Przegląd nowości

"Łucja z Lammermoor" w Metropolitan Opera

Opublikowano: piątek, 28, listopad 2008 01:00


Kolejnym sensacyjnym wydarzeniem rozpoczynającym jubileuszowy 125 sezon nowojorskiej Metropolitan Opera była premiera Łucji z Lammermoor Gaetano Donizettiego. Partię tytułową powierzono niemieckiemu sopranowi koloraturowemu Diana Damrau, zaś w niezwykłej trudnej roli Edgarda wystąpił polski tenor Piotr Beczała. Artysta urodzony w Czechowicach-Dziedzicach na Śląsku, zaliczany jest obecnie do ścisłej czołówki najlepszych śpiewaków operowych świata. W MET debiutował wcześniej w 2006 roku w dwóch przedstawieniach opery Verdiego Rigoletto, w których zaśpiewał partię Księcia Mantui. Obecnie w serii 7 spektakli mógł pokazać cały wachlarz swojego talentu.

Image 

Łucja z Lammermoor - trzyaktowa opera, została oparta na romantycznej powieści Sir Waltera Scotta (1771 - 1832). W dramatyczny sposób przedstawia dzieje powaśnionych rodów, niespełnioną miłość, ludzki podstęp, szaleństwo i śmierć. W ciągu 125-letniej historii MET operę Donizettiego wystawiono 576 razy. Warto zaznaczyć, że partię Łucji po raz pierwszy na nowojorskiej scenie, 24 października 1883 roku zaśpiewała nasza rodaczka, Marcella Sembrich-Kochańska. Był to drugi wieczór po inauguracji MET. Rolę tę powtórzyła na tej scenie 40 razy. Partię tytułową kreowało tutaj wiele legendarnych śpiewaczek, między innymi Adelina Patti, Luiza Tetrazzini, Amelita Galli-Curci, Lily Pons, Maria Callas, Anna Moffo, Joan Sutherland, Reanata Scotto, Beverley Sills i ostatnio Ruth Ann Swenson. Lista tenorów w partii Edgarda również wygląda imponująco. Śpiewali ją między innymi Enrico Caruso, Giovanni Martinelli, Beniamino Gili, Tito Schipa, Mario del Monaco, Carlo Bergonzi, Franco Corelli, Nicolai Gedda, Alfredo Kraus, Placido Domingo i Luciano Pavarotti.

Image 

Inscenizację Łucji powierzono doświadczonej w zakresie teatru reżyserce Mary Zimmerman. Scenografia autorstwa Daniela Ostlinga przeniosła widza do mrocznej, osnutej tajemniczą mgłą, Szkocji. Dekoracje miały oddać stan psychiczny bohaterki. Podczas pierwszej sceny głównym elementem dekoracyjnym była gęstwina nagich, misternie powyginanych drzew. Scena druga w akcie I, przedstawia wnętrze starego zamczyska, którego właściciele są blisko bankructwa.


 

Ogromne meble pokryto białymi, ochronnymi zasłonami. Podczas sceny zaślubin, służba usuwa okrycia, wnosi kwiaty i ustawia bogato zastawione stoły. Zakurzone żyrandole jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki błyszczą pełnym światłem. Scenę obłędu zaprojektowano na tle ogromnych, spiralnych schodów z balkonem. Łucja schodzi po nich wolno w dół, do gości weselnych, podczas wykonywania wokalnej akrobatyki. Zmiany dekoracji następowały niezwykle płynnie poprzez przesuwane paneli, bez przerywania akcji. Kostiumy projektu Marii Blumenfeld przeniosły XVII wieczna akcje do epoki wiktoriańskiej. Był to okres presji wywieranych na kobiety, zarówno fizycznych, symbolizowanych w postaci ciasnych gorsetów, jak i opresji psychicznej., Dla dodania nastroju grozy, reżyserka wprowadza ducha, pojawiającego się podczas sceny przy fontannie. Po raz drugi duch pojawia się w końcowej scenie śmierci Edgardo. Jest nim Łucja, która wkłada sztylet w rękę ukochanego i zachęca do samobójstwa. Innowacje reżyserskie widać też podczas słynnego sekstetu Chi Me Frena, w czasie którego soliści pozostają niezwykle statyczni. Natomiast wynajęty fotograf z antyczną kamerą gorączkowo ustawia parę młodą i rozbawionych gości weselnych do pamiątkowego zdjęcia, pozostawiając samotnego Edgardo na proscenium. Kontrastuje to z gniewem i rozpaczą głównych bohaterów.

Image 

Diana Damrau śpiewająca po raz pierwszy w swojej karierze partię Łucji, stworzyła wielką kreacją wokalno-aktorską. Miała trudne zadanie, gdyż publiczność i krytycy porównywali ją z francuską gwiazdą, Natalie Dessay, śpiewającą w tej inscenizacji rok temu. Damrau wyszła z tej próby zwycięsko. Znana była wcześniej nowojorskim melomanom. Wielokrotnie śpiewała na tej scenie partię Królowej Nocy, Zerbinettę, Paminę oraz Konstancję. Posiada krystaliczny głos, liryczny, o doskonałej technice wokalnej. Przykuwa uwagę widza poprzez intensywność i emocjonalność śpiewania, bezbłędne prowadzenie frazy, niebiańskie wręcz pianissima oraz brylującą koloraturę. Arię Regnava nel silenzio rozpoczęła niezwykle słodkim głosem, w części Quando rapito in estasi wybucha promieniującym entuzjazmem. Prostymi środkami aktorskimi od początku sygnalizowała słabość psychiczną. Linia ta kontynuowana jest do sceny obłędu, wykonanej po mistrzowsku. Damrau pojawia się na balkonie w zakrwawionej długiej białej sukni. Próbuje wytrzeć poplamione ręce białym welonem i powoli zaczyna popis wokalny. Na oczach widowni śpiewaczka przechodzi metamorfozy od stanu grozy, do bezładnych, lirycznych wspomnień z przeszłości, aż do halucynacji wyobrażającej radość spotkania z ukochanym. Rywalizacja głosu z dźwiękiem szklanej harmonijki, wirtuozerskie ornamenty nie związane z rzeczywistością podkreślały tragedię.

Image 

Mimo wysokiej poprzeczki postawionej przez wykonawczynię tytułowej partii, Piotr Beczała jako Edgar Ravenswood był równorzędnym i idealnym partnerem. Posiada liryczny, ciepły głos tenorowy o srebrzystej barwie i dużej nośności.


 

Do tego dołącza się wspaniała aparycja i osobowość sceniczna. Charakteryzuje graną postać niezwykle przekonywująco, ze stylistycznym wyrafinowaniem i głęboką emocją. Najlepiej zabrzmiała końcowa scena Tombe degl'vi, w której z niezwykłą dozą emocjonalnej afektacji Edgardo rozpacza po śmierci ukochanej.

Image 

Głos ujmuje smutkiem i rozpaczą. Krytycy muzyczni w licznych recenzjach zachwycali się włoskim blaskiem i brzmieniem głosu Polaka, poprawną dykcją oraz niezwykłą precyzją i łatwością brania wysokich dźwięków (aż do górnego F). Pozostali soliści stanowili doborowy zespól wysokiej klasy. Partię lorda Henryka Ashtona powierzono debiutującemu bułgarskiemu śpiewakowi Vladimirovi Stoyanov. Obdarzony jest znakomicie wyszkolonym, ciemnym basem o głębokiej intensywności. W jego interpretacji postać okrutnego brata Łucji była pełna pasji i desperacji. Imponująco wypadł jego duet z Edgardem w często opuszczanej scenie pojedynku na wieżycy Wolfa. W partii powiernicy Łucji Alicji wystąpił mezzosopran Michaela Martens, zaś rolę kapelana zamkowego zaśpiewał rosyjski bas Ildar Abdrazakov.

Image 

Kierownictwo muzyczne powierzono dyrygentowi Marco Armiliato. Doskonale panował nad orkiesrtą, zachowując równowagę pomiędzy muzykami i solistami. Jego kierownictwo muzyczne cechują dobrze wyważone tempa i doskonałe wyczucie intensywności muzyki. Wydobył z partytury wielowarstwowość i finezję muzyki Donizettiego, ujmując kulturą i wyczuciem stylu. W scenie obłędu zamiast drewnianego fletu użyto szklanej harmonijki. Operowała nią po mistrzowsku Cecilia Brauer. Harmonijka posiada ostry, nienaturalny, wręcz przenikliwy dźwięk. Towarzyszyła Łucji w jej solowych występach - w arii przy fontannie i w scenie szaleństwa. Należy tylko żałować, że tak doskonale muzycznie i wizualnie przedstawienie nie zostało transmitowane przez MET do sieci kin lub utrwalone na DVD.

                                              Kazik Jedrzejczak (Toronto)