Przegląd nowości

„Aida” Verdiego w Opéra d’Avignon

Opublikowano: poniedziałek, 19, październik 2026 20:42

Opera w Awinionie zainaugurowała sezon nową inscenizacją Aidy Verdiego, co spotkało się z uznaniem szczelnie wypełniającej widownię publiczności. Premiera tego oczekiwanego z niecierpliwością wydarzenia rozpoczęła się jednak w dość nietypowy sposób, albowiem uniesiona w górę kurtyna ujawniła obecność na scenie technicznego i administracyjnego personelu placówki, a także związanych z nią artystów, postawionych w stan strajkowej gotowości.

 

Aida,Awinion 1

 

Przedstawiciel operowego zespołu odczytał tekst wyrażający głęboki niepokój wszystkich pracowników dotyczący pogarszających się warunków ich pracy i tym samym przyszłości teatru, z którym się utożsamiają i za który czują się odpowiedzialni. Z szacunku dla widzów nie zdecydowali się oni jednak na anulowanie spektaklu, natomiast podjęli ciekawą i oryginalną inicjatywę dokonywania zmiany dekoracji do kolejnych scen przy podniesionej kurtynie. Dzięki temu publiczność miała rzadką okazję obserwować nie zawsze należycie docenianą pracę osób na ogół pozostających za kulisami w cieniu. 


Warto podkreślić fakt, że cała widownia wykazała jednomyślnie pełne zrozumienie dla ogłoszonych postulatów i podziękowała wszystkim ekipom odpowiedzialnym za funkcjonowanie ich ulubionego teatru gromkimi owacjami. Niektórzy badacze twórczości Verdiego uważają, że wobec pozostałych dzieł włoskiego kompozytora Aida jawi się jako rodzaj „samotnej wyspy”, co wynika - ich zdaniem - z jej stylistycznej niejednolitości. 

 

Aida,Awinion 2

 

Inni z kolei doceniają mistrzostwo, z jakim tradycje włoskie zostały w tym arcydziele połączone ze zdobyczami opery francuskiej, a także z wpływami Wagnera. Niezależnie jednak od owych zróżnicowanych opinii, przyznać trzeba, iż mamy tu do czynienia z pozycją sprawiającą pracującym nad nią reżyserom niemałe trudności w zakresie znajdowania spójnych i zarazem interesujących dla odbiorców rozwiązań inscenizacyjnych.

 

Aida,Awinion 3

 

Szeroki wachlarz propozycji interpretacyjnych jest rozpięty pomiędzy epickim, nawiązującym do świata starożytnego Egiptu rozmachem (w stylu Zeffirellego) oraz skrajnym minimalizmem, cechującym na przykład zeszłoroczną realizację w Paryżu irańskiej plastyczki Shirin Neshat. Wśród niezliczonych prezentujących nierówny poziom wizji dzieła pozytywnie wyróżnia się prezentowana teraz w Awinionie praca Frédérika Roelsa. Otóz francuski reżyser świadomie rezygnuje z widowiskowego i fałszywie triumfalnego charakteru spektaklu, tak często eksponowanego przez wielu inscenizatorów, odsłaniając intymny wymiar treści rzeczonego arcydzieła. W ten sposób przypomina nam, że przewodnim wątkiem libretta jest tutaj historia trójkąta miłosnego, rozgrywająca się w kontekście politycznych i militarnych napięć pomiędzy Etiopią i Egiptem. 


W przedstawieniu Roelsa - współpracującego przy tej okazji ze scenografem Bruno de Lavenère, kostiumologiem Lionelem Lesire i oświetleniowcem Laurentem Castaingtem - pojawiają się wprawdzie dyskretne odniesienia do starożytności, wszak cały obraz nabiera zdecydowanie uniwersalnego i współczesnego wydźwięku.

 

Aida,Awinion 4

 

 Czujemy to wyraźnie między innymi za sprawą istotnej roli przypisanej chórowi, interweniującemu na różnych etapach dramaturgii dzieła, niekiedy tylko na planie gry scenicznej. Reżyser pokazuje go bowiem nie tylko jako świadka rozgrywanych wydarzeń, ale nadaje mu dodatkowo symboliczny walor opresyjnego i bezlitosnego „pejzażu ludzkiego”, poddającego pragnącą wolności jednostkę stałej obserwacji i trudnej do zniesienia presji. Do przekonującego przekazania tak eksponowanej idei efektownie przyczyniają się połączone chóry oper w Awinionie i Montpellier, imponujące homogeniczną barwą, dobrze zachowanymi proporcjami między głosami, wyrównaną intonacją i kolektywną muzykalnością.


