Przegląd nowości

Przepis na Galę

Opublikowano: środa, 07, październik 2026 12:56

Opera Krakowska otwierając nowy sezon 26/27 przygotowała nadzwyczajny koncert galowy angażując wszystkie siły znajdujące się aktualnie w jej zasięgu. Nie pozwoliła nawet spocząć artystom Gruzińskiej Opery z Tbilisi, którzy przyjechali do Krakowa na mały rekonesans, ale zaprosiła niemal cały skład ambasady tego kraju, aby nadać odpowiednią rangę występowi w duecie z opery Pucciniego.

 

Gala Kraków 1

 

Galę wyreżyserował doświadczony twórca pierwszej premiery sezonu Michał Znaniecki. Umieścił on wszystkie występy Gali w scenografii przez  siebie stworzonej myślę, że do Fausta Charlesa Gounoda, obramowanej dwiema szafkami bibliotecznymi i stylową, zdobioną esami-floresami ramą, jak w starych portretach naszych prababć. Zresztą cała narracja pierwszej części Gali wypełniona była różnymi muzycznymi odniesieniami do epokowego dramatu scenicznego Johanna Wolfganga Goethego, co uprzytomnili publiczności zapowiadający ten koncert konferansjerzy posługujący się elektronicznymi ściągawkami.


Tekstu zapowiedzi wymyślonej przez Znanieckiego nie byłby w stanie zapamiętać żaden nawet bardzo uzdolniony aktor dramatyczny. Zaczęło się od Fausta z popisową, koloraturową arią „z klejnotami” Małgorzaty, którą zaśpiewało na zmianę aż pięć sopranistek, bardzo zróżnicowanych  pod względem wzrostu, stroju, tuszy, a nawet techniki wokalnej. Panie zgodnie wymieniały  się także klejnotami wyjmowanymi ze szkatuły, choć przecież należały się one tylko jednej z nich. Zapewne była w tej piątce Małgorzata, która wykona tę partię na premierze, ale nie wymieniono jej nazwiska. Być może ten nietypowy kwintet był rodzajem konkursu na „Małgorzatę sezonu”, w którym ostatnie zdanie będzie należało do dyrektora Opery Krakowskiej prof. dr. hab. Piotra Sułkowskiego. Podczas Gali dyrektor wspomagany był wymiennie za pulpitem dyrygenckim przez swego asystenta i tym razem raczej nie był to konkurs. 

 

Gala Kraków 2

 

Usłyszeliśmy jeszcze muzyczne inspiracje faustowskie znajdujące się w dorobku muzyki klasycznej, a potem przyszedł czas na zapowiedzi innych pozycji figurujących w repertuarze Opery, lub też szykowanych do kolejnych premier. Znalazły się tam spektakle baletowe m.in. do muzyki Fryderyka Chopina, spektakle familijne z bardzo udanym udziałem uzdolnionych muzycznie dzieci, i na propozycje sylwestrowo-musicalowo-operetkowe. Nie zapomniano też o muzyce współczesnej, a konkretnie o bardzo bogato wystawionej premierze nowej opery Zygmunta Krauzego BONA SFORZA, która odniosła niebagatelny sukces w ojczyźnie naszej królowej, w Bari (przecież tam ją pochowano). Temu sukcesowi, który opromienia nie tylko Operę Krakowską, ale też naszego kompozytora i całą polską kulturę, wciąż poświęcamy za mało uwagi.

                                                                   Joanna Tumiłowicz