Przegląd nowości

Guido Faust reżyseruje w Operze Krakowskiej

Opublikowano: wtorek, 27, październik 2026 20:33

Guido Faust czyli Kułak, bo to nazwisko znaczące, po raz drugi, gdy przeżywa twórczy kryzys, reżyseruje w Operze Krakowskiej. Po raz pierwszy w 2009 roku Mozartowskiego Don Giovanniego, przenosząc go na plan filmowy Osiem i pół. Teraz poświęconej sobie operze Charles'a Gounoda nadał autotematyczny charakter. Operowego Fausta na niemieckim obszarze językowym grywa się pod tytułem Małgorzaty, aby obrazoburczo nie utożsamiać go z arcydramatem Johanna Wolfganga Goethego, traktowanym tam jako narodowa świętość.

 

Faust,Kraków,2026 1

 

Nie wiem zatem, czy z aprobatą spotkałoby się oprawienie dzieła Gounoda w mówiony prolog z literackiego pierwowzoru? Jeszcze na tle orkiestrowego wstępu, niczym w melodramacie, słowami niemieckiego klasyka wypowiada się Stary Faust, okazujący się nie tyle zmęczonym życiem uczonym, ile reżyserem. Najnowsza inscenizacja Fausta Michała Znanieckiego w znacznej mierze stoi Małgorzatami, stanowiącymi najjaśniejsze  strony obsad. Dopiero wraz z pojawieniem się na scenie Edyty Piaseckiej przemówił artyzm najwyższej próby. 


W Balladzie o królu z Thule nr 14a mieliśmy do czynienia z prawdziwym aktorstwem wokalnym, kiedy charakterystykę dziewczęcej postaci tworzyła subtelna artykulacja i lekka dynamika oraz operowanie zróżnicowaną barwą głosu, oddającą zmienność uczuć. Z kolei delikatne wokalizy w następującej arii „z klejnotami“ nr 14b Ah! je ris de me voir wyrażały naiwny zachwyt światem pozorów, któremu wkrótce da się zwieść. Szkoda, że wykreślono arię „przy kołowrotku“ nr 19, z dźwiękonaśladowczym ostinatowym akompaniamentem, w której daje znać o sobie przedwczesne osiągnięcie przez bohaterkę dojrzałości pod wpływem spadających na nią ciosów.

 

Faust,Kraków,2026 2

 

Jedynie w scenie kościelnej zabrakło mi większej dozy dramatyzmu, albowiem dyrygent Swietosław Borisow nie zadbał o odpowiednią progresję napięcia. Również w drugiej, obejrzanej przeze mnie obsadzie, prym wiodła Małgorzata, tym razem w interpretacji Iwony Sochy. Śpiewaczka obdarzona jest pięknym głosem o szlachetnym tembrze, a jej ujęcie było całkowicie odmienne od poprzedniczki.

 

Faust,Kraków,2026 2

 

W Balladzie o królu z Thule nr 14 a zwracało uwagę legato, a w dopełniającej ją arii „z klejnotami“ nr14b Ah! je ris de me voir staranne wykończenie fraz. W duecie miłosnym z Faustem nr 18 Il se fait tard! ...adieu! dyskretne odwzajemnienie jego uczuć znajdowało wyraz w operowaniu mezza voce. Warto przy tym zwrócić uwagę, że dyrygent zadbał, by orkiestra nie przykrywała solistów. Za to w dramatycznych ustępach sceny kościelnej oraz finału wzburzenie emocjonalne postaci dochodziło do głosu poprzez fortissimo o nasyconym i skupionym brzmieniu. 


Tomasz Kuk jako Stary Faust wykazał się znacznym doświadczeniem i profesjonalizmem scenicznym, w mówionym prologu będąc jedynym, którego można było w pełni zrozumieć, a także stworzył wiarygodny wizerunek postaci człowieka świadomego zbliżania się do kresu. Szymon Rona, który przejął rolę po przywróceniu mu młodości przez Mefistofelesa, ujmował świeżo brzmiącym, delikatnym tenorem typu di grazia o znacznej urodzie.

 

Faust,Kraków,2026 4

 

Jedynie przy atakowaniu wysokich tonów ulegał on przebarwieniu, być może wskutek odczuwanego lęku i związanej z tym nerwowości. Jakub Luboiński jako Młody Faust dysponuje wartościowym materiałem wokalnym, ale musi jeszcze dopracować wyrównanie emisji i staranniejsze wykończenie fraz. Wszakże w kawatynie nr 12 Salut demeure chasse et pure swobodnie sięgnął do c² i wytrzymał na nim fermatę.

