Przegląd nowości

"Perichola" w Angers Nantes Opéra

Opublikowano: czwartek, 21, styczeń 2010 01:00

Działająca pod dyrekcją Jean-Pierre'a Davoisa w ramach tej samej, choć obejmującej dwa miasta, struktury organizacyjnej Angers Nantes Opéra już od pewnego czasu wpisała w swoje propozycje repertuarowe tradycję, która polega na prezentowaniu w okresie noworocznym "lekkich" pozycji w reżyserii młodych przedstawicielek płci pięknej. I tak na przykład dwa lata temu operowi goście mieli okazję obejrzeć L'Etoile (Gwiazdę) Emmanuela Chabriera w inscenizacji Emmanuelle Bastet, w zeszłym roku Mariame Clément przygotowała La Belle Hélène (Piękną Helenę) Jacques'a Offenbacha, teraz zaś po serii przedstawień w Nantes, również i publiczność bliskiego Polakom - ze względów historycznych - miasta Angers chętnie się wybiera na nową produkcję La Périchole (Pericholi) tegoż samego kompozytora, wyreżyserowaną przez Bérengère Jannelle. 

Image 

Z dotyczącej tej artystki, a zamieszczonej w programie, notatki biograficznej dowiadujemy się, iż chodzi tutaj o jej pierwszą inscenizację operową, jednak doskonałe rezultaty sceniczne sprawiają, że aż trudno w tą z pewnością prawdziwą informację uwierzyć. Jannelle potrafi bowiem nie tylko zbudować precyzyjny w konstrukcji, atrakcyjny w szczegółach i niezwykle pomysłowy w poszczególnych rozwiązaniach wizualnych spektakl, ale jeszcze dodatkowo narzuca mu wartkie tempo rozwoju, nasyca subtelnym jak bąbelki z szampana humorem i serdecznym klimatem. Zasługuje to tym bardziej na podkreślenie, że ta przedstawiona w libretcie Henry Meilhaca i Ludovica Halévy'ego, banalna w gruncie rzeczy, historia jest często z winy pozbawionych lotnej wyobraźni realizatorów  spychana w rejony niewybrednej i ostatecznie nużącej rozrywki. Otóż przebiegające płynnie, aliści zaskakujące nagłymi zwrotami akcji przedstawienie Bérengère Jannelle nieustannie przyciąga uwagę widzów i serwuje im dużą porcję przedniej zabawy.


Przypomnijmy zatem, że to zainspirowane sztuką Prospera Mérimée Karoca Świętego Sakramentu libretto opowiada o odbywających się w osiemnastowiecznym Peru, a konkretniej mówiąc w Limie, uroczystościach wyprawionych z okazji imienin wicekróla Don Andresa de Ribeira, podczas których zgromadzony tłum jest zobowiązany do demonstrowania "spontanicznego" zadowolenia. Nad wypełnieniem tych odgórnych zaleceń czuwają gubernator stolicy (Don Pedro de Hinoyosa)  i pierwszy par Zgromadzenia (Miguel de Panatellas), ale również i sam król pojawia się w przebraniu pomiędzy swymi poddanymi, aby zorientować się w społecznych nastrojach. Staje się to dla niego okazją do przypadkowego poznania drzemiącej w oczekiwaniu na swego ukochanego Piquillo Pericholi, wędrownej śpiewaczki. Wicekról się zakochuje i postanawia z niej uczynić faworytę na swoim dworze. Cierpiąca z głodu i marząca o lepszym życiu Perichola ulega ponętnym namowom, z czego wynikają liczne i pikantne perypetie, zakończone łaskawym zrezygnowaniem Don Andresa z pożądanego "łupu" i  - dzięki temu  - zwycięstwem miłości pary wędrownych śpiewaków.

Image

Bérengère Jannelle oraz współpracujący z nią Stéphane Pauveret (scenografia) i Laurence Chalou (kostiumy) osadzają akcję tej offenbachowskiej opéra-bouffe jakby w dwóch różnych, jednakże wyraźnie się przenikających światach. Z jednej strony wojskowe i policyjne mundury oraz rozmaite rekwizyty i gadżety przywołują rzeczywistość znanych z Ameryki Łacińskiej dyktatur, z drugiej zaś nie brakuje tutaj aluzji do okresu Second Empire, podczas którego Francja znajdowała się pod autorytatywnymi rządami Napoleona III Bonaparte. W jednym i drugim przypadku nadęte i sztuczne pozy zapatrzonych w siebie i nieudolnie rządzących przywódców nabierają komiczno-karykaturalnych cech. Ważną rolę w pełnym zabawnych przerysowań ukazywaniu tych historycznych odniesień odgrywa znajdujący się w świetnej formie wokalnej i fizycznej (wymagająca dobrej kondycji choreografia Oliviera Dubois) chór, którego członkowie z godną podziwu werwą ucieleśniają gromadnie świętujących i rozśmieszających pstrokatymi ubiorami mieszkańców Peru lub poniżających się przed wicekrólem i rywalizujących pomiędzy sobą w zakresie lizusostwa, odzianych w czerwono-czarne stroje dworzan.


Prezentująca wyrównany poziom obsada wokalna omawianej produkcji jest kompletnie zdominowana przez porywającą publiczność scenicznym temperamentem, żywiołowością fantastycznej gry aktorskiej i urodą doskonale brzmiącego sopranu Stéphanie d'Oustrac (Perichola), która, tam gdzie wymaga tego muzyka, potrafi jednocześnie powstrzymać spiralę absurdalnej parodii na rzecz uwypuklenia szczerych akcentów poruszającej rozpaczy (na przykład w słynnej arii listu z I aktu: O mon cher amant, je te jure). Warto zresztą zaznaczyć, że owa sztuka płynnego poruszania się pomiędzy zwariowaną zabawą i scenami o bardziej melancholijnym zabarwieniu jest jednym z podstawowych czynników decydujących o sukcesie omawianej inscenizacji. Obok obecności kreującej tytułową postać d'Oustrac trzeba do nich też zaliczyć występ śpiewającego partię Piquillo Martiala Defontaine'a, tenora o naturalnym i powabnym brzmieniu, zdolnego do bogatego różnicowania nastrojów. Nie sposób też nie wspomnieć o kreacji obsadzonego w roli wicekróla Don Andresa de Ribeira Francka Leguerinela, który zwraca uwagę pięknie prowadzonym barytonem, a także daje nie pozostawiający obojętnym popis przedniego, imponującego dużą ekspresją i wysmakowanym humorem aktorstwa.

Image

Na koniec głębokie uznanie należy się stojącemu na czele Orchestre National des Pays de la Loire Stéphane'owi Petitjean, wszechstronnemu dyrygentowi czującemu mocny związek z tzw. lekkim repertuarem i potrafiącemu go na różnych scenach świata w przekonywający sposób bronić. Pod jego sprawną batutą wiele z wciąż jeszcze z pewnym pobłażaniem traktowanych dzieł ujawnia swe zachowujące wieczną świeżość wdzięki.

                                                                        Leszek Bernat