Położona w południowo-zachodniej części Francji Akwitania składa się z pięciu regionów, z których największym i najchętniej odwiedzanym przez turystów z całego świata jest Dordogne, obszar urzekający nie tylko czarującymi pejzażami ale także licznymi, w wielu przypadkach pochodzącymi z czasów średniowiecznych zabytkami. Stolicą tego regionu jest miasto Périgueux i to właśnie w nim - i w znajdujących się nieopodal zamkach i kościołach - odbywa się każdego roku pod koniec sierpnia jeden z ciekawszych festiwali muzyki barokowej we Francji: "Sinfonia en Périgord".

Jego dyrektorem artystycznym jest David Théodorides, który stosując zasadę pełnej otwartości i szeroko rozumianej wolności (programowej, interpretacyjnej, przeplatania muzyki artystycznej z twórczością o proweniencji ludowej itd.) potrafi przyciągnąć uwagę szerokiej rzeszy melomanów. Dość powiedzieć, że niektórzy z nich przybywają do Périgueux już od wielu lat, pokonując niejednokrotnie spore odległości geograficzne.
Dziewiętnasta już edycja "Sinfonia en Périgord" (22 - 30 sierpień) przyniosła jak zawsze wiele interesujących wydarzeń artystycznych. Na koncercie inauguracyjnym w dominującym nad miasteczkiem Coulounieix-Chamiers Château des Izards wystąpił młody, wszakże już ciekawie się zapowiadający, zespół "Les Zéphyrs" (sopran, flet poprzeczny, wiolonczela, klawesyn) w programie zatytułowanym Francuska Promenada Muzyczna od Ludwika XIV do Ludwika X, zawierającym utwory André Campry, Josepha-Nicolasa-Pancracego Royera, Michela de la Barre, Josepha Bodina de Boismortiera i Michela Pignoleta de Montéclaira. Niezwykle muzykalni i doskonale się rozumiejący artyści przekonali słuchaczy o potrzebie wskrzeszania zupełnie jeszcze nieznanych utworów francuskich z XVIII wieku i udowodnili, że oprócz Couperina i Rameau inni współcześni im kompozytorzy we Francji również tworzyli prawdziwe klejnoty muzyczne.

Innego typu zaskakującym odkryciem stało się dla publiczności wysłuchanie okazałego i promiennego Te Deum laudamus (1781) Franza Xavera Richtera, dzieła stanowiącego udaną syntezę pomiędzy barokowym i wczesno-klasycznym stylem, oraz bardzo rzadko wykonywanego, a będącego pierwszą ważną kompozycją o charakterze religijnym Carla Philippa Emmanuela Bacha: Magnificat (1749), imponującego rozbudowanymi proporcjami, teatralnym charakterem i śmiałym wykorzystaniem elementów pochodzenia ludowego.
Obie pozycje zostały zaprezentowane przez "Le Parlement de Musique" i "La Maîtrise de Bretagne" pod dyrekcją świetnie w Polsce znanego Martina Gestera, a w zespole solistów oprócz Mathiasa Vidala (tenor), Alain Bueta (bas), Ivany Kladarin (sopran) znalazła się dysponująca ciekawie brzmiącym altem - od pięciu lat mieszkająca w Wiedniu - Polka Iwona Sakowicz. Szczelnie wypełniający główną świątynię Périgueux: Eglise Saint Etienne de la Cité słuchacze nagrodzili te pełne zaangażowania wykonania długimi owacjami.

Zupełnie odmienny charakter miało spotkanie ze sztuką słynnego klawesynisty Kenneth Weissa, aktualnie profesora Paryskiego Konserwatorium i nowojorskiej Juillard School of Music, który wystąpił na dziedzińcu Château de Bourdeille z recitalem przebiegającym pod hasłem Podróż do Włoch i poświęconym Essercizi per gravicembelo Domenico Scarlattiego (1738).

W trakcie wymagającego od wykonawcy nie lada odporności fizycznej popisu Kenneth Weiss zaprezentował szesnaście sonat (ze zbioru, który zawiera ich 555!), w których pod palcami amerykańskiego muzyka wirtuozeria, harmonia, rytm, inwencja w połączeniu z elegancko odmalowanymi afektami, zmieniającymi się jak w kalejdoskopie klimatami, barwami i emocjami przywoływały nieustannie wypełnioną radością, słońcem i...ostrą porywczością kulturę hiszpańską.
Za godną podkreślenia zasługę Weissa trzeba jednak uznać fakt, iż niezależnie od emanującej z jego interpretacji i kierującej uwagę na beztroską zabawę energii ten wybitny klawesynista potrafił także ukazać głębię osobowości Scarlattiego, jego wrażliwość i przesiąkniętą czułością wyobraźnię dźwiękową.