 

 Faust,Kraków,2026 5

 

Posiada też atrakcyjne warunki zewnętrzne predestynujące go do ról operowych amantów. Dobrze więc rokuje na przyszłość, zwłaszcza że jest pod opieką tak doświadczonego śpiewaka jak Mariusz Kwiecień. Stanisław Kuflyuk w pełni odnalazł się w roli Walentego dopiero w scenie jego śmierci nr 26 Par ici, par ici, mes amis!, ale wtedy baryton tego artysty nabrał właściwej mu gęstości i siły dramatycznej. Rafał Siwek z powodzeniem wykonał dwa efektowne numery Mefistofelesa: rondo „o złotym cielcu“ nr 7 oraz serenadę nr 24 Vous qui faites l'endormie, w recytatywach i scenach zbiorowych nie dostawało mi wszakże większego nasycenia głosu alikwotami, które przydałyby postaci większej dozy demonizmu. 


Godne uznania epizody stworzyli: Grzegorz Rubacha w roli Wagnera, w innych wariantach obsadowych sięgający po partię Walentego, oraz Agnieszka Cząstka-Niezgódka jako Marta, natomiast Magdalena Barylak z drugiej obsady  uczyniła z niej partię o wiele większym ciężarze gatunkowym. Duże wrażenie wywarł na mnie chór męski w Marszu powracających z wojny nr 22 Déposons les armes! oraz razem z głosami żeńskimi w utrzymanej w dynamice pianissimo konkluzji czwartego aktu Que le seigneur ait son âme.

 

 Faust,Kraków,2026 6

 

Inscenizacja Michała Znanieckiego odwołuje się do konceptu Marka Weissa z rozdzieleniem postaci Fausta na Starego i Młodego, po raz pierwszy zastosowanego właśnie w Operze Krakowskiej w 1994 roku. Uczynienie z tego pierwszego reżysera wprowadza ponadto efekt teatru w teatrze. Wskazuje nań odtworzenie w głębi sceny widowni z lożami rodem z Teatru im. Słowackiego, w którym występowała niegdyś Opera Krakowska. Czyżby w nocy zapełniały ją widma z granych tam wcześniej przedstawień?

 

Faust,Kraków,2026 7

 

Na przykład Upiora w operze zrzucającego żyrandol w zakończeniu pierwszej części? Marsz powracających z wojny może wywoływać asocjacje z finałową apoteozą berlińskich Przygód dobrego wojaka Szwejka Erwina Piscatora i defiladą przed Panem Bogiem ofiar wojennej hekatomby, a w dźwiganych lalkach poległych jako symbolu wyniesionych z frontu traum odniesień do Umarłej klasy Tadeusza Kantora, skądinąd reżyserujacego swego czasu w Operze Krakowskiej (Don Kichot). 


A sekwencja w szpitalu przywołuje rozegranie początku inscenizacji Józefa Szajny i Kazimierza Korda z 1967 roku w prosektorium. Wcześniej scena ogrodowych umizgów pomiędzy Faustem i Mefistofelesem a Małgorzatą i Martą toczy się w żywopłotowym labiryncie, a kościelna na tle witraży Stanisława Wyspiańskiego. Wielość reżyserskich atrakcji mimo wszystko niezbyt ożywia akcję. Poza spektakularnymi scenami zbiorowymi przedstawienie pozostaje dość statyczne.

 

Faust,Kraków,2026 8

 

Niewiele zmienia udział akrobatki opuszczającej się ze sznurowni, Mefistofeles ukazujący się w loży cesarskiej pod postacią Eryka, Upiora z musicalu Andrew Lloyda Webbera, czy dwukrotnie buchający ogień. Nie odznacza się też większą inwencją kostiumową (Małgorzata Słoniowska) i choreograficzną (Jacek Tyski) scena baletowa Nocy Walpurgii, choć partnerzy tancerek też występują w klasycznych paczkach.

 

Faust,Kraków,2026 9

 

W pamięci powracałem zatem do tej sprzed 59 lat, gdy do miarowego dźwięku tykającego metronomu tancerze przesuwali dłońmi po swoich ciałach, a także sprzed 32 lat, gdy ożywały figury z ołtarzy, zrzucały stroje i następowała orgia, po której jej uczestnicy znów przywdziewali kostiumy i zajmowali miejsca na nastawach, zastygając w nieruchomych pozach. Warto może byłoby wznowić Miłość do trzech pomarańczy Siergieja Prokofiewa, jak do tej pory najbardziej udane widowisko operowe Michała Znanieckiego w Krakowie, w którym środki inscenizacyjne zostały idealnie dobrane do charakteru muzyki.

                                                                  Lesław Czapliński