Błąd krytyczny rozszerzenia [sigplus]: Dla folderu galerii obrazów dokumenty/Reqviem_Szczecin oczekiwana jest względna ścieżka do folderu startowego określonego w konfiguracji rozszerzenia w zapleczu systemu Joomla!.
Cmentarz Centralny od ponad stu lat jest wpisany w krajobraz Szczecina. Jest żywym śladem jaki pozostawiły po sobie kolejne pokolenia ludzi, którzy budowali i rozwijali Szczecin. Dziś jest to miejsce, gdzie możemy poznać historię i korzenie miasta, losy mieszkańców i ich kulturę. Ta malownicza, okazała nekropolia jest trzecią co do wielkości w Europie. Pierwszy jest Ohlsdorfer Friedhof w Hamburgu, założony w 1877 roku o powierzchni 200 ha, drugi Wiener Zentralfriedhof w Wiedniu założony w 1874 roku o powierzchni 198 ha. Szczeciński cmentarz został założony w latach 1900 - 1901, we wschodniej części Gumieniec, według projektu Wilhelma Meyera-Schwartaua, a ostateczny kształt nadał mu Georg Hannig w roku 1918. Od otwarcia pochowano na nim ponad 300 tysięcy zmarłych, a jego dzisiejsza powierzchnia wynosi około 163 ha. Architektura cmentarza nawiązuje do nekropolii Ohlsdorfer Friedhof w Hamburgu. Widać tu połączenie kilkunastu krajobrazów ogrodowych. Na cmentarzu znajduje się 14 pomników poświęconych m.in. Bohaterom Września 1939, ofiarom stalinizmu, Sybirakom, Pionierom Szczecina, Krzyż Katyński oraz najstarszy krzyż żeliwny upamiętniający żołnierzy poległych w wojnie francusko-pruskiej 1870-1871. W pobliżu drugiej bramy pochowano potajemnie ofiary Grudnia 1970.
Warning: No images in specified directory. Please check the directoy!
Debug: specified directory - https://maestro.net.pl/images/dokumenty/Reqviem_Szczecin
Swój pomnik w nekropolii mają również Ci, którzy nie powrócili z morza. Pamięć o ich losie trwale wpisuje się w historię mieszkańców Szczecina. Dzięki inicjatywie Warcisława Kunca jest pielęgnowana corocznie, począwszy od 2002 roku.
Niezwykłe koncerty przerywają swoją muzyką cmentarną ciszę, żałobne dżwięki przywołują wspomnienia, skłaniają do zadumy, przywołują w myślach słuchaczy obraz ich bliskich. Kilkukrotnie publiczność doświadczyła tego, słuchając Reqviem Wolfganga Amadeusza Mozarta - mszy żałobnej, której tworzenie przerwała kompozytorowi śmierć. Dżwięki tego utworu, pełnego uczucia i dramatycznego wyrazu, głęboko poruszały słuchaczy wspominających tych, którym nie było dane wrócić do domu. W 2005 roku można było usłyszeć Reqviem Giuseppe Verdiego, utworu napisanego przez kompozytora na cześć swojego przyjaciela Alessandro Manzoniego. W ostatnich dwóch latach pamięci tych, którzy nie wrócili z morza towarzyszyła muzyka Henryka Mikołaja Góreckiego (Reqviem dla pewnej Polki i Good Night - 2007 oraz III Symfonia Pieśni Żałosnych - 2008). Wyjątkowym przeżyciem muzyczno-wizualnym podczas ubiegłorocznego koncertu był dla słuchaczy występ Barbary Kubiak, która partie Reqviem śpiewała na łodzi pływającej po akwenie cmentarnym.
Tegoroczny koncert Requiem dla mojego przyjaciela Zbigniewa Preisnera rozpoczął się przy bardzo złej pogodzie. Było wietrznie, zimno i mokro. Z parasolami w rękach i w niebieskich foliowych płaszczach (rozdawanych przy wejściu na Cmentarz) setki ludzi zmierzało w stronę sceny, umieszczonej, jak co roku, po drugiej stronie fontanny, niedaleko kaplicy. Publiczność usiadła na drewnianych ławach. Plac otoczony drzewami, przedzielony lustrem wody, sprawiał wrażenie jakbyśmy znajdowali sie w innym wymiarze w którym centrum stanowiła oświetlona scena z chórem i orkiestrą Opery na Zamku prowadzoną przez Warcisława Kunca. Cztery pływające podesty, na których wartę pełnili studenci szczecińskiej Akademii Morskiej, lekko unosiły się na wodzie. Marynarze w odświętnych mundurach, przez cały koncert stali niewzruszenie, mimo uporczywego wiatru, deszczu i zimna. Nagle usłyszeliśmy bosmański gwizdek, chwilę potem odezwał się dzwon okrętowy a następnie zabrzmiała muzyka.
W Reqviem dominują organy, które czasem przypominają muzykę z wiejskich kościołów, wprowadzając nastrój melancholii i smutku.
W równowadze z organami kompozytor potraktował głos sopranowy. Subtelne i bardzo uczuciowe wykonanie partii solowej przez Aleksandrę Buczek zrobiło wielkie wrażenie na słuchaczach. Z Reqviem kontrastuje druga część Życie w której kompozytor w pełni wykorzystał orkiestrę symfoniczną. Jest ona tu bardziej dynamiczna, rytmiczna szczególnie w obrazie Apokalipsy, gdzie osiąga swoje apogeum. Wcześniej jednak kompozytor w Spotkaniu partię solową powierzył saksofonowi. Zamykająca Modlitwa jest już pełna wyciszenia i ukojenia.
Poruszona publiczność, zmarznięta i przemoczona, wytrzymała mino niesprzyjajacej aury do samego końca, nagradzając artystów zasłużonymi brawami. Koncerty na Cmentarzu Centralnym są już na stałe wpisane wśród najważniejszych wydarzeń kulturalnych Szczecina, a powoli znajdują godne miejsce w kalendarzu ogólnopolskim.
Juliusz Multarzyński