Przegląd nowości

Figaro i Zuzanna znów we Wrocławiu

Opublikowano: poniedziałek, 22, grudzień 2008 01:00

Na koniec roku zespół Opery Wrocławskiej przygotowuje premierę Wesela Figara, skrzącej się dowcipem opery z przepiękną muzyką W. A. Mozarta. Spektakl powstaje w koprodukcji z Operą Bałtycką. Kierownictwo muzyczne sprawuje Francesco Bottigliero, reżyseruje Marek Weiss, a scenografia i kostiumy są autorstwa Małgorzaty Słoniowskiej. W głównych partiach wystąpią wielkie gwiazdy: Aleksandra Kurzak solistka Covent Garden i Metropolitan Opera oraz  Włoch Marco Vinco, który ma w swej artystycznej biografii, między innymi, występy na scenie Covent Garden.

Image

Wesele Figara obejrzą goście sylwestrowej gali i uczestnicy wielkiego balu w operze. Premiera prasowa - 3 stycznia 2009. W okresie powojennym na scenie Opery Wrocławskiej pięciokrotnie przygotowywano inscenizacje Wesela Figara. Pierwszą, w lutym  1948 roku pod kierownictwem muzycznym Kazimierza Wiłkomirskiego. Na kolejną trzeba było czekać aż 30 lat, do roku 1978 . Następne premiery odbyły się w latach: 1990,1998 (w Muzeum Narodowym) i 2000 w Teatrze  Polskim. 


   

Rozmowa z Aleksandrą Kurzak, gwiazdą największych scen operowych świata. W maju 1999 roku zadebiutowała w Operze Wrocławskiej partią Zuzanny w Weselu Figara W. A. Mozarta. Rok później została etatową solistką wrocławskiej sceny. Stąd rozpoczęła się jej  droga do wielkiej kariery. Sięgnęła artystycznego Olimpu, jest owacyjnie witana i uwielbiana przez melomanów na świecie, recenzenci prześcigają się w entuzjastycznych recenzjach.

Image
Dla nas wszystkich, dla melomanów, każdy pani gościnny występ na wrocławskiej scenie operowej jest wielkim świętem. Z jakimi uczuciami wkracza pani do teatru przy ul.  Świdnickiej ?
Ja tu właściwie się wychowałam. Spędziłam w tym gmachu całe moje dzieciństwo. Mam wiele wspomnień związanych z tym teatrem. Bardzo jest mi miło, że mogę tu wracać.
Chyba trudno pani znaleźć wolne terminy na występy w naszej operze? Kalendarz ma pani zapisany do.....
Pojawiły się już propozycje na sezon 2015/2016.
Czy polubiła pani Nowy Jork i legendarną scenę MET, o której marzą wszyscy śpiewacy?
Oczywiście, że tak. Jest to niezwykłe miasto i wspaniała opera, działająca pod każdym względem na niesamowicie wysokim poziomie. 


 


Swoim głosem i wspaniałymi kreacjami zawojowała pani najważniejsze sceny na świecie. W którym z teatrów chciałaby pani jeszcze zaśpiewać?
Już w tych teatrach zaśpiewałam.
Jak się pani współpracuje ze znanymi dyrygentami?
Bardzo dobrze . Najwspanialsze jest to, że ta praca opiera się na obustronnym szacunku i zrozumieniu. Bardzo lubię pracować z doświadczonymi dyrygentami, starszego pokolenia, mającymi niesamowitą wiedzę i doświadczenie. Tak wiele można się od nich nauczyć, a jednak nigdy nie ma się wrażenia, że to, co się samemu proponuje nawet, jeśli się mylimy, jest złe.
Czy mama (Jolanta Żmurko) towarzyszy pani w artystycznych podróżach po świecie?
To, że zawsze towarzyszy mi w podróżach, to za dużo powiedziane, bo sama jest czynną śpiewaczką, ale stara się zawsze, kiedy tylko czas jej na to pozwala, przyjechać, i zobaczyć mnie w nowej roli.

Image
Czy nadal słucha pani rad mamy - pedagoga, czy konsultuje z nią swoje artystyczne decyzje?
Tak i zazwyczaj mamy to samo zdanie.
W styczniu śpiewa pani w Nowym Jorku, potem.....
Potem w Chicago, Neapolu, Wiedniu i Monachium.



Jak odpoczywa i co lubi Aleksandra Kurzak?
Niczym oryginalnym się tu nie wyróżnię. Tak samo jak inni. Śpię, czytam, oglądam telewizję. Normalne życie.
Kiedy znów spotkamy się z panią we Wrocławiu
?
Na razie nie mam sprecyzowanych planów.
Jakie są pani noworoczne marzenia?
Żyję z dnia na dzień i biorę życie takim, jakim jest. Już nie marzę, staram się działać.
Jak pani wspomina swój debiut właśnie w Weselu Figara - to chyba dla pani ważna opera. 

Image
Czy pani ją lubi?
Bardzo ciepło wspominam ten debiut. Pierwszy spektakl w operze, u boku mamy i w Dniu Matki. Był to bardzo piękny spektakl w reżyserii Tomasza Koniny, który skupił się na uwypukleniu emocji i uczuć bohaterów, jednocześnie trzymając się genialnego libretta da Ponte. To wielka przyjemność śpiewać opery tego tandemu Mozart/da Ponte. Moją ostatnią Zuzannę śpiewałam w ROH Covent Garden, w spektaklu w reżyserii znakomitego Davida McVicera, pod kierownictwem wielkiego, Sir Charles'a Mackerrras'a, który powiedział mi po ostatnim spektaklu, ze byłam najlepszą Zuzanną, z jaką kiedykolwiek pracował w swojej karierze. Muszę przyznać, że to był dla mnie ogromny zaszczyt, usłyszeć takie słowa od takiego znawcy Mozarta. 
                                                                  Elżbieta Szczucka