Opera Wrocławska Króla Rogera wielce ciekawie wystawiła w marcu ubiegłego roku. Po kilkunastu miesiącach tę pozycję zobaczyłem ponownie, i miało to związek z wyjazdem teatru na Maifestspiele Wiesbaden. Spektakl, 6 maja 2008 r. z niezwykłą starannością i kapitalnym wyczuciem stylu prowadziła Ewa Michnik. Przejrzystością brzmienia orkiestry harmonijnie budowała właściwe, emocjonalne, w pełni nasycone napięcia. Wyważonymi dźwiękami orkiestry malowała uczucia scenicznych bohaterów. Ze sporym wyczuciem batuty kształtowała warstwę dramatyczną i uczuciową zawartą w nutach zapisanych w partyturze. Subtelnie rysowane kontrasty świadczyły o przemianach zachodzących u głównych bohaterów. Wyrównanym współbrzmieniem zachwycał zespół chóru w tej operze zajmujący szczególne miejsce.
Soliści stanowili doborowy zespół śpiewaków. Partię tytułową Rogera II ładnym barytonem śpiewał Mariusz Godlewski. Wiarygodnie budował nastroje towarzyszące następującym po sobie wydarzeniom. Śpiewając do mędrca arabskiego ze swego dworu Czy widziałeś jej oczu blask wyrażał duży niepokój i podniecenie tuż przed przybyciem Pasterza. Jeszcze bardziej wyraziście, swoje dramatyczne umiejętności przekazał w III akcie jako Pątnik śpiewając Włóczęgą dzisiaj jest król, i w finałowej scenie wołając: Edrisi! Skrzydła rosną, po czym we własnym sercu odnajduje pełnię człowieczeństwa i wspaniałym hymnem do wschodzącego słońca kończący przedstawienie.
Jego sceniczna żona, Roksana - Agnieszka Bochenek-Osiecka miodowym sopranem, urzekająco zaśpiewała Uśnijcie krwawe sny króla Rogera, powszechnie rozpoznawaną jako wokalizę. Tą pieśnią wzruszająco sugerowała początek obezwładniającego transu, ekstatycznego upojenia kończącego II akt. Powiernik króla, Edrisi to wspaniały popis wokalny i aktorski, jakiego w omawianym spektaklu dokonał tenor, Rafał Majzner.


Kluczową postacią dramatu jest Pasterz - Rafał Bartmiński, tenor. Artysta, który głosem wdzierającym się do świątyni głosi chwałę piękna, młodości, wolności i sprawiedliwości. Przejmuje trwogą i zgrozą rozmodlony tłum, arcykapłana Archieriosa, rani serce Roksany, mąci myśli Rogera II.
Później już w II akcie przyjemnie było posłuchać jak śpiewa o swym bogu i o sobie We mnie wierzą!... w mych oczu wierzą blask. Umiejętnie zaprezentował wewnętrzną, emocjonalną substancję kreowanej postaci, zgodną z mistyczno – filozoficzną wymową utworu. W wielkim stylu swój kunszt zaprezentowali odtwórcy epizodycznych ról: Archiereios Radosław Żukowski oraz Diakonisa Barbara Bagińska.
Spektakl grany w zrozumiałej dla publiczności wersji językowej pozwala śledzić akcje także w sferze jego poetyckiej zawartości. Wrocławski spektakl posiada również ten walor, który jest widowiskiem teatralnym zrozumiałym przez widzów – z konieczności – koncentrujących się bardziej na warstwie muzycznej niż literackiej.
Wilfried Górny