Przegląd nowości

47. Festival d’Ambronay – siła muzyki w niestabilnym świecie

Opublikowano: niedziela, 04, październik 2026 16:15

Każdego roku w okresie jesiennym miłośnicy muzyki dawnej tradycyjnie już spotykają się w Ambronay, małej francuskiej miejscowości położonej pomiędzy Lyonem i Bourg-en-Bresse. W znajdującym się tutaj benedyktyńskim opactwie, założonym w jedenastym wieku, odbywa się bowiem jeden z najbardziej prestiżowych festiwali muzyki barokowej, powołany do życia w 1980 roku przez Alaina Bruneta.

Ambronay,2026 1

Obecnie na czele tego zakrojonego na szeroką skalę przedsięwzięcia stoi pomysłowa i dynamiczna Isabelle Battioni, godna następczyni tego niezwykle zasłużonego twórcy rzeczonej manifestacji. Od wielu lat w przywołanym miejscu poza festiwalem działa także przez cały rok Centre culturel de rencontre (Centrum spotkań). Inicjuje ono i realizuje rozmaite projekty muzyczne, ze szczególnym uwzględnieniem wspierania młodych muzyków, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z koncertową aktywnością. 


Owo centrum organizuje też wydarzenia skierowane do uczniów z okolicznych szkół, wprowadzając ich rozmaitymi sposobami w świat dźwięków i tym samym wychowując przyszłą publiczność. Od zeszłego roku rzeczony festiwal został skrócony z czterech do trzech weekendów, co wynika z dotkliwych cięć budżetowych, które coraz bardziej utrudniają i ograniczają działalność placówek kultury we Francji.

Ambronay,2026 2

Niezależnie jednak od tych negatywnych tendencji i skrócenia zawsze niecierpliwie oczekiwanej manifestacji, także i tym razem nie zabrakło na niej wybitnych przedstawicieli nurtu muzyki dawnej oraz przybywających często z dalekich stron melomanów. Jak bowiem przypomina wspomniana wyżej dyrektorka Isabelle Battioni, niebezpieczna sytuacja międzynarodowa, wojny, konflikty i narastające napięcia uświadamiają nam z jeszcze większą mocą trudną do przecenienia rolę, jaką w życiu społeczeństw odgrywa kultura.

Ambronay,2026 3

47. edycję Festival d’Ambronay (11-27 września) otworzył koncert Compagnie La Tempête pod dyrekcją Simona-Pierre’a Bestiona, który zaproponował program zatytułowany „Wyimaginowane Requiem Karola V”. Otóż nawiązując do legendy o rzekomo zorganizowanej przez hiszpańskiego władcę próbie własnego  pogrzebu, francuscy artyści skonstruowali poetycki scenariusz żałobnej ceremonii, złożony z utworów twórców Półwyspu Iberyjskiego. W ten sam weekend pod palcami Meret Lüthi, szwajcarskiej wirtuozki skrzypiec, zabrzmiały Sonaty misteryjne Heinricha Ignaza Franza von Bibera. 


Z kolei bardzo tutaj lubiany i ceniony William Christie przywiózł projekt złożony z koncertowego wykonania oper Les Arts florissants i La Descente d’Orphée aux enfers (Zstąpienie Orfeusza do piekieł) Marca-Antoine’a Charpentiera. Nazajutrz skrzypaczka Amandine Beyer interpretowała Koncerty branderburskie Bacha, zaś młody ansambl Ecco la Primavera zmierzył się z włoskim i francuskim repertuarem XIII, XIV i XV wieku. Drugi weekend symbolicznie otworzył  przeznaczony dla młodej widowni spektakl, wywiedziony z fragmentów Czarodziejskiego fletu Mozarta.

Ambronay,2026 4

Następnie Alain Goudard i jego zespół Les Percussions de Treffort zaprosili na podróż muzyczną pomiędzy Orientem i Zachodem, a ich koncert miał wyjątkowo miejsce w Chapelle de la Trinité w Lyonie. Warto bowiem nadmienić, że „wyprowadzanie” niektórych wydarzeń poza mury opactwa w Ambronay też stało się już tradycją omawianego festiwalu. W jego głównej nawie zabrzmiały natomiast między innymi Madrygały i Selva morale Monteverdiego oraz Oratorio Luigi Rossiego w interpretacji zespołu La Palatine.

Ambronay,2026 5

Później utwory weneckich kompozytorów (Razzi, Locatelli, Soto, Vivaldi) wykonywał pod dyrekcją znanego także w Polsce Vincenta Dumestre’a ceniony ansambl Le Poème Harmonique i mezzosopranistka Eva Zaïcik. Wszakże wydarzeniem, które wzbudziło podczas tego weekendu największe zainteresowanie, była wizyta zespołu Capella Mediterranea i Chóru Kameralnego z Namur. Pod batutą argentyńskiego maestro Leonardo Garcii-Alarcóna zaprezentowali oni swój fantastyczny poziom w programie zatytułowanym Roma, zawierającym dzieła Gregorio Allegriego, Alessandro Scarlattiego i Giovanniego Giorgiego. 


Na festiwal dotarłem dopiero na trzeci, czyli ostatni weekend, który otworzyła dyrygentka Camille Delaforge, prowadząca swój zespół wokalno-instrumentalny Il Caravaggio, powołany do życia w 2017 roku. Przygotowany przez nią program, opatrzony hasłem Musica Regalis, wprowadził element sensoryczny, zajmująco pokazując związek dawnej muzyki z architekturą miejsc, w których ona niegdyś rozbrzmiewala. Dyrygentka zaprojektowała wciągającą spacjalizację dźwięku, zajmując miejsce na podium umieszczonym w centrum nawy głównej.

Ambronay,2026 6

Na wprost znajdowały się dwa symetrycznie usytuowane chóry oraz instrumentalny ansambl. Po jednej i drugiej stronie nawy pojawiły się zaś na podwyższeniach dwie grupy solistów. Na wstępie, przy znacznie stonowanym i tym samym tworzącym tajemniczą atmosferę oświetleniu, na tle ciągłego brzmienia wiolonczel rozległ się dochodzący z oddali i stopniowo się przybliżający śpiew barytona Guilhema Wormsa. Kiedy zwiększono natężenie światła, chórzyści zajęli miejsca na poszczególnych podiach, co pozwalało nadać kolejnym wykonaniom fascynującą przestrzenność.

Ambronay,2026 7

Prowadzony przez nich muzyczny dialog ustępował niekiedy miejsca bardziej intymