Przegląd nowości

Concerto Köln i Melnikov

Opublikowano: czwartek, 20, sierpień 2009 02:00

Inauguracyjny koncert 5. Festiwalu Chopin i jego Europa 16 sierpnia wypełniły utwory Felixa Mendelssohna: uwertura Piękna Meluzyna, I koncert fortepianowy g-moll oraz V Symfonia B-dur Franza Schuberta. I nie byłoby to może ekscytujące wydarzenie, gdyby nie wybitni wykonawcy, którzy grali na instrumentach z epoki.

Concerto Köln to 33-osobowy zespół działający od 1985 r., który zachwycił precyzją i delikatnością, temperamentem i swobodą interpretacji. Każdy z muzyków umie grać na trzech różnych instrumentach z epoki baroku, klasycyzmu i romantyzmu. Ich energiczny styl wykonawczy ma podstawy w rzetelnej wiedzy historycznej. Muzycy zespołu konsekwentnie poszukują materiałów źródłowych,  dzięki którym odkryli oni piękno muzyki licznych kompozytorów pozostających przez dziesiątki lat w cieniu wielkich mistrzów i często później zapomnianych. Concerto Köln występuje przeważnie bez dyrygenta (w Warszawie również), ale duszą zespołu jest koncertmistrz Martin Sandhoff, który objął funkcję dyrektora artystycznego w styczniu tego roku wspólnie z Sylvie Kraus.

Image 

Natomiast 38 - letni Rosjanin Alexander Melnikov należy do niewielkiego kręgu pianistów - wirtuozów grających z powodzeniem na instrumentach historycznych. W tym zakresie odbył zresztą gruntowne studia podyplomowe, m.in. u takich mistrzów jak Andreas Staier czy Carl Ulrich Schnabl. W Filharmonii Narodowej grał na fortepianie Pleyel z 1848 r. i trzeba podkreślić, grał urzekająco pięknie wydobywając z instrumentu dźwięki czyste i zachwycając sprawnością techniczną. Jego interpretacja koncertu Mendelssohna to zupełnie nowa jakość brzmieniowa, co doceniła warszawska publiczność nagradzając artystę burzą oklasków. Dzięki takim wykonaniom, których podczas festiwalu w Warszawie będzie więcej, melomani mają okazję poznać inne kanony interpretacyjne i odkryć nieznane wartości w znanych utworach. Warto przy okazji wspomnieć, że w styczniu 2010 r. ukaże się nowa płyta artysty z nagraniem 24 preludiów Szostakowicza.

Image

W sumie inauguracyjny koncert był bardzo interesujący. Szkoda tylko, że na sali było dużo wolnych miejsc zarezerwowanych dla zaproszonych gości, którzy zignorowali to wydarzenie. Nie było nawet przedstawiciela ministra kultury i dziedzictwa narodowego. Nie było na koncercie wielu innych osób, które jednak powinny tu być z racji pełnionych funkcji czy urzędów. Ale do tego, aby uczestniczyć w ważnych wydarzeniach polskiej kultury widocznie ta klasa panująca jeszcze nie dojrzała!

                                                                          Andrzej Socha