Dominującym elementem scenograficznej oprawy przedstawienia jest wielokształtna bryła, rodzaj ogromnego kamienia, zawieszonego na linach w centrum przestrzeni scenicznej, który w zależności od pozycji, w jakiej zostaje umieszczony, nabiera za każdym razem innego symbolicznego znaczenia. Już na wstępie służy bohaterom do ukrycia się przed niepożądanym wzrokiem, innym razem zwraca uwagę na nieprzejednaność przytłaczających religijnych doktryn i zasad, aż wreszcie zamienia się w grobowiec, w którym Radames i Aida żegnają się z życiem. 

 

Aida,Awinion 6

 

To również na szczycie tej skały-grobowca, łączącej w śmierci parę kochanków, pojawia się w finale zrozpaczona i dręczona wyrzutami sumienia Amneris, błagająca boga, by ukoił jej duszę. Trudną do przecenienia rolę w budowaniu wizualnej oprawy omawianej realizacji odgrywa  zjawiskowo prowadzona przez wspomnianego wyżej Laurenta Castaingta reżyseria świateł, subtelna, tajemnicza i niezwykle sugestywna.

 

Aida,Awinion 5

 

Odkryciem wieczoru jest występ w partii tytułowej młodej, ale już porywającej nieprzeciętnym talentem Claire de Monteil, zaangażowanej zresztą do tej produkcji niemalże w ostatniej chwili w nagłym zastępstwie. Jej szeroki, wyrównany w całej rozciągłości skali i mocny sopran liryczny o ciepłym, głębokim i aksamitnym połysku wyśmienicie służy budowaniu postaci córki Amonastro. Pewien niedosyt budzi natomiast - szczególnie na początku przedstawienia - śpiew wcielającego się w Radamesa hiszpańskiego tenora Edouardo Aladréna, siłowo atakującego wyższe dźwięki i mającego wyraźnie słyszalne problemy z intonacją. Na szczęście wraz z upływem czasu jego głos brzmi coraz lepiej i nabiera odpowiedniego blasku.


Podziw wzbudza każda interwencja mezzosopranistki Marie Gautrot, przykuwającej uwagę wokalną ekspresją i pełną zaangażowania grą sceniczną, skutecznie nadającej intrygującą ambiwalentność charakterowi księżniczki Amneris. Z dużą satysfakcją słucha się ciemnego, dostojnie i przejmująco brzmiącego zarówno w średnicy, jak i w dole skali oraz bogatego w alikwoty tembru gruzińskiego basa Niki Guliashviliego, celnie portretującego arcykapłana Ramfisa.

 

Aida,Awinion 7

 

W niczym nie ustępuje mu dysponujący gęsto nasyconym i mięsistym barytonem pochodzący z Armenii David Vardan, użyczający swego naturalnie prowadzonego głosu królowi Etiopów Amonastrowi. W roli Faraona autorytetem emanuje występ kameruńskiego basa Jacques’a-Grega Belobo, pogłębiającego przepastnym głosem wizerunek swej postaci. Ponadto w drugoplanowych rolach sprawdzają się bez zarzutu sopranistka Aurélie Jarjaye (Kapłanka) i tenor Julien Desplantes (Posłaniec).

 

 Aida,Awinion 8

 

Docenić jeszcze należy wspaniałą formę miejscowego zespołu baletowego, prezentującego się w pełnej inwencji choreografii Martina Harriague’a, pozbawionej wszelkiej ilustracyjnej dosłowności i w umowny sposób ewokującej okropności wojennych konfliktów. Powodzenie nowej realizacji nie byłoby jednak możliwe bez stojącej na czele Orchestre national Avignon-Provence dyrygentki Débory Waldman, prowadzącej dynamiczną, zwartą, potoczystą i nacechowaną wciągającą teatralnością narrację muzyczną, o wysmakowanej dynamice i bezbłędnie wyważonych proporcjach pomiędzy warstwą instrumentalną i wokalnymi interwencjami. 

                                                                                        Leszek Bernat