W cieniu premier Carmen w Operze Krakowskiej, i Rusałki w Teatrze Wielkim w Łodzi byłbym przegapił coś co swoim artystycznym poziomem od pierwszej do ostatniej nuty wbijało w fotel. Tym czymś była koncertowa wersja opery pastoralnej La fida ninfa (Wierna Nimfa) Antonio Vivaldiego z librettem markiza Scipione Maffeiego, wystawiona 4 marca na scenie Teatru im. Słowackiego w Krakowie, dokładnie w 332 rocznicę urodzin Antonia Vivaldiego, zwanego "Rudym Księdzem". Prezentowano ją w ramach realizowanego w tym mieście od ubiegłego roku cyklu "Opera Rara". Aby być świadkiem tego wydarzenia musiałem odstać w kilkudziesięciu osobowej grupie czekającej cierpliwie na sprzedaż wejściówek, a już myślałem, że takie kolejki przed naszymi teatrami nie zdarzają się.
W ramach tego cyklu miłośnicy oper barokowych mogli już wysłuchać w Krakowie : Herkulesa nad Termodontem Vivaldiego (styczeń 2009), w mistrzowskim wykonaniu Fabia Biondiego i jego znakomitej orkiestry "Europa Galante", Mieszczanina Szlachcicem (czerwiec), Rinaldo (grudzień) i Agrypina (październik) Haendla, La fida ninfa to pierwsza w tym roku odsłona cyklu. Jej zakończona głośnym sukcesem prapremiera miała miejsce 6 stycznia 1732 roku w Teatro Filarmonico w Weronie. Ta premiera zainaugurowała działalność nowego teatru operowego w drugim co do wielkości mieście Republiki Weneckiej. Wykonawczynią partii tytułowej nimfy Licori była Maria Giovanna Gasperini, w wirtuozowskiej roli Morasto towarzyszył jej znany kastrat Giuseppe Valentini, który zastąpił w tej roli pierwotnie przewidzianego neapolitańskiego kastrata Francesca Bilanzoniego.
W krakowskiej prezentacji wystąpił Ensemble Matheus, francuska orkiestra barokowa zaliczana do czołówki zespołów muzyki dawnej, szczególnie ceniona za wykonywanie muzyki Vivaldiego. Prowadził ją Jean-Christophe Spinosi, dyrygent, który sprawił krakowskiej publiczności prawdziwą ucztę dla ducha i ucha, ujmując świetnie opracowaną dynamiką i artykulacyjną przejrzystością oraz soczystym miękkim brzmieniem zespołu zachwycającego operowaniem barwą. Zespół i dyrygent wystąpili w Polsce po raz pierwszy.
Na wielkie uznanie zasłużyła obsada, której soliści zaprezentowali nie tylko piękne głosy, ale również znakomite wyczucie stylu opery barokowej. Wirtuozowskie partie znalazły w nich wręcz idealnych odtwórców. Panie: Roberta Invernizzi (Licori), Maria Grazia Schiavo (Morasto) i Jennifer Holloway (w podwójnej partii Elpiny i Junony). Kunszt wokalny tej ostatniej pani pozostawił niezatarte wrażenie. Równie wiele dobrego należy napisać o głosach męskich, Christian Senn (Oralto), David Dq Lee (Osmino) oraz Tilman Lichdi (Naretc) byli po prostu znakomici. Arie, duety, sceny ansamblowe brzmiały w ich tercet wykonaniu zachwycająco!
Adam Czopek