

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościNajnowszy Chopin Maurizia Polliniego
Strona 2 z 2 3 Walce op. 34 Ciekawy pierwszy, As-dur, z nieco - jakby - wykrzywioną rytmiką, zmienną i nieregularnie falującą, z wyraźnie słyszanym, zwłaszcza z początku, wydłużeniem pierwszej wartości, na raz. Poza tym żywo, niekonwencjonalnie i błyskotliwie. Ładne kontrasty, duży taneczny urok. Walc a-moll - już bez żadnych niespodzianek. Bardzo naturalnie prowadzona narracja, z chopinowskim rozmarzeniem. Dobrze wyeksponowane kontrasty, które zyskują ważny wyrazowy walor, wpływając na artystyczny wymiar tej całości. W Walcu F-dur trochę za bardzo mu się śpieszy, mimo, że nie odchodzi od zalecanego Vivace. Po raz pierwszy brakuje mi tu nieco pianistycznej błyskotliwości, blasku. Nie jest to zagrane mechanicznie ale Pollini idzie tu trochę w tym - niewłaściwym dla Chopina - kierunku. Impromptu Fis-dur op. 36 - to utwór idealny dla Polliniego. Na dłuższej przestrzeni jeszcze łatwiej mu rozwinąć szerokie muzyczne skrzydła. Jest czymś frapującym słuchać budowania kulminacji, obserwować jak dzieło rozwija się dynamicznie i wyrazowo. Imponuje mi spojrzenie artysty na całość, w kontekście improwizacyjności tej formy. Sonata b-moll op. 35 Wykonanie, interpretacja, godne wielkiego zwycięzcy Konkursu Chopinowskiego - bardzo zdyscyplinowane, a nadto nieskazitelne pianistycznie. Pollini wiernie trzyma się zapisu nutowego, idealnie realizuje wszelkie dynamiczne, agogiczne ale i rytmiczne zalecenia. Z jednym wszak wyjątkiem, przed powtórką ekspozycji, powtarza też sam wstęp, Grave.
Prezentuje tu grę dynamiczną, pełną fantazji. Przetworzenie porusza przede wszystkim rozległością ujęcia, rozmachem - jak pięknie tedy rozbrzmiewa liryczny temat, działając tak kojąco, tak świeżo. Scherzo od razu wchodzi z impetem, ani na moment interpretacja nie traci impetu. Piękna jest narracja Tria, tak niezwykle, po włosku, wyśpiewywana przez Polliniego. Powtórzenie Scherza z powrotem burzliwe i dramatyczne, wszak bezpośrednio prowadzi do Marsza żałobnego. Rytm, krok Marsza idealnie wkomponowuje się w całość formy. Gra maestoso, grandioso, nie tylko w zalecanym przez kompozytora tempie Lento. Impet - ogromny - cały czas jesteśmy w jednym wyrazowym ciągu, napięcie nie opada ani na moment. Robi wrażenie liryczne"intermezzo", a, co może najważniejsze, wejście tej lirycznej, tęsknej melodii nie narusza wartkości narracji, Nadto, realizowanie romantycznego legata, szerokiego, podparte jest arcypięknym tonem. Finał, w tempie Presto, choć pełen energii, prowadzony jest niejako półgłosem, w tym zamglonym krajobrazie. Pianistycznie wykonanie nieskazitelne, a sama interpretacja nigdy nie pozostawia nas obojętnymi. Słuchając jej kompletnie zapominamy o czasie, o tym, że właśnie kończy się czy zaczyna jakaś część. To jeden idealnie połączony ze sobą twór, jeden organizm. Sonatę w tym ujęciu, przeżywamy i smakujemy niejako poza czasem. Takiego wrażenia nie doznajemy często... Adam Rozlach Pollini - Chopin |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||