Przed paroma tygodniami ukazała się bardzo interesująca książka autorstwa Katarzyny I. Gawęckiej o Halinie Mickiewiczównej. Jest to pierwsza biografia śpiewaczki, która w latach czterdziestych i pięćdziesiątych była bardzo znana i popularna w całej Polsce. Jej słodki, ciepły głos, porównywany do treli słowika albo brzmienia srebrnego dzwoneczka, nie miał sobie równych. Uczennica legendarnej Ady Sari przez całe życie primadonny była pod jej opieką wokalną. W późniejszym czasie jako pedagog śpiewu, Mickiewiczówna stworzyła wiele osobowości muzycznych.

Wydaje się, że wstęp napisany przez Autorkę jest najlepszą rekomendacją dla tej książki.
Papiery. Kilkanaście kartonów wypełnionych dokumentami. Tylko tyle... Przeraziłam się, że to wszystko, co zostaje po człowieku. W tamtym momencie nie wiedziałam bowiem nic o Halinie Mickiewiczównie. Wodziłam wzrokiem po stertach papierów, które Justyna Trapkowska, wnuczka Haliny Mickiewiczówny, i Ola Kucharska-Szefler, jedna z jej ukochanych uczennic, pakowały do pudeł - zeszyty, książki, notatki, dyplomy i tysiące wycinków prasowych. Mój Boże, jakie to okrutne, myślałam, gdy człowiek odejdzie z tego świata, jego życie można spakować do pudeł... Na szczęście się myliłam!
Już rozpalone oczy Oli, pieczołowitość, z jaką składała i układała afisze czy programy zapowiadające występy Mickiewiczówny, obudziły we mnie ciekawość. Patrzyłam bez emocji na dokumenty, które później cierpliwie odkrywały mi tajemnice życia śpiewaczki. Zadawałam sobie pytanie: kim była babcia Justyny - Halina Mickiewiczówna? Jakie wiodła życie? Czy była uznaną śpiewaczką? Czy zostawiła po sobie ślad? Jaką wiedzę przyniosą mi te pudła, a jaką rozmowy z jej bliskimi?
Po pewnym czasie, kiedy słuchałam pieśni w wykonaniu wielu cudownych śpiewaków operowych, cały ten świat wolniutko otwierał przede mną podwoje. Czułam, jak Halina Mickiewiczówna wciąga mnie w przestrzeń swojego życia!
Z czasem zastanawiało mnie, jakie to dziwne, że los chce, abym to ja, osoba spoza świata opery, pisała o tym wybitnym, ciepłym głosie koloraturowym. I jak to w życiu bywa, zdarzyła się historia, która ostatecznie przekonała mnie, że podjęłam właściwe wyzwanie.
Był upalny dzień maja, wracałam z moją mamą z Krety. W samolocie był tłok i sprzedano nam miejsca, które przedzielał korytarz. Usiadłam obok starszego małżeństwa. Pan, bardzo elegancki i miły, zaczął zabawiać mnie opowieściami ze swoich wakacji. W trakcie rozmowy, bez większego związku z tematem, zapytałam, czy słyszał może nazwisko "Mickiewiczówna". Starszy pan popatrzył na mnie uważnie i odpowiedział: " Ja owszem, ale ty, dziecko, skąd?!". Okazało się, że doskonale zna Halinę Mickiewiczównę i jej mamę Kamilę, gdyż był ich osobistym lekarzem. I tak w samych chmurach, tysiące metrów nad ziemią rozmawiałam o Mickiewiczównie z doktorem Sutkowskim... Po powrocie już bez wątpliwości zaczęłam czytać, szukać i rozmawiać z ludźmi. Aż pewnego dnia Halina Mickiewiczówna przestała być dla mnie babcią Justyny. Stała się Maestrą. To był dzień, w którym zaczęłam pisać tę biografię.
Maestra starannie dokumentowała swoje życie. Wiedziała, że pamięć o ludziach trwa krótko, że trzeba zapisywać, notować, opowiadać. Podjęła się tego trudu, a teraz ja, pisząc o jej życiu, czerpię z jej pracy pełnymi garściami. I choć nigdy osobiście nie spotkałam Mickiewiczówny, słuchając taśm, na których nagrała swoje wspomnienia, mam poczucie, że ta książka powstała przy jej czynnym udziale.

