Przegląd nowości

Bregencja: Roger wg Pountney'a

Opublikowano: poniedziałek, 14, wrzesień 2009 02:00

Podczas gdy masy zachwycały się Aidą Verdiego wystawianą na scenie na Jeziorze Bodeńskim, dla tych spragnionych operowych rarytasów David Pountney - jeden z najważniejszych reżyserów brytyjskich współtworzących rewolucję w inscenizacji operowej i dyrektor artystyczny Festiwalu w Bregencji - przygotował Króla Rogera Karola Szymanowskiego w koprodukcji z  Gran Teatre del Liceu w Barcelonie. I faktycznie było się czym delektować, bo wykonanie było precyzyjne i każdy element inscenizacji dopracowany tak, że napięcie dramatyczne nigdy nie spadało podczas tego 90-minutowego spektaklu.

Image 

Opera zaczyna się w całkowitej ciemności, z której stopniowo wyłania się czarna bryła w kształcie krzyża, którą uformował na schodach bezimienny i złowrogi tłum (Camerata Silesia i Chór Polskiego Radia w Krakowie zostały ubrane w czarne togi, nakrycia głowy i czarnym makeup). Jedynym akcentem biznantyńskim są wykonane z kawałków szkła obrzędowe szaty-zbroje Arcybiskupa (rumuński bas Sorin Coliban) i Diakonisy (rosyjski alt Liubow Sokołowa). Natomiast cała reszta nosi współczesne ubrania: w pierwszym akcie czarne, w drugim - czerwone, a w ostatnim trzecim akcie - już tylko poszarpane i splamione strzępy białych lub czerwonych tkanin. 

Image 

Autorką kostiumów jest urodzona w Bukareszcie Marie-Jeanne Lecca. Jej projekty - szczególnie dla baletu i ostatniego aktu - są wyjątkowo drapieżne i niepokojące, współgrają jednak ze inscenizacją, oddające sensualny, a zarazem żądny krwi charakter dionizji.


Cały spektakl rozgrywa się w bardzo prostej i funkcjonalnej przestrzeni, którą zaprojektował niemiecki scenograf Raimund Bauer. Nie należy się jednak dać zwieść jej nowoczesnemu wykonaniu (szczególnie ruchomym stopniom i klinicznej białości materiału), bo koncept jest bezpośrednio zaczerpnięty z libretta: choć tutaj nie ma antycznych ruin z Syrakuz, Bauer akcję umieścił w antycznym amfiteatrze. Całość dopełniała rewelacyjna reżyseria świateł przygotowana przez Fabrice'a Keboura, a uzupełniona przez projekcje wideo Gilles'a Papaina.

Image

Roger, którego zagrał amerykański baryton Scott Hendricks, to nie pewny siebie władca, bo już od samego początku ukazuje swój wewnętrzny niepokój Edrisiemu. Partię arabskiego nauczyciela króla wykonał brytyjski tenor John Graham-Hall, świetnie sobie radzący z karkołomnym przecież dla anglosasów językiem polskim. W rolę Roksany wcieliła się Olga Pasiecznik. Choć pozbawiona jednego z najważniejszych atrybutów kobiecości - włosów - z ogoloną głową i z podkreśloną androgyniczną sylwetką, całą sensualność postaci Pasiecznik skoncentrowała w głosie i ruchu. Orgiastycznego i zarazem demonicznego Pasterza zagrał niemiecki tenor Will Hartmann. Jego dionizyjską boskość podkreśla złoto jakim pokryte jest jego ciało. W interpretacji Pountey'a tym razem jego ofiarą jest Roksana, której w kulminacyjnym momencie trzeciego aktu rytualnie (i symbolicznie) Pasterz podcina gardło.


Wiedeńska Orkiestra Symfoniczna pod batutą sir Marka Eldera grała znakomicie, a spektaklom towarzyszył cykl koncertów, podczas których wykonano m.in. II Koncert na skrzypce i orkiestrę, symfonię koncertującą i Pieśni miłosne Hafiza, oraz wystawa pt. "Piękny jako ja", zaprojektowana przez Borisa Kudličkę.

Image

W prostą bryłę z czarnego plexi wkomponowane zostały podstawowe informacje na temat życia Szymanowskiego oraz przykłady inscenizacji Króla Rogera od warszawskiej prapremiery z 1926, poprzez praskią inscenizację aż po produkcję w Bonn w 2008 roku. Pomiędzy zmieniającymi sie fotografiami znalazły się także fragmenty wideo z wrocławskiej inscenizacji Mariusza Trelińskiego, szkoda tylko że bez możliwości posłuchania tego wykonania. Centralnym obrazem tej ekspozycji (i być może jedną z inspiracji opery) jest zjęcie - nagi akt - Jarosława Iwaszkiewicza pt. "Dionizje 1921".

Image

W przyszłym roku nad Jeziorem Bodeńskim bedzie można ponownie zobaczyć Aïdę, natomiast Poutney wyreżyseruje Pasażerkę Mieczysława Wajnberga, do której libretto-na podstawie powieści Zofii Posmysz-napisał Aleksander Miedwiewiew, więc warto byłoby się wybrać...

                                                                                              Ewa Kara