Maestro Jan Krenz 14 lipca tego roku będzie obchodził 83 rocznicę urodzin. W Teatrze Wielkim-Operze Narodowej odbył się 8 lutego 2008 roku benefisowy koncert, w programie którego znalazły znalazły się piękne utwory: Symfonia D-dur "Haffnerowska" Mozarta, trzy fragmenty z Legendy dramatycznej "Potępienie Fausta" Hectora Berlioza oraz Requiem na baryton, chór mieszany i orkiestrę (2007 rok) Jana Krenza.

Znakomity dyrygent i kompozytor w doskonałej formie poprowadził Orkiestrę i Chór Teatru Wielkiego-Opery Narodowej, a solistą był Adam Kruszewski. Requiem Krenza to utwór niewielkich rozmiarów, kameralna msza żałobna o bardzo zróżnicowanym brzmieniu, miejscami zaskakującym słuchacza. Można odnieść wrażenie, że kompozytor wykorzystał dysonanse języka harmonicznego, ale z wielkim wyczuciem, rozwagą i smakiem zastosował oszczędne środki muzyczne. Trudno jednoznacznie określić, czy ta kompozycja w przyszłości będzie wymieniana na początku listy jego partytur. Nie ulega jednak wątpliwości, że jest to szlachetne dzieło w pełni dojrzałego artysty. Kilka lat temu mówiło się, że Maestro komponuje Requiem, które ma być podsumowaniem dorobku twórczego. Twierdzę jednak, że to nie jest prawda, bowiem jego witalność i pogoda ducha pozwalają z optymizmem oczekiwać na kolejne utwory. Zresztą sam artysta powiedział kiedyś tak: "Są ludzie, którzy ufają losowi i wierzą w przeznaczenie. Inni, racjonaliści, uważają, że człowiek sam decyduje o sobie, że jego droga życiowa to kwestia własnego - mniej lub bardziej świadomego wyboru. Ja należę do tych pierwszych".
Przypomnę w tej uroczystej chwili benefisu, że Jan Krenz należy do pokolenia muzyków, którzy rozpoczynając swą działalność po II wojnie światowej, budowali na gruzach fundamenty życia muzycznego w Polsce. Jako dyrygent debiutował 6 stycznia 1946 roku w Łodzi, a w latach 1947-1949 prowadził Filharmonię Poznańską. Podjął wówczas współpracę z Wielką Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia w Katowicach i z jej szefem Grzegorzem Fitelbergiem.

Po jego śmierci, w 1953 roku, objął kierownictwo tej orkiestry na długie 15 lat, które obfitowały w liczne nagrania, prawykonania dzieł polskich kompozytorów, stały udział w festiwalach "Warszawska Jesień" oraz owocne wyjazdy zagraniczne. Następnie prowadził m.in. orkiestrę Denmarks Radio w Kopenhadze, pięć lat (1968-1973) pracował w warszawskim Teatrze Wielkim, był dyrektorem muzycznym w Bonn, koncertował z najlepszymi orkiestrami na świecie, uczestniczył też w wielkich festiwalach (Edynburg, Praga, Montreux, Osaka, Wiedeń).

I chociaż - jak wiadomo - Jana Krenza głównie absorbowała praca dyrygenta, to jest on również autorem wielu udanych kompozycji. Debiutował jeszcze w 1943 roku w okupowanej Warszawie, gdzie na konspiracyjnym koncercie wykonany został jego I Kwartet Smyczkowy, wykonany prze Irenę Dubiską, Romana Padlewskiego, Henryka Trzonka i Kazimierza Wiłkomirskiego. Ważniejsze utwory i chyba najczęściej wykonywane to I Symfonia, Capriccio na 24 instrumenty, Taniec symfoniczny, Concertino, Muzyka na klarnet solo, tryptyk Maski według Karola Szymanowskiego, Epitaphon, Symfonia nr 2 czy Perpetuum mobile na orkiestrę.
Oczekując na kolejne kompozycje życzymy jeszcze wielu lat w dobrym zdrowiu!
Andrzej Socha