Niektóre historie spisane są prosto z taśm w dosłownym przekazie Maestry. Inne, po konfrontacji z różnymi rozmówcami, nabrały nieco odmiennego kolorytu. Zdarza się i tak, że opowieści powielane przez uczniów Mickiewiczówny, a zasłyszane zapewne od niej samej, nie potwierdzają się w świetle dokumentów bądź relacji naocznych świadków. Wtedy zamieszczam informacje, które się wyłoniły dzięki nabytej rzetelnie wiedzy. Pracowałam nad tą książką prawie trzy lata. Przeprowadziłam ponad pięćdziesiąt wywiadów. Odwiedziłam większość miejsc, z którymi była związana Maestra. Spędziłam wiele godzin w czytelniach i archiwach. Przejrzałam niemal wszystkie dostępne dokumenty, które łączyły się z jej karierą i życiem. Bywały chwile, w których pisałam urzeczona jej historią. Czasami zaś wadziłam się z nią w myślach. Jednak w trakcie całej pracy nie miałam żadnych wątpliwości, że Mickiewiczówna warta jest mojego wysiłku, że warta jest książki.
W końcu powstała biografia złożona z trzech części i "Dodatków". Pierwsza część, zatytułowana "Urodzona śpiewaczka", opisuje życie Haliny Mickiewiczówny, począwszy od lat dziecinnych, poprzez sukcesy na scenie i estradzie, aż do momentu, kiedy decyduje się na pracę pedagoga śpiewu. Część druga pt. "Urodzony pedagog" jest nie tylko opisem jej dokonań jako nauczyciela, ale też zawiera informacje dotyczące ważnych dla niej w tamtym czasie spraw i wydarzeń. Trzecia część w całości zbudowana jest z wypowiedzi moich rozmówców i dlatego zatytułowałam ją "We wspomnieniach". Na "Dodatki" złożyły się wykazy uczniów, koncertów, nagrań płytowych i radiowych oraz ważniejszych nagród, które otrzymała.

Największą radością dla mnie jako autorki jest fakt, że niniejsza książka dociera do Państwa wraz z płytą CD zawierającą nagrania Haliny Mickiewiczówny. Płytę w całości przygotował prof. Piotr Kusiewicz, a jej opracowaniem dźwiękowym zajął się Mariusz Zaczkowski. Obaj panowie, entuzjaści i miłośnicy głosu Maestry, z zapałem godnym odkrywców i cierpliwością dokumentalistów skomponowali płytę, która w pełni ilustruje przymioty jej wielkiego talentu.
Dzięki uprzejmości i życzliwości Polskich Nagrań oraz Radia Gdańsk udało się zdobyć nagrania, o których istnieniu mało kto wiedział! Do takich należy walc Straussa Nad pięknym, modrym Dunajem, rozpoczynający muzyczne spotkanie z Maestrą. Z całą pewnością sama Halina Mickiewiczówna byłaby zdziwiona istnieniem tego zapisu, ponieważ nigdy o nim nie wspominała. Innym utworem mającym szczególe znaczenie w obecnej edycji jest Estrellita Manuela Marii Ponce`a. Artystka miała życzenie, aby ten właśnie utwór znalazł się na wydanej w 1998 roku płycie Halina Mickiewiczówna - Maestra koloratury. Wówczas jednak nie udało się dotrzeć do tego nagrania, ale na szczęście w tym roku powiodło się wydobycie go z archiwum Polskich Nagrań i po latach zabrzmi na nowo. Podobnie rzecz się ma z kolejnymi perełkami repertuarowymi Haliny Mickiewiczówny. Dzięki istniejącym pierwotnym nagraniom taśmowym można było dotrzeć bez kopiowania szybkoobrotowych, szumiących płyt do walca z filmu Antoni Iwanowicz gniewa się Izaaka Dunajewskiego, do Lirycznej piosenki Jurija Milutina z filmu Cztery serca, do Majowego wieczoru Wiktora Wołkowa, czy też do przepełnionej radością pieśni Henryka Swolkienia Włókniarka (osobliwa socrealistyczna ciekawostka muzyczna). W archiwach Polskiego Radia w Warszawie udało się odnaleźć duet Rozyny i Figara z Cyrulika sewilskiego Gioacchina Rossiniego. Jest to nagranie live z koncertu w Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy, na którym Halina Mickiewiczówna wystąpiła z Marianem Woźniczką. W prezentowanych nagraniach towarzyszą jej orkiestry: Polskiego Radia w Warszawie, Polskiego Radia w Krakowie, Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy oraz dyrygenci: Jerzy Gert, Jerzy Kołaczkowski, Peter Mora i Stefan Rachoń.
Bardzo ważną osobą w życiu artystycznym Maestry był słynny kompozytor
i pianista Władysław Szpilman. Na naszej płycie znalazły się zachowane w Polskich Nagraniach piosenki dziecięce, które Szpilman powierzył mistrzowskiemu wykonaniu Haliny Mickiewiczówny. Na uwagę zasługuje fakt, że niniejsze nagrania wraz z wydanymi wcześniej przez Polskie Radio na płycie CD Szpilman dzieciom. Lata ptaszek... stanowią kompletny zbiór piosenek dla dzieci tego niezwykłego kompozytora.
Penetracja niezgłębionych archiwów Radia Gdańsk pozwoliła odnaleźć wiele pieśni kompozytorów polskich i obcych, które Halina Mickiewiczówna zarejestrowała na zamówienie Redakcji Muzycznej, prowadzonej przez wiele lat przez wielką entuzjastkę jej talentu, niezapomnianą redaktor Wandę Obniską. Z bogatego repertuaru pieśniarskiego proponujemy pieśni Fryderyka Chopina, Franciszka Schuberta, cykl Roberta Schumanna Biedny Piotr (notabene ulubiony cykl Maestry) oraz dwie pieśni Fernanda Obradorsa. Z wyjątkiem tych ostatnich Halina Mickiewiczówna wykonuje wszystkie pieśni w języku polskim. Towarzyszy jej na fortepianie Maria Zielińska, ceniona pianistka gdańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej.
Na szczególną uwagę zasługują również nagrania prawdziwych perełek z repertuaru koloraturowego z Józefem Zawadzkim, znakomitym pianistą o niezwykłej wyobraźni improwizatorskiej. Zamieszczenie wspomnianych nagrań na płycie graniczy niemal z cudem. Taśma matka bowiem zaginęła... Jednak przed laty została skopiowana przez Redakcję Muzyczną na potrzeby dydaktyczne Piotra Kusiewicza. Dzięki temu można było do nich dotrzeć i zamieścić na dołączonej płycie. Absolutną rewelacją są całkiem przypadkowo odkryte przez Piotra Kusiewicza w najstarszych zakątkach archiwum Radia Gdańsk piosenki rozrywkowe, które dostojna Maestra z niezwykłą lekkością i poczuciem humoru nagrała z Januszem Hajdunem, pianistą, a zarazem cenionym kompozytorem muzyki rozrywkowej.

Płyta kończy się dość nietypowo... Oto znów przypadkiem (jeśli można mówić o przypadku...) odnaleziono nagranie wywiadu Wandy Obniskiej z Adą Sari, która była w Gdańsku w 1964 roku. Wypowiedź Sari świadczy o tym, jak wysoko ceniła legendarna śpiewaczka swoją ukochaną uczennicę i jej umiejętności pedagogiczne. Ada Sari podkreśliła również, że Halina Mickiewiczówna cały czas była pod jej opieką wokalną. Z tego też powodu płytę kończy ćwiczenie Ady Sari, które Halina Mickiewiczówna wykonuje z prawdziwą maestrią, wznosząc swój głos coraz wyżej i wyżej...
Chciałabym gorąco podziękować tym wszystkim, bez których niniejsza książka nie mogłaby powstać. Przede wszystkim dziękuję mojemu kochanemu mężowi Maciejowi Gawęckiemu, który wspierał mnie podczas całej kilkuletniej pracy zarówno sercem, jak i finansowo. Dziękuję moim rozmówcom, gdyż bez ich wypowiedzi książka byłaby tylko nudnym zbiorem dokumentów. Nie sposób wymienić wszystkich, których nazwiska pojawiają się w tekście. W tym jednak miejscu pragnę szczególnie podziękować córce Maestry - Elżbiecie Rempińskiej i wnuczce Justynie Trapkowskiej za współpracę oraz udostępnienie mi wszystkich bezcennych dokumentów i zdjęć z archiwum rodzinnego. Osobne podziękowania kieruję do pań redaktorek Hanny Kościeleckiej i Małgorzaty Ogonowskiej oraz grafika Joanny Kwiatkowskiej, które udzieliły mi wsparcia merytorycznego i zachowały spokój do końca mimo ogromnego tempa pracy i przesunięcia przeze mnie wszystkich wyznaczonych terminów.
Dziękuję gorąco mojemu wydawcy - Mirkowi Welzowi, który w tych trudnych, nastawionych na zyski czasach, zdecydował się wydać książkę biograficzną.
Pisałam sporo o płycie dołączonej do książki, która sama w sobie stanowi odrębne dzieło. Ona także powstała dzięki życzliwości i pracy wielu osób. Nie sposób przecenić wkładu pracy pana Piotra Kusiewicza i Mariusza Zaczkowskiego, jednak w dotarciu do nagrań pomogli nam także: Jan Popis - wiceprezes Zarządu Polskich Nagrań i Dariusz Wasielewski - prezes Radia Gdańsk, a także Zbigniew Brac, Brygida Kwiatkowska, Marta Lizak, Ewa Teczkowska, Andrzej Truszkowski i Maria Wojciechowska - serdecznie dziękuję.
Zapraszam zatem do przeczytania biografii Haliny Mickiewiczówny, która wpisała się w wiele serc i która powinna mieć swe miejsce w każdej, nawet najkrótszej historii opery w Polsce, o czym przekonają się Państwo sami, słuchając jej niezwykłego głosu.
Katarzyna I. Gawęcka