Błąd krytyczny rozszerzenia [sigplus]: Dla folderu galerii obrazów stories/2009/sierpien/Sopot_Wagner oczekiwana jest względna ścieżka do folderu startowego określonego w konfiguracji rozszerzenia w zapleczu systemu Joomla!.
Po raz pierwszy po wojnie dzieło Ryszarda Wagnera wystawiono w Operze Bałtyckiej w 2000 roku. Był to Tannhauser przygotowany przez Operę Bałtycką i Teatr z Ingolstadt. W ubiegłym roku można było zobaczyć w Operze Leśnej Holendera tułacza z Neubrandenburga, a w bieżącym Tristana i Izoldę z Chemnitz. Oba spektakle nie były najciekawsze i na pewno uświadomiły wszystkim, że powrót do wagnerowskiej tradycji nie wiedzie poprzez dosyć przypadkowe zapraszanie zagranicznych zespołów. Chcąc zrobić to sensownie należy oprzeć się na własnych realizacjach, bazując na specjalnie to tego powołanej orkiestrze z solistami częściowo polskimi częściowo zagranicznymi zapraszanymi do wykonania poszczególnych ról i dzieł. Takie rozwiazanie zaproponował Stanisław Daniel Kotliński, organizując w rekordowym czasie paru tygodni wystawienie Złota Renu, pierwszej część tetralogii Pierścienia Nibelunga.
Warning: No images in specified directory. Please check the directoy!
Debug: specified directory - https://maestro.net.pl/images/stories/2009/sierpien/Sopot_Wagner
Sopockie spotkanie ze Złotem Renu zapowiadało się niefortunnie. Kilkadziesiąt minut przed koncertem nad Sopotem przeszła ulewa, na szczęście tuż przed rozpoczęciem pogoda znacznie się poprawiła.
Stanisław Daniel Kotliński przed koncertem przywitał siedzącą na widowni Renę Latham Koenig, matkę dyrygenta, córkę duńskiego armatora i Polki, przed wojną mieszkankę Sopotu, która przyjechala do Opery Leśnej po prawie 70 latach nieobecnosci. Po raz pierwszy była w Operze Leśnej na Walkirii w 1935 roku. Teraz przyjechała, by zobaczyć, jak jej syn prowadzi orkiestrę.
Orkiestra (Sopot Wagner Festival Orchestra) poprowadzona przez Jana Lathama-Koeniga skompletowana została z muzyków trójmiejskich orkiestr, uzupełnionych o ich kolegów z Warszawy, Bygdoszczy, Wrocławia i Krakowa. Nie jest łatwo w kilka tygodni z ponad 80 muzyków stworzyć precyzyjny zespół, ale mimo to, przy drobnych niedoskonałościach, muzyka Wagnera porwała swym monumentalnym brzmieniem i wyrafinowaniem, sopocką publiczność. Została stworzona wręcz magiczna atmosfera, wyobrażenie, jakim może być wykonanie całej Tetralogii w scenerii Opery Leśnej, w tym roku obchodzącej 100. lecie swojego powstania. Warto zwócić uwagę na to, że koncert został wykonany tak jak dawniej, bez nagłośnienia.
Złoto Renu wymaga udziału aż 14 solistów. Wszyscy zaproszeni do Sopotu przez Stanisława Daniela Kotlińskiego, który sam wykonywał z powodzeniem partię Donnera, prezentowali bardzo wyrównany i wysoki poziom.Partię Albericha, jedną z ważniejszych wykonał Tomasz Konieczny, który tą rolą debiutował w operach drezdeńskiej i wiedeńskiej. W Wiedniu zaśpiewał z takim sukcesem, że zaproponowano mu udział w całym cyklu Pierścienia Nibelunga. Występ Koniecznego w Sopocie potwierdził jego wysoką klasę i formę wokalną. Wielkie wrażenie na publiczności zrobił Kristin Sigmundsson (Fasolt), islandzki bas, legenda światowej opery, który przyjechał z Metropolitan Opera oraz Jeff Martin (Loge), fenomenalny amerykański tenor, specjalizujący się w repertuarze wagnerowskim, występujący na wielu scenach niemieckojęzycznych. Wyrożnili się również Niklas Bjorling Rygert, szwedzki tenor, który przyleciał wprost z Walencji, gdzie pod batutą Zubina Mehty śpiewał partie ze Złota Renu, Anna Lubańska jako Fricka oraz Aleksandra Chacińska, która występowała jako Freia i jedna cór Renu - Woglinde.
Czy będzie w przyszłości, tak jak przed laty, kiedy do Opery Leśnej ściągały tysiące widzów z Europy. Zobaczymy, ale wydaje się, że jest to moment przełomowy w podejmowaniu prób mających na celu przywrócenie tradycji Festiwali Wagnerowskich w Sopocie. W przyszłym roku planowana jest gala koncertowa z wykonaniem fragmentów kolejnej części Pierścienia Nibelunga - Walkirii w odnowionym Domu Zdrojowym Centrum Haffnera. Pozostaje wierzyć, że w kolejnym roku, po zakończeniu rozpoczynającego się jesienią remontu Opery Leśnej, zobaczymy pełną wersję sceniczną Walkirii, a Stanisław Daniel Kotliński będzie mógł liczyć na wsparcie z wielu stron przy realizacji projektu.
Juliusz Multarzyński