Znakomity polski baryton, Marcin Bronikowski w maju 2008 roku swoje czterdzieste urodziny obchodził w Nowej Zelandii. Na scenie debiutował przed dwudziestoma laty jako Laiosh Koshut w operze Shumla Polka. Wówczas, jeszcze w akademickim przedstawieniu Studenckiego Teatru Operowego w Silven. Niebawem, podczas studiów pod kierunkiem Rusko Ruskowa w Konserwatorium w Sofii (Bułgaria), poszerzył sceniczne umiejętności grając w spektaklach La cambiale di matrimonio oraz w operetce Zemsta nietoperza. Debiut z profesjonalnym zespołam niał miejsce również w Bułgarii, bowiem w Operze Sofijskiej (1992), z powodzeniem kreował partię Figara w Cyruliku sewilskim oraz Papagena w Czarodziejskim flecie. Po czym rozpoczął błyskotliwą karierę na wielu europejskich scenach operowych, początkowo, najczęściej na terenie Hiszpanii.
Z biegiem lat poszerzał zasięg działalnosci artystycznej do bardziej odległych miejsc świata. Stary kontynent pierwszy raz opuścił dla gorącej Afryki. Zaczął od Kapsztadu (1995), gdzie występował jako Dandini w Kopciuszku Rossiniego. Już w następnym roku debuitował, a następnie wielokrotnie powaracał na kontynent Ameryki Północnej, najczęściej śpiewając w stanie Floryda. Nie omijał kontynentu azjatyckiego. Najpierw, w latach 1997 i 1998 odnosił sukcesy w południowo - zachodniej Azji podpisując angaż z New Izraeli Opera (1997), na partię Figara w Cyruliku sewilskim. W tym samym roku odwiedził południowo-wschodnią część wybrzeża Chińskiego. Bowiem przyjął kontrakt do udziału w Międzynarodowym Festiwalu Muzycznym, na którym debiutował kreując partię Escamillo w Carmen. Miarą odniesionego sukcesu może być ponowne zaproszenie świetnego Polaka, do Macau na wykonanie partii Marcello w Cyganerii (2002), i Mercutio w Romeo i Julia (2004). We wschodnich Chinach, publiczność Szanghaju jako malarza Marcello również podziwiała słynnego Warszawianina (2002). Także dwukrotnie, ostatnio w 2006 roku gościł w Hong Kongu, gdzie także występował jako Marcello oraz Hrabia Almaviva w Weselu Figara. Na najmniejszy kontynent, do Australii zawitał dopiero w ubiegłym roku, gdzie w miejscowości Adelajda wzbudzał podziw jako Renato w Balu maskowym.
W bieżącym, 2008 roku poleciał nieco dalej, aż do Nowej Zelandii znajdującej się około 1600 km. na wschód od brzegów Australii. Ze wzglądu na dużą odległość, dzielącą nas od Wellington i Auckland przyszło nam tylko prześledzić recenzje prasowe. Dla wybitnego ambasadora polskich talentów wokalnych okazały się bardzo komplementarne. Oto kilka z nich. W relacji National Business John Daly - Peoples stwierdza, iż Marcin Bronikowski przekonująco wystąpił jako Marcello. W duetach z Mimi oraz Musettą zaprezentował zdolność do subtelnych zmian nastroju wywołanego emocjami czyniącymi na publiczności silne wrażenie. John Button na łamach Dominium Post napisał: Ale klejem łączącym tę produkcję zostali Marcin Bronikowski, jako Marcello i Tiffany Speight, jako Musetta. Simon Sweetman w Lumiere Reader uważa, że: Nie można zaprzeczyć żadnym zdolnościm głównych wykonawców. Antoinette Halloran, jako Mimi i Jesus Garcia jako Rodolfo dobrze wykonali swoje role, podobnie jak Tiffany Speight jako Musetta i Marcin Bronikowski w partii Marcello. Jude Ross w Welingtonian twierdzi, iż: Doświadczenie Marcina Bronikowskiego jest oczywiste i w jego interpretacji roli Marcello znajdujemy nieodparcie atrakcyjnego człowieka, który w samą porę dostarcza podstaw dla poparcia swoich przyjaciół podczas ich kryzysów. Razem, Garcia i Bronikowski dostarczają najpiękniejszych muzycznych fragmentów, podczas ich dialogu w III akcie i duetach z IV aktu.
Wielce pocieszające, że polski śpiewak operowy, wszędzie gdzie występuje przynosi chlubę swojej ojczyźnie. W kraju występuje bardzo chętnie, lecz przez minione 20 lat do udziału w przedstawieniach został zaangażowany tylko przez opery w Warszawie, Bydgoszczy, Szczecinie i Krakowie.
Wilfried Górny