

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościTym, którzy nie wrócili z morza...
Strona 2 z 2 Niezwykłe koncerty przerywają swoją muzyką cmentarną ciszę, żałobne dżwięki przywołują wspomnienia, skłaniają do zadumy, przywołują w myślach słuchaczy obraz ich bliskich. Kilkukrotnie publiczność doświadczyła tego, słuchając Reqviem Wolfganga Amadeusza Mozarta - mszy żałobnej, której tworzenie przerwała kompozytorowi śmierć. Dżwięki tego utworu, pełnego uczucia i dramatycznego wyrazu, głęboko poruszały słuchaczy wspominających tych, którym nie było dane wrócić do domu. W 2005 roku można było usłyszeć Reqviem Giuseppe Verdiego, utworu napisanego przez kompozytora na cześć swojego przyjaciela Alessandro Manzoniego. W ostatnich dwóch latach pamięci tych, którzy nie wrócili z morza towarzyszyła muzyka Henryka Mikołaja Góreckiego (Reqviem dla pewnej Polki i Good Night - 2007 oraz III Symfonia Pieśni Żałosnych - 2008). Wyjątkowym przeżyciem muzyczno-wizualnym podczas ubiegłorocznego koncertu był dla słuchaczy występ Barbary Kubiak, która partie Reqviem śpiewała na łodzi pływającej po akwenie cmentarnym. Tegoroczny koncert Requiem dla mojego przyjaciela Zbigniewa Preisnera rozpoczął się przy bardzo złej pogodzie. Było wietrznie, zimno i mokro. Z parasolami w rękach i w niebieskich foliowych płaszczach (rozdawanych przy wejściu na Cmentarz) setki ludzi zmierzało w stronę sceny, umieszczonej, jak co roku, po drugiej stronie fontanny, niedaleko kaplicy. Publiczność usiadła na drewnianych ławach. Plac otoczony drzewami, przedzielony lustrem wody, sprawiał wrażenie jakbyśmy znajdowali sie w innym wymiarze w którym centrum stanowiła oświetlona scena z chórem i orkiestrą Opery na Zamku prowadzoną przez Warcisława Kunca. Cztery pływające podesty, na których wartę pełnili studenci szczecińskiej Akademii Morskiej, lekko unosiły się na wodzie. Marynarze w odświętnych mundurach, przez cały koncert stali niewzruszenie, mimo uporczywego wiatru, deszczu i zimna. Nagle usłyszeliśmy bosmański gwizdek, chwilę potem odezwał się dzwon okrętowy a następnie zabrzmiała muzyka. W Reqviem dominują organy, które czasem przypominają muzykę z wiejskich kościołów, wprowadzając nastrój melancholii i smutku. W równowadze z organami kompozytor potraktował głos sopranowy. Subtelne i bardzo uczuciowe wykonanie partii solowej przez Aleksandrę Buczek zrobiło wielkie wrażenie na słuchaczach. Z Reqviem kontrastuje druga część Życie w której kompozytor w pełni wykorzystał orkiestrę symfoniczną. Jest ona tu bardziej dynamiczna, rytmiczna szczególnie w obrazie Apokalipsy, gdzie osiąga swoje apogeum. Wcześniej jednak kompozytor w Spotkaniu partię solową powierzył saksofonowi. Zamykająca Modlitwa jest już pełna wyciszenia i ukojenia. Poruszona publiczność, zmarznięta i przemoczona, wytrzymała mino niesprzyjajacej aury do samego końca, nagradzając artystów zasłużonymi brawami. Koncerty na Cmentarzu Centralnym są już na stałe wpisane wśród najważniejszych wydarzeń kulturalnych Szczecina, a powoli znajdują godne miejsce w kalendarzu ogólnopolskim. Juliusz Multarzyński |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||