

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościRefleksyjna "Hrabina" w Operze na Zamku w Szczecinie
Strona 2 z 2 Sama przez się nasuwa się tu analogia do czasów dzisiejszych. W operze ponad wszystko panuje nowoczesność, ważniejsza jest forma nad treścią, powierzchowność nad głębią, bełkot nad refleksją, wulgaryzm nad uczuciem. Jakże często takie sygnały docierają do nas ze scen operowych. Jest to zapewne oznaka naszych czasów, ale czy wszyscy twórcy muszą temu ulegać? Czy nie mamy prawa oczekiwać od nich czegoś więcej niż tylko populizmu? Wszechobecna tendencja zaspokajania masowych potrzeb jest dla sztuki śmiertelnym zagrożeniem. Jej głos powinien być elitarnym luksusem w świecie totalnej konsumpcji. Łączenie efektownych bredni na modłę powszechnych gustów razem z ponadczasową twórczością wielkich, bezkompromisowych artystów prowadzi do zubożenia nas - jej odbiorców, powoli zamienia nasz świat w dom wariatów. Szczecińska Hrabina udowadnia, że nie zawsze tak musi być, że można zrobić spektakl tradycyjny, w sposób nowoczesny, skromnymi środkami, na niezłym poziomie artystycznym i ku uciesze melomanów. Tylko pogratulować realizatorom i wykonawcom. Powróćmy jednak do czasów Stanisława Moniuszki, kiedy powstała Hrabina, a on sam piastował stanowisko dyrektora Opery Warszawskiej. 7 lutego 1860 roku wystawiono w Warszawie po raz pierwszy 3-aktową operę Moniuszki "Hrabina". Dzieło to, stanowiące wyraźną satyrę na sfrancuziałą, zblazowaną arystokrację, było zarazem apologią polskości i patriotyzmu. "Nad librettem Hrabiny zawsze Moniuszko się unosił - wspominał po latach Bonifacy Dziadulewicz (przyjaciel kompozytora) i ze wszystkich librett polskich Hrabinę najwyżej cenił [...]. Jednakże żadna z oper, żaden utwór muzyczny w wystawieniu go na widok publiczny, nie przyczynił Moniuszce tyle zgryzot i zmartwień, co wystawienie Hrabiny... Moniuszko martwiąc się, [...] tłumiąc wszystko w sobie, rozchorował się na żółtaczkę tak silnie, że omal życia nie postradał...". Stanisław Moniuszko,oprac. Jan Prosnak, Kraków 1968 Muzyka "Hrabiny" idzie śladem [...] dwóch wątków: cudzoziemszczyzny i zdrowej tradycji polskiej. Publiczność zobaczyła więc w operze to wszystko, co autorzy chcieli pokazać, nawet jeśli to było zaowalowane i ukryte pod aluzjami. Aluzją jest chłopski mazur, otwierający uwerturę [...] i atmosfera buduaru, zamknięta w czułostkowych walcach [...]. A gdy nagle ozwał się w orkiestrze motyw bojowy, wszyscy rozpoznali w nim fanfary, które grano w wojsku Księstwa Warszawskiego. Największą jednak niespodziankę przeżyła publiczność przed początkiem ostatniego aktu. Przy zamkniętej kurtynie wiolonczele zaśpiewały rzewnego poloneza, który porwał wszystkich za serce. Witold Rudziński, Moniuszko i jego muzyka, Warszawa 1988 Juliusz Multarzyński |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||