Zanim za sprawą Roberta Schumanna zakochany Poeta w osobie Heinricha Heinego pojawił się w Salonie Muzycznym prof. Elżbiety Stefańskiej, młodym adeptom ukrytym w nutach Scen dziecięcych op. 15 użyczyła kształtu dźwiękowego Mariko Shioya, skądinąd prowadząca prywatną szkołę muzyczną. Obecnie koncertująca klawesynistka, na przeciąg niedzielnego popołudnia powróciła do swej pierwszej specjalizacji – pianistyki i dyplomu z niej – kiedy zagrała ten właśnie cykl schumannowskich miniatur fortepianowych. Trzynaście wybranych przez kompozytora spośród trzydziestu pierwotnie napisanych i opatrzonych przezeń tytułami po zakończeniu procesu twórczego, co potwierdza arbitralność w przypisywaniu muzyce treści programowych. Ułożone zaś zostały kontrastowo pod względem temp. Pod palcami Mariko Shioyi ożyły zatem nastrojowe pieśni bez słów, których kulminację stanowiło Marzenie, dla których przeciwwagę stanowiły szybkie ogniwa figuracyjne mające kojarzyć się na przykład z zabawą w berka jak sugeruje przydany tytuł jednemu z nich. Ostatniego zaś brzmi: Mówi Poeta.

I w końcu przemówił. Dichterliebe czyli Miłość poety op. 48 do słów Heinego to jeden z manifestów niemieckiej liryki romantycznej. Deklamacyjny charakter tych pieśni ściśle podąża za poetyckim wyrazem wierszy, śledzeniu którego służyły wydrukowane programy z polskim przekładem niemieckiego oryginału. Mimo, że pierwszą ich wykonawczynią była Wilhelmina Schröder-Devrient, to ze względu na zawarte w nich przesłanie najbardziej naturalnym wyborem obsadowym wydaje się głos tenorowy. I tak było tego popołudnia. Maciej Gallas operował zróżnicowaną barwą, by wyrazić zmienne stany emocjonalne podmiotu lirycznego. Jednocześnie zmuszony był stonować dynamikę i dostosować ją do wielkości mieszkalnego wnętrza, dzięki czemu romantyczne afektacje miłosne nabrały przystojącego im intymnego wymiaru, stając się w ten sposób bardziej wiarygodne. Partia fortepianu w pieśni romantycznej to nie tylko wtór, lecz autentyczne partnerowanie głosowi wokalnemu poprzez dialogowanie z nim w Brzmi smutno piosenka, czy częste dopowiadanie zainicjowanych przezeń myśli muzycznych w postludiach (na przykład Gdy patrzę w jasne oczy twe, Nasz Ren toczy się spokojny, Ach, gdyby cierpienie me znały). Z uwagi na domowy charakter muzykowania wykorzystany został royal czyli skrócona wersja fortepianu. W słowie poprzedzającym koncert prof. Elżbieta Stefańska wspomniała, że w domu tym obok Chopina równie eksponowane miejsce zajmował Schumann, na co wskazuje płaskorzeźba z jego podobizną wisząca na ścianie, pod którą odbywają się występy. A poprzednio Dichterliebe wykonywał tu Andrzej Bachleda.
Lesław Czapliński