Błąd krytyczny rozszerzenia [sigplus]: Dla folderu galerii obrazów dokumenty/czardasz_Bytom_2009 oczekiwana jest względna ścieżka do folderu startowego określonego w konfiguracji rozszerzenia w zapleczu systemu Joomla!.
Już po raz trzeci, po Baronie cygańskim Johanna Straussa i Halce Stanisława Moniuszki, w Noc Kupały Opera Śląska zaprezentowała się wielotysięcznej widowni spektaklem Imre Kalmana Księżniczka Czardasza w Dolomitach Sportowej Dolinie w Bytomiu. Jest to na co dzień całoroczny ośrodek wypoczynkowo-rekreacyjny powstały w starym wyrobisku dolomitów.
Na początku wieczoru, popularny na Śląsku mim Ireneusz Krosny szybko rozbawił widownie i przegnał deszcz, który już nie powrócił do końca imprezy. Po nim królowała już tylko Księżniczka Czardasza w reżyserii Feliksa Widery i choreografii Henryka Konwińskiego.
Warning: No images in specified directory. Please check the directoy!
Debug: specified directory - https://maestro.net.pl/images/dokumenty/czardasz_Bytom_2009
Akcja operetki Imre Kalmana rozgrywająca się na przełomie XIX i XX wieku wciągnęła widzów zarówno w atmosferę austro-węgierskich salonów, jak i świata ówczesnych nocnych lokali przybliżoną wiernie przez artystów opery. W widowisku reżyser Feliks Widera wykorzystał dwa zabytkowe samochody oraz motocykl z koszem którymi wożono artystów. Wzbudzało to duże zainteresowanie widzów, szczególnie młodszego pokolenia. Akcja operetki była poprowadzona bardzo ciekawie i sprawnie, a biorąc pod uwagę duże przestrzenie, jakie mieli do pokonania artyści należy uznać to za duży sukces reżyserski.
Dużym atutem spektaklu były zabawne teksty w tłumaczeniu Jerzego Turandota, w które często artyści interesujaco wplatali nawiązania do miejsca w którym była odgrywana operetka rozbawiając tym samym widownię. Podczas przerw, zaraz po wyciemnieniu sceny, wyjeżdżała z za niej duża ciężarówka, z zespołem Laura Big Band z Siemianowic Śląskich. Wiele osób z rozbawionej operetką widowni wykorzystała tak wyśmienitą oprawę muzyczną do rozprostowania nóg w tańcu. Interesująco wyglądały unoszące się w górę podczas przerwy świetliste balony. W finale operetki, tuż przed północą, niebo rozświetliły sztuczne ognie, których wybuchy zostały zagłuszone przez gromkie brawa publiczności. Szczególnie gorące dla tytułowej bohaterki spektaklu kreowanej przez Joannę Kściuczyk-Jędrusik. Na przyszły rok przewidziana jest realizacja opery Nabucco Giuseppe Verdiego.
Juliusz Multarzyński