Podczas gdy masy zachwycały się Aidą Verdiego wystawianą na scenie na Jeziorze Bodeńskim, dla tych spragnionych operowych rarytasów David Pountney - jeden z najważniejszych reżyserów brytyjskich współtworzących rewolucję w inscenizacji operowej i dyrektor artystyczny Festiwalu w Bregencji - przygotował Króla Rogera Karola Szymanowskiego w koprodukcji z Gran Teatre del Liceu w Barcelonie. I faktycznie było się czym delektować, bo wykonanie było precyzyjne i każdy element inscenizacji dopracowany tak, że napięcie dramatyczne nigdy nie spadało podczas tego 90-minutowego spektaklu.
Opera zaczyna się w całkowitej ciemności, z której stopniowo wyłania się czarna bryła w kształcie krzyża, którą uformował na schodach bezimienny i złowrogi tłum (Camerata Silesia i Chór Polskiego Radia w Krakowie zostały ubrane w czarne togi, nakrycia głowy i czarnym makeup). Jedynym akcentem biznantyńskim są wykonane z kawałków szkła obrzędowe szaty-zbroje Arcybiskupa (rumuński bas Sorin Coliban) i Diakonisy (rosyjski alt Liubow Sokołowa). Natomiast cała reszta nosi współczesne ubrania: w pierwszym akcie czarne, w drugim - czerwone, a w ostatnim trzecim akcie - już tylko poszarpane i splamione strzępy białych lub czerwonych tkanin.
Autorką kostiumów jest urodzona w Bukareszcie Marie-Jeanne Lecca. Jej projekty - szczególnie dla baletu i ostatniego aktu - są wyjątkowo drapieżne i niepokojące, współgrają jednak ze inscenizacją, oddające sensualny, a zarazem żądny krwi charakter dionizji.
Cały spektakl rozgrywa się w bardzo prostej i funkcjonalnej przestrzeni, którą zaprojektował niemiecki scenograf Raimund Bauer. Nie należy się jednak dać zwieść jej nowoczesnemu wykonaniu (szczególnie ruchomym stopniom i klinicznej białości materiału), bo koncept jest bezpośrednio zaczerpnięty z libretta: choć tutaj nie ma antycznych ruin z Syrakuz, Bauer akcję umieścił w antycznym amfiteatrze. Całość dopełniała rewelacyjna reżyseria świateł przygotowana przez Fabrice'a Keboura, a uzupełniona przez projekcje wideo Gilles'a Papaina.

Wiedeńska Orkiestra Symfoniczna pod batutą sir Marka Eldera grała znakomicie, a spektaklom towarzyszył cykl koncertów, podczas których wykonano m.in. II Koncert na skrzypce i orkiestrę, symfonię koncertującą i Pieśni miłosne Hafiza, oraz wystawa pt. "Piękny jako ja", zaprojektowana przez Borisa Kudličkę.

W prostą bryłę z czarnego plexi wkomponowane zostały podstawowe informacje na temat życia Szymanowskiego oraz przykłady inscenizacji Króla Rogera od warszawskiej prapremiery z 1926, poprzez praskią inscenizację aż po produkcję w Bonn w 2008 roku. Pomiędzy zmieniającymi sie fotografiami znalazły się także fragmenty wideo z wrocławskiej inscenizacji Mariusza Trelińskiego, szkoda tylko że bez możliwości posłuchania tego wykonania. Centralnym obrazem tej ekspozycji (i być może jedną z inspiracji opery) jest zjęcie - nagi akt - Jarosława Iwaszkiewicza pt. "Dionizje 1921".

W przyszłym roku nad Jeziorem Bodeńskim bedzie można ponownie zobaczyć Aïdę, natomiast Poutney wyreżyseruje Pasażerkę Mieczysława Wajnberga, do której libretto-na podstawie powieści Zofii Posmysz-napisał Aleksander Miedwiewiew, więc warto byłoby się wybrać...
Ewa Kara