Przegląd nowości

Chopin na Blu-ray'u

Opublikowano: niedziela, 27, marzec 2011 01:00

Obchodzony w 2010 roku Rok Chopinowski stał się okazją do realizacji wielu projektów związanych z twórczością naszego narodowego kompozytora. Jednym z nich jest wydanie wszystkich pieśni Chopina na płycie Blu-ray.

Image

Efektownie i starannie wydany album jest dziełem znanej śpiewaczki Ewy Iżykowskiej i cenionego pianisty Wojciecha Świtały. Nagrania, według scenariusza Andrzeja Lipińskiego i w jego reżyserii dokonano 28 października 2010 roku w historycznej sali Konserwatorium Paryskiego, gdzie w swoim czasie koncertował Fryderyk Chopin. Wykorzystano także oryginalny fortepian Pleyela, na którym grał Chopin. Mam wrażenie, że miejsce i instrument stały się w tym wypadku determinantem klimatu albumu i  jego szczególnej aury. Nagrania dokonano według edycji Ignacego Jana Paderewskiego, a nie Wydania Narodowego pod redakcja Jana Ekiera. "W ten sposób chcieliśmy złożyć pokłon Mistrzowi Paderewskiemu i jego oddaniu sprawie Chopina i sprawie Polski" - napisała Ewa Iżykowska w zamieszczonym w książeczce tekscie W kręgu polskiej melancholii w pieśniach Fryderyka Chopina.



Chopin, jak wiadomo, nie bardzo chciał komponować utwory wokalne, mimo, że mocno nagabywany przez przyjaciół oraz siostrę Ludwikę, wolał pozostać wierny fortepianowi. A jednak kilka razy powędrował twórczo w tym kierunku. I tak powstało około 30 pieśni. Pieśni na głos z fortepianem, z których 19 zostało wydanych, resztę rozproszyły mroki naszej burzliwej historii. Mimo, że nie zostały wydane za życia kompozytora, to jednak w żadnym wypadku nie można ich traktować marginesowo. Stanowią one cenne dopełnienie obrazu jego twórczości będąc zarazem dowodem piękna naszej romantycznej liryki. Na dodatek wszystkie powstały do tekstów zaprzyjaźnionych polskich poetów z Mickiewiczem na czele, co z pewnością jeszcze bardziej podnosi ich artystyczną wartość. Najczęściej jednak pisał pieśni do tekstów Stefana Witwickiego, Bogdana Zalewskiego i Zygmunta Krasińskiego. Chopinowskie pieśni powstawały najczęściej w sytuacjach towarzyskich, były wpisywane do sztambuchów śpiewających pań by wymienić Marię Wodzińską, Delfinę Potocką czy Elzbietę Elsner. Jest w tych pieśniach polski folklor, miłosna liryka, odrobina romantycznej refleksji i melancholii. Tak się dziwnie złożyło, że twórczość pieśniarską Chopina można podzielić na dwa okresy. Polski dotyczy dziesięciu pieśni z 1829 i 1830 roku, okres drugi umownie zwany paryskim obejmuje dziewięć utworów skomponowanych w latach 1836 - 1847 czyli latach emigracji. Kilka pieśni Chopina stało się autentycznymi szlagierami (jeżeli do tego typu twórczości wypada użyć tego słowa). Wielka nasza śpiewaczka Marcelina Sembrich-Kochańska każdy ze swoich recitali, bez względu na to gdzie się one odbywały, kończyła pieśnią Życzenie do słów Stefana Witwickiego. Nie mniejszą popularnością cieszą się stale Śliczny chłopiec do słów Bohdana Zaleskiego, Narzeczony ze słowami Stefana Witwickiego czy Moja pieszczotka do słów Adama Mickiewicza. Miarą popularności pieśni Chopina jest fakt, że ma je w repertuarze większość polskich śpiewaczek.

Kompletu dziewiętnastu pieśni Chopina w wysmakowanej i bogatej emocjonalnie interpretacji Ewy Iżykowskiej słucha się z prawdziwą przyjemnością, tym większą, że zaśpiewane są one z wielką kulturą muzyczną, ujmującą szczerością i subtelnością tak w prowadzeniu głosu jak i podawania poetyckiego tekstu. Wydaje się, że tego typu liryka bardzo odpowiada temperamentowi oraz wrażliwości artystki, która świetnie operuje barwą, gradacją dynamiki i ekspresją. Sztuka wokalna Iżykowskiej ma sobie to coś, co od pierwszej chwili skupia uwagę słuchacza na wykonywanym utworze. Myślę, że jednym z tego czynników jest umiejętność przekonywującej budowy nastroju właściwego każdej ze śpiewanych pieśni oraz wyczucie stylu muzyki Chopina. Wszystko to sprawia, że pieśni Chopina w jej ujęciu i pełnej pasji twórczej interpretacji stają się prawdziwymi klejnocikami sztuki wokalnej.

Subtelny akompaniament Wojciecha Światły okazał się równorzędnym partnerem w kreowaniu nastroju każdej pieśni i całego cyklu. Harmonijny poziom muzycznej współpracy obojga wykonawców to dodatkowy atut tego nagrania. 

                                                                          Adam Czopek