Dla wielu festiwalowych gości kolejnym odkryciem było umieszczenie w programie tegorocznego festiwalu niezwykle sporadycznie pojawiających się w bieżącym repertuarze francuskich kantat komicznych. Otóż za sprawą kontratenora Dominique'a Visse'a i zespołu "Café Zimmermann" w opactwie Brantôme zabrzmiały Concerto comique n°24 "La Marche du Huron"Concerto comique n°5 "La femme est un grand embarras" (1733) Michela Corrette'a, Dom Quichotte (1710) Philippe'a Courbois, La sonnerie de Sainte-Geneviève de Mont de Paris (1723) Marina Marais, La Matrône d'Ephèse (okolo 1755) Nicolasa Racota de Grandvala oraz na zakończenie - La Sonate (1757) Pierre'a de la Garde.
Owe tak popularne we Francji w pierwszej połowie XVII wieku, wykorzystujące mitologiczne i wykwintno-frywolne tematy kantaty znalazły w osobie francuskiego wokalisty idealnego odtwórcę, który bawił słuchaczy swoim nieprzeciętnym mistrzostwem w eksponowaniu zawartych w tych świeckich kompozycjach parodii, anachronizmów, komicznych dialogów i niezliczonych efektów wokalnych. Ponieważ te ostatnie wymagają od śpiewaka częstej zmiany rejestrów i tym samym szybko doprowadzają do zmęczenia głosu dobrze się stało, że prezentowane przez Dominique'a Visse'a pozycje oddzielone zostały fragmentami instrumentalnymi, co dawało artyście możliwość niezbędnego odpoczynku.

Wreszcie niezapomnianych wrażeń dostarczył wieczór spędzony we wspomnianym już wyżej Château des Izards w towarzystwie dwóch wirtuozów gitary: Davida Garciareny i z satysfakcją przyznającego się do swego polskiego pochodzenia dyrygenta i dyrektora miejscowej Ecole Nationale de Musique: Erica Sobczyka. Występując przed publicznością jako "Duet Gitar Romantycznych" potrafili oni wykreować pełen poezji, uniesień i delikatnych wzruszeń klimat interpretując z wielką klasą i gracją, a także świetlistością i uduchowieniem Suitę BWV 814 h-moll Jana Sebastiana Bacha (w transkrypcji Davida Garciareny), Duo N°2 i N°3 Ferdinando Carulli oraz utwory Fernando Sora.
Grając na pochodzących z XIX wieku i odrestaurowanych z pietyzmem przez Erika Pierre'a Hofmanna instrumentach łączyli oni z godną podziwu łatwością miękkość fragmentów lirycznych z pełnym dynamizmu blaskiem części motorycznych. Nie było w ich grze żadnych teatralnych zabiegów czy sztuczek, porwali oni natomiast zachwyconych słuchaczy lekkością, jasnością, prostotą i tym wszystkim, co się składa na szczerość artystycznej wypowiedzi. Warto ponadto dodać, iż poza sonorystycznym urokiem interpretacji tych dwóch artystów można też było podziwiać ich talent w zakresie umiejętności nawiązywania kontaktu z oczarowaną publicznością, zwłaszcza podczas prowadzonej ze swadą prezentacji poszczególnych pozycji prezentowanego programu.
Dla dopełnienia obrazu tegorocznego wydania Festiwalu "Sinfonia en Périgord" wspomnę jeszcze o takich wydarzeniach jak wykonanie w opactwie Notre Dame de Chancelade przez "Ensemble Clément Janequin" pod dyrekcją wymienionego już Dominique'a Visse'a (i z jego udziałem) motetów i mszy poświęconych kultowi Przenajświętszej Marii Panny (między innymi Barra, Arcadelt, Penet, Despres, de Sermizy czy de Lassus) czy występy w tym samym miejscu zespołu "Concerto Soave" z sopranistką Monique Zanetti i pod kierunkiem Jean-Marca Aymesa (utwory Leonarda, Cacciniego, Strozzi, Assandry, Leonardy i Philipsa) oraz prowadzonego przez Françoise Lasserre ansamblu "Akadêmia" interpretującego fragmenty Selva morale e spirituale Monteverdiego.

Do Périgueux przyjechali też bardzo tu oczekiwani Aline Zylberajch (pianoforte) i Bethsabée Haas (sopran) z programem złożonym z kompozycji Haydna, zespół "La Venexiana" pod batutą Claudio Caviny (wieczór poświęcony Monteverdiemu) oraz zamykające festiwal "Trio Amarilis" - z programem zatytułowanym Wieczór muzyczny u Kardynała Ottoboni w towarzystwie Corelliego, Scarlattiego i Händla... - które jeszcze tego samego dnia zaprezentowało zręcznie pomyślane zestawienie utworów J. S. Bacha i Vivaldiego. Teraz pozostaje nam już tylko niecierpliwe oczekiwanie na przyszłoroczną, dwudziestą już, a więc jubileuszową edycję kierowanej przez Davida Théodoridesa manifestacji. Ṡwięto muzyki barokowej trwa nadal.
Tutaj możecie Państwo przeczytać wywiad z Davidem Theodoridesem
Leszek Bernat