Przegląd nowości

Bogusław Kaczyński - "Jak samotny szeryf"

Opublikowano: poniedziałek, 16, listopad 2009 01:00

Niedawno ukazała się kolejna książka Bogusława Kaczyńskiego Jak samotny szeryf.

Przekazując ją w ręce czytelników Autor powiedział: ... oddaję do rąk Państwa serię wywiadów, które udało mi się odnaleźć i ocalić od zapomnienia. Pisane były na przestrzeni lat i omawiają różne momenty mojego życia, a autorami ich są dziennikarze z kraju i z zagranicy. Wywiady te, udzielane pod wrażeniem chwili, przedstawiają obraz człowieka targanego emocjami, marzyciela, pasjonata, pracoholika i samotnika. Ukazują też środowisko i czas, w którym żyjemy. Niczym w kalejdoskopie ożywa obraz mojej walki, chwile zwycięstwa, ale też i porażki, które - podobnie jak Kościuszko - traktowałem jako zapowiedź kolejnego zwycięstwa. Mam nadzieję że po przeczytaniu tej książki zgodzą się Państwo z oceną mojego telewizyjnego korespondenta, który napisał: "Walczył Pan jak samotny szeryf!"

Image         

O Bogusławie Kaczyńskim powiedzieli:

Zygmunt Kałużyński: Kaczyński zrobił dla sztuki operowej więcej niż ktokolwiek w jej dziejach w naszym kraju.

Andrzej Wróblewski-Ibis: W królestwie prezenterów telewizyjnych Bogusław Kaczyński jest Księciem Wielkim Koronnym.

Wanda Wermińska: Postać i osobowość Bogusława Kaczyńskiego to epokowe wydarzenie w dziedzinie propagowania sztuki rodzimej oraz światowej. Mówi prosto, językiem zrozumiałym dla szerokich mas, językiem czysto polskim, językiem naszych wieszczów.

Jerzy Waldorff: Boguś Kaczyński to świetny prezenter i robi tę robotę znakomicie! Zresztą jeszcze za jedno trzeba być mu wdzięcznym, że kiedy ogłoszono plebiscyt na człowieka roku - robotnicy Ursusa wybrali właśnie Kaczyńskiego. To przecież Chopinowi by się nie zdarzyło!

Giuseppe di Stefano: Jest wielkim znawcą opery i wokalistyki, a także rzutkim, fantastycznie sprawnym menadżerem. Ma w sobie jakiś magnetyzm, który sprawia, że wszyscy go kochają i w związku z tym niczego mu nie odmawiają. Takich ludzi jak Bogusław Kaczyński przez całe życie spotkałem na świecie dwóch, no - może trzech.