Przegląd nowości

Powrót byka

Opublikowano: sobota, 27, styczeń 2007 01:00

     Ten olbrzymich rozmiarów byk, największy byk na świecie, powrócił na Scenę Narodową, radując tym licznych melomanów.  W jego cieniu śpiewała cała plejada znakomitych artystów, z których warto przypomnieć Denyce Graves, Hermine May, Martine Olmedę, Ewę Podleś, Katarzynę Suską, Małgorzatę Walewską, Krzysztofa Bednarka, Marcina Bronikowskiego, Jose Curę, Zbigniewa Maciasa.

Image

     Jak pamiętamy, stworzył go Janusz Kapusta do przedstawienia "Carmen“, którego premiera w reżyserii Lecha Majewskiego odbyła się 30 września 1995 roku. Spektakl przez całe lata cieszył się zawsze dużym zainteresowaniem i gromadził komplety publiczności.

       Pomimo to poprzednia dyrekcja wydała bezkompromisową decyzję zdjęcia opery z afisza, a byka poddania procesowi utylizacji. Pracownicy teatru nie chcąc doprowadzić do jego unicestwienia, narażając się na poważne konsekwencje, zachowali jego najważniejsze elementy i dlatego w stosunkowo krótkim czasie udało się go przywrócić do "życia“.

Image

       Informujemy, że na najbliższe spektakle wszystkie bilety są wyprzedane. Z tego faktu można wnioskować, że publiczość warszawska oczekiwała na powrót do repertuaru jednej z najciekawszej pozycji z literatury operowej, jaką jest "Carmen“ Georgesa Bizeta. W tak zwanym przedstawieniu "wznowieniowym“ pod batutą Jose Marii Florencio główne postacie kreowali: Elżbieta Kaczmarzyk-Janczak (Carmen), Mario Leonardi (Don Jose), Mikołaj Zalasiński (Eskamilio), Agnieszka Wolska (Micaela).

Image

      Powrót do repertuaru wystawianego wcześniej tytułu to ciekawy problem. Jak odróżnić, kiedy jest to wznowienie, a kiedy premiera? Czy mamy do czynienia z premierą, gdy po dłuższej przerwie wraca do repertuaru jakieś przedstawienie i w nowych dekoracjach śpiewa "stara obsada“, czy odwrotnie – tak jak teraz – gdy w "starych“, ale niepowtarzalnych dekoracjach śpiewa nowy zespół?

Image

     Tak naprawdę dla publiczości, która przychodzi do opery dla określonych kompozytorów, tytułów, artystów, nie ma to większego znaczenia. Dla niej premiera jest wtedy, kiedy wykonastwo jest na najwyższym poziomie, a nie kiedy jest feta medialna z okazji wprowadzenia do repertuaru nowego tytułu.  Czy powrót byka, symbolu hossy na giełdzie, również w Operze Narodowej oznacza nadchodzące lepsze czasy? Zobaczymy.                                                                    

                                                                               Jarosław Bardysz