Błąd
  • Błąd krytyczny rozszerzenia [sigplus]: Dla folderu galerii obrazów dokumenty/Sari_2009 oczekiwana jest względna ścieżka do folderu startowego określonego w konfiguracji rozszerzenia w zapleczu systemu Joomla!.

Przegląd nowości

Słowenka Urąka Arlič Gololičič najlepsza - bezapelacyjnie !

Opublikowano: środa, 06, maj 2009 02:00

Błąd krytyczny rozszerzenia [sigplus]: Dla folderu galerii obrazów dokumenty/Sari_2009 oczekiwana jest względna ścieżka do folderu startowego określonego w konfiguracji rozszerzenia w zapleczu systemu Joomla!.

Zwycięstwem słoweńskiej śpiewaczki zakończył się kolejny, XIII już Międzynarodowy Konkurs Sztuki Wokalnej im. Ady Sari w Nowym Sączu. Jej dominacja na Konkursie była bezdyskusyjna, od I etapu aż po finał. Nie przeszkodziła w jej triumfie potężna niedyspozycja głosu w II etapie, kiedy, w zasadzie, nie osiągnęła ani jednego pełnego i jasnego wysokiego dźwięku. Podziwiać należy jurorów, którzy - słusznie - wzięli pod uwagę to, co śpiewaczka była w tym stanie pokazać podczas swojego występu. Inna sprawa, że gdyby zabrakło jej w finale Konkursu poziom zdecydowanie by się obniżył. Piękny głos, z wieloma szlachetnie brzmiącymi odcieniami, z wieloma subtelnościami, do tego znakomicie opanowana technika śpiewu... Smutny koloryt głosu w śpiewanej w finale arii Mimi wręcz poruszał. Rzadko słyszy się tak ogromnie wzruszający styl śpiewania tej arii. Był to wspaniały, pełen czystości uczuć śpiew.
Warning: No images in specified directory. Please check the directoy!

Debug: specified directory - https://maestro.net.pl/images/dokumenty/Sari_2009 

 

Był to trochę dziwny konkurs ponieważ im dalej tym mniej było okazji do szczególnych satysfakcji, zaczęła nawet pojawiać się pewna bezbarwność i przeciętność, co dobitnie pokazał bardzo nierówny poziom finalistów. Czy zdecydowały o tym werdykty jurorów eliminujące innych, często lepszych kandydatów? Może...

Cieszą nagrody polskich śpiewaczek choć żadna z nich nie zachwyciła tak, jak Słowenka. Podobała się - i owszem - Ilona Krzywicka (III nagroda), bardzo wyrazista wokalnie, o dużym potencjale dynamicznym, o ładnej, jasnej barwie dużego głosu, z której wiele pociechy winny mieć nasze teatry operowe. Nieco mniejsze zaś wrażenie wywarła na mnie Izabela Matuła (II nagroda) choć - oczywiście - nie można zarzucić jej braku wysokich walorów wokalnych. Piękną, ciemną barwę ma jej głos choć za mało - jak na finałowe oczekiwania - było wyrazowego różnicowania; za jednostronna, za posępna jej estetyka.

Jedną z ważniejszych nagród specjalnych - dla wyróżniającego się sopranu koloraturowego im. Ady Sari - zdobyła Aleksandra Resztik, wyeliminowana przez Jury po II etapie, a jej wirtuozowskie umiejętności wykonawcze nie miały sobie równych. W straussowskich Odgłosach wiosny zadziwiała leciuteńkimi, a tak precyzyjnymi i urokliwymi figuracjami koloraturowymi, realizowanymi na wszelkie możliwe sposoby. To, że jurorzy odebrali w końcu tej nagrodzie imię patronki Konkursu było - chyba nie tylko dla mnie, czymś ogromnie trudnym do zrozumienia. Konkurs, który w swojej nazwie ma promocję sztuki wokalnej, nie dość, że "gubi" niewątpliwie dużą indywidualność, która w tym szczególnym zakresie potrafi bardzo wiele, i to o wiele więcej od wielu z tych, którzy zostali finalistami, to jeszcze odbiera szczególny prestiż przyznanej przez siebie nagrody. Przypuszczam, że jej Królowa Nocy byłaby ozdobą finału...

Jeszcze jeden żeński głos chciałbym tu wyróżnić - głęboki, przejmujący alt Olgi Maroszek. Zabrzmiał szczególnie wyraziście, także dlatego, że był jedynym najbardziej znaczącym nie-sopranem na tym Konkursie. Z radością i uznaniem przyjęto przyznanie jej przez wielką legendę Jury - Giuseppe Giacominiego, tygodniowego kursu mistrzowskiego we Włoszech, prowadzonego przez tego wciąż wspaniałego artystę !


Gorzej było z panami. Od początku, drugą postacią Konkursu, po Słowence, bez rozróżniania kategorii - był dla mnie Litwin Liudas Mikalauskas, który w porywającym stylu wygrał jeszcze organizowany w ramach II etapu konkurs pieśni, kreując kilka Pieśni i Tańców śmierci - Musorgskiego. Znakomicie wypadł też monolog Filipa! Wrażenie psuło "tylko" stałe drżenie jego głosu oraz to, że w każdym etapie za bardzo "ponosiło" go w niebezpieczne rewiry, i to czasami nawet na granicy dobrego smaku... Sądzę więc, że fakt nie przyznania I nagrody w kategorii głosów męskich było trafną decyzją Jurorów, tym bardziej, że jeszcze nie do końca oszlifowane są talenty pozostałych nagrodzonych i wyróżnionych głosów męskich

Od początku ważną postacią tej kategorii był baryton Szymon Komasa, niewątpliwie jedna z ważniejszych indywidualności Konkursu. Imponował kulturą, wokalno-aktorską swadą, sporym ładunkiem emocji - najznakomiciej chyba przedstawił nam Starego kaprala Moniuszki. Podobała się też w jego interpretacji aria Aleka, znana mi ze zwycięskiego dla niego wrocławskiego Konkursu im. Haliny Halskiej. Natomiast bardzo pozytywnie zaskoczył mnie w końcu - Michał Partyka, który swoim znakomitym występem w III etapie mógł nawet - jak mniemam - wygrać całą męską kategorię. Jednak już sam fakt "dogonienia" Litwina i zdobycie wraz z nim II miejsca - było jego wielkim osiągnięciem. Od początku imponował wiele znaczącą wyrazistością i efektownością wykonawczą, także dużym dynamizmem śpiewu. Zawsze wiele wyrażał, do tego śpiewał bez cienia asekuracji!

Spośród uczestników niedopuszczonych do finału chciałbym wyróżnić tylko dwóch: Piotra Płuskę, za budowanie nastroju, napięcia, dramatyzmu, także za wielką ambicję, której nb. nie brakowało i pozostałym wyróżniającym się panom oraz Artura Rożka, który poczynił wielkie postępy w stosunku do ubiegłorocznych choćby jego występów. Ładnie, często i szlachetnie brzmiał jego głos.

Jak zawsze na konkursach jednych się podziwia, wspomina i żałuje drugich. Najważniejsze jednak jest to, aby najwyższą nagrodę zdobył najlepszy, co stało się w Nowym Sączu, a wszystko inne jest - w gruncie rzeczy - nie tak bardzo ważne. Bardzo wszyscy chcielibyśmy aby Słowenka Urška Arlič Gololičič swoją karierą, której serdecznie jej życzymy, wszędzie świadczyła o tym ważnym Konkursie. Czy tak się stanie ? Oby, bo brakuje temu konkursowi takiej postaci...

                                                                                                Adam Rozlach

                                                 komentator muzyczny Programu I Polskiego Radia