Przegląd nowości
- Szczegóły
-
Opublikowano: poniedziałek, 22, grudzień 2008 01:00
Strona 4 z 4
Jak odpoczywa i co lubi Aleksandra Kurzak?
Niczym oryginalnym się tu nie wyróżnię. Tak samo jak inni. Śpię, czytam, oglądam telewizję. Normalne życie.
Kiedy znów spotkamy się z panią we Wrocławiu?
Na razie nie mam sprecyzowanych planów.
Jakie są pani noworoczne marzenia?
Żyję z dnia na dzień i biorę życie takim, jakim jest. Już nie marzę, staram się działać.
Jak pani wspomina swój debiut właśnie w Weselu Figara - to chyba dla pani ważna opera.

Czy pani ją lubi?
Bardzo ciepło wspominam ten debiut. Pierwszy spektakl w operze, u boku mamy i w Dniu Matki. Był to bardzo piękny spektakl w reżyserii Tomasza Koniny, który skupił się na uwypukleniu emocji i uczuć bohaterów, jednocześnie trzymając się genialnego libretta da Ponte. To wielka przyjemność śpiewać opery tego tandemu Mozart/da Ponte. Moją ostatnią Zuzannę śpiewałam w ROH Covent Garden, w spektaklu w reżyserii znakomitego Davida McVicera, pod kierownictwem wielkiego, Sir Charles'a Mackerrras'a, który powiedział mi po ostatnim spektaklu, ze byłam najlepszą Zuzanną, z jaką kiedykolwiek pracował w swojej karierze. Muszę przyznać, że to był dla mnie ogromny zaszczyt, usłyszeć takie słowa od takiego znawcy Mozarta.
Elżbieta Szczucka