Przegląd nowości

Iwona i Arnold Rutkowscy śpiewali o miłości

Opublikowano: sobota, 22, listopad 2008 01:00

Stowarzyszenie Miłośników Opery Krakowskiej Aria kończy dopiero czwarty rok swej pięknej działalności. Skupia ponad 130 członków i pod kierownictwem Elżbiety Gładysz imponująco działa. Powstało z inicjatywy prof. Ryszarda Karczykowskiego, wyrażonej w lutym 2004 roku. Po niezbędnym okresie organizacyjnym grupa melomanów podjęła pierwsze kroki w celu podjęcia działalności, którą zapoczątkowało Walne Zebranie Członków Założycieli. Na nim, 15 listopada 2004 roku wybrano Zarząd, zatwierdzono Statut, a także wystąpienie do Sądu z wnioskiem o zarejestrowanie Stowarzyszenia. Zgodę na prowadzenie działalności Sąd wydał 1 kwietnia 2005 roku. Naczelnym celem statutowym jest upowszechnianie kultury i sztuki wśród mieszkańców Krakowa oraz całej Małopolski. Szczytne cele osiągane są wieloma formami, wśród których dominuje wspieranie i popularyzacja Opery Krakowskiej, współtworzenie zamierzeń artystycznych Opery Krakowskiej oraz organizowanie spotkań z artystami i dyrekcją Opery. Jak to zwykle bywa do organizacji poszczególnych przedsięwzięć najbardziej są angażowani członkowie zarządu, wśród których w mijającej kadencji najwięcej zadań miała sekretarz Małgorzata Rakowska. Z niesamowitą pasją przystępowała do wszelkich działań, choćby trudnych wyjazdów na przedstawienia do poza krakowskich teatrów operowych. Stowarzyszenie wydaje swój kwartalnik, ale i niezależnie od tego posiada własną stronę w Internecie. Z niej można dowiedzieć się, iż przyjaciółmi Stowarzyszenia są: Mariusz Kwiecień, Wiesław Ochman, Marcin Bronikowski, ks. Infułat Jerzy Bryła, Piotr Sułkowski, Alicja Węgorzewska-Whiskert oraz Janusz Sepioł. Do godnego grona członków honorowych Stowarzyszenia zaproszenie przyjęli: prof. Jadwiga Romańska, ks. infułat Jerzy Bryła Mariusz Kwiecień oraz Prezydenta Miasta Krakowa - prof. Jacek Majchrowski. Ostatnia kadencja trwająca od 28 listopada 2007 do 23 listopada 2008 roku przebiegała pod hasłem "OPERA SEMPER FLORET".

Image

Pani prezes Elżbieta Gładysz jest niewiastą o młodzieńczym wigorze i godnie reprezentuje Stowarzyszenie w kulturalnych środowiskach Krakowa. Za swą działalność, poza wdzięcznością członów i sympatyków, 22 stycznia 2007 r. została uhonorowana nagrodą Vox Opera, którą wręczył ówczesny dyrektor Opery Krakowskiej Piotr Rozkrut. Prezes Gładysz otrzymała statuetkę jako pomysłodawczyni iorganizator cyklu "Spotkania zArtystą", który przyczynia się do promocji działań artystycznych Opery Krakowskiej.


Do udziału w tego typu programach bywają zapraszani soliści operowi pracujący w Operze Krakowskiej, na innych krajowych scenach oraz tacy, którym los bardziej sprzyjał i swoją karierę rozwijają w wielu zagranicznych teatrach. W ostatnim spotkaniu, 16 listopada 2008 roku, zorganizowanym na tydzień przed kolejnym Walnym Zgromadzeniem miała wziąć udział wielka artystka Opery Wrocławskiej Jolanta Żmurko. Niestety śpiewaczkę w ostatniej chwili dopadła choroba wobec czego została zmuszona do odwołania swego przyjazdu.

W takim przypadku prezes Stowarzyszenia, pani Elżbieta Gładysz, żeby nie sprawiać zawodu swoim członkom o udział w programie poprosiła dwoje innych solistów Opery Wrocławskiej. Zaproszenie przyjęli Iwona Rutkowska (sopran), oraz Arnold Rutkowski (tenor). Nie zawiódł wielce ceniony przez krakowian pianista z Katowic Mateusz Lasatowicz.

Image

Iwona Rutkowska do niedawna podczas występów na scenie używała nazwiska Handzlik. Jest absolwentką Akademii Muzycznej w Katowicach. Podczas studiów debiutowała partią Hanny w Strasznym dworze St. Moniuszki w Lublinie. Także podczas studiów odbyła stypendium zagraniczne "Socrates-Erasmus" w Lubeck (Niemcy). Często pojawia się na estradach filharmonii w repertuarze oratoryjnym. Obecnie jest solistką Opery Wrocławskiej, w której śpiewa szereg pierwszoplanowych partii, przeznaczonych na sopran liryczny. W 2006 r. zadebiutowała na scenie Teatru Wielkiego - Opery Narodowej w Warszawie w Koncercie Sylwestrowym, wykonując partię Adeli w Zemście Nietoperza J. Strausa. Arią Czy widok mój uroczy zaślepił pańskie oczy z tej samej operetki rozpoczęła omawiany występ w urzekająco pięknej sali Teatru im. J. Słowackiego. Wszystkich zebranych oczarowała urodą ślicznego głosu, perfekcyjnymi koloraturami oraz eleganckim w formie estradowym aktorstwem. Tym większy wzbudzała szacunek, im bardziej widać było, iż znakomita śpiewaczka jest w stanie błogosławionym. To w odniesieniu do przyjęcia zaproszenia podkreślało sympatyczny gest wielkiej artystki. Jak zaznaczyłem w tytule artyści jako temat swoich występów obrali arie traktujące o miłości. Wobec tego w całym programie, jako jedyny duet zaśpiewali słynny toast Libiamo! Libiamo z opery La Traviata. Zaprezentowali niesamowite porozumienie artystyczne, po prostu śpiewali cudnie, co wywołało zrozumiały aplauz.


Tenor liryczny, Arnold Rutkowski rolą Ferrando w Cosi fan tutte na operowej scenie zadebiutował jeszcze będąc studentem łódzkiej Akademii Muzycznej. Miało to miejsce w Opera Island na Bornholmie (2002). Zapraszany był także do udziału w wielu festiwalach operowych m.in. w Sankt Moritz w Szwajcarii czy w Wernigerode w Niemczech. W 2006 roku rozpoczął współpracę z Teatrem Wielkim-Operą Narodową, na stołeczną scenę przygotowując partię Rudolfa w Cyganerii Pucciniego. Tę popisową partię wykonywał później z powodzeniem na scenach operowych: Francji, Belgii i Holandii. Obecnie Arnold jest solistą Opery Wrocławskiej, a w związku z licznymi kontraktami na włoskich scenach od początku 2009 roku będzie występował tylko na zasadach kontraktu. W Krakowie swój występ rozpoczął słynną arią Twoim jest serce me i cały świat niech o tym wie! Z operetki Kraina uśmiechu. Nie trudno zgadnąć, że pięknym głosem i kulturą wokalną całkowicie zawładnął publicznością. Jeszcze bardziej rozgrzał serca melomanów głosem pełnym namiętnego uczucia i głęboko odczutą interpretacją w arii Pourquoi me réveiller tytułowego bohatera z opery Werther. Zupełnie inne oblicze miłości, przeobrażając się w księcia Mantui, przedstawił w arii La donna e mobile z opery Rigoletto. Wysokiej, jeśli nie najwyższej klasy kunszt wokalny ujawnił śpiewając arię Kalafa Nessun dorma z opery Turandot. Subtelnymi barwami głosu tak podziałał na wyobraźnię przybyłych członków Stowarzyszenia, że można było wczuć się w nocną ciszę pekińskiej, roziskrzonej nocy i z nadzieją uwierzyć w zwycięstwo miłości.

Image 

Mateusz Lasatowicz, wydaje się być zasłużonym ulubieńcem cyklu Spotkanie z Artystą, bowiem już drugi raz w 2008 roku został zaproszony do akompaniowania solistom. Ale jego akompaniament, tak do końca nie jest akompaniamentem, czy prostym graniem, lecz pełnym współuczestnictwem w tworzeniu wyrazu artystycznego konkretnej arii. Był wspólnym i wspaniałym kształtowaniem frazy muzycznej z solistą. Niekiedy wydawało się, że przed nami wcale nie ma artystów, lecz mamy do czynienia z duetem dźwięków fortepianu i ludzkiego głosu. Wielka to umiejętność. Świetny pianista, jak ma to w zwyczaju jeden utwór zagrał solo, też w temacie miłości córki Rigoletta. Tym razem było to opracowanie F. Liszta Parafrazy Koncertowej opery Rigoletto Verdiego. Pod technicznym względem zagrał przejmująco, interpretacyjnie również zadziwiał własnym spojrzeniem na romantyczny etap w twórczości węgierskiego kompozytora. Mili goście żegnani gromkimi brawami na bis powtórzyli toast Libiamo! Libiamo.

                                                                                     Wilfried Górny