

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościSzczecin - Cmentarz Centralny - "III Symfonia" w strugach deszczu.
Strona 2 z 2 III Symfonia Henryka Mikołaja Góreckiego, przez samego kompozytora nazwana Symfonią Pieśni Żałosnych jest utworem przecudnej urody. Jej pięknem można się rozkoszować zawsze i wszędzie. W domu słuchając płyty CD, w wygodnym fotelu sali koncertowej oraz podczas zapadającego zmroku cmentarnej ciszy. Warcisław Kunc, pod którego batutą grała Orkiestra Opery na Zamku wspaniale zrozumiał i przedstawił skrajną prostotę zapisu nutowego. W pierwszej najdłuższej, bo sięgającej około pół godziny części Lento. Sostenuto tranquillo ma cantabile przy ciemniejącym niebie i czerwonych iluminacjach świetlnych w tempach i barwie nadał orkiestrze najbardziej wstrząsający wymiar.
W tym czasie solistka, Barbara Kubiak siedząca na swobodnie pływającej, poruszanej wiatrem łodzi anielsko brzmiącym sopranem śpiewała Lament świętokrzyski Pieśni łysogórskiej pochodzącej z XV wieku. Przejmująco interpretowała tekst Synku miły i wybrany rozdziel z matką swoje rany. W dwóch następnych, znacznie krótszych częściach z ujmującą szczerością wypowiedzi artystycznej, pełnym operowym głosem zniewalająco przekazywała modlitwę Mamo, nie płacz, nie, niebios przeczysta królowo, młodej mającej zaledwie 18 lat dziewczyny Helena Wanda Błażusiakównej osadzonej w więzieniu. Przy coraz bardziej ciemniejącym niebie na w iluminacjach świetlnych zaczął dominować kolor niebieski, a nad głowami słuchaczy - parasole. Finałowa część przez kompozytora opraowana na zasadzie wariacji jest autentyczną melodią ludową z opolskiego Kajze mi się podzioł mój synocek miły? I tę część przy reflektorach różnymi kolorami mieniącymi się w gałęziach pobliskich drzew solistka, orkiestra oraz dyrygent powinni zapisać na karb odniesionych sukcesów artystycznych. Ze względu na wilgoć wszystkie instrumenty brzmiały nieco ciemniej niż na estradzie koncertowej. Ze względu na brak kontaktu wzrokowego między solistką i dyrygentem zdarzyły się, może dwie sytuacje, w których zwolnieniem tempa kwintet musiał połączyć się z partią wokalną. I na tym właśnie polegał urok nocnego koncertu, dedykowanego Tym, którzy nie powrócili z morza, wysłuchany przez tych, którzy zostali na lądzie. Wilfried Górny
|
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||