej, dzięki czemu muzyka zabrzmiała w idealnej harmonii z efektami scenograficznymi, ruchem scenicznym występujących artystów chóru i głosami solistów. Pod batutą maestro Sułkowskiego orkiestra zabrzmiała niezwykle świeżo, płynnie i dramatycznie z bajecznym wyczuciem stylu Brittena. Wydobyty każdy niuans muzyczny fantastycznie wpływał na śpiewaków, których dyrygent pieczołowicie wspomagał nie tylko batutą, ale i umiejętnym wyczuciem ich wokalnych możliwości w zakresie kończenia każdej frazy. Wielka to sztuka. "Cyrulikiem sewilskim" zasadniczo dyryguje Piotr Sułkowski, lecz do poprowadzenia ostatniego przedstawienia, w styczniu 2007 został zaproszony Sławek A. Wróblewski. Dyrygentowi za poziom przedstawienia i logiczne tempa należą się komplementy, lecz subtelne relacje pomiędzy poszczególnymi grupami instrumentów, ich delikatne brzmienie i dostosowanie do prymatu wokalistów, co powinno być normalnym zjawiskiem w każdej operze, jest dobrym nawykiem, przypuszczalnie nabytym podczas wielu poprzednich przedstawień. Opera Krakowska, poza przedstawieniami dla dzieci, najwyżej dwa razy w tygodniu gra na gościnnej scenie Teatru im. J. Słowackiego, lecz w repertuarze trwającego sezonu przedstawia kilkanaście pozycji o wysokiej jakości. Zapowiedziała 3 nowe produkcje, lecz one mają związek z sytuacją finansowa Opery, czego akurat z widowni nie mogłem zauważyć. Jednak należy wierzyć, że pod tak dobrym kierownictwem artystycznym z sukcesem zrealizuje swoje plany.
Wilfried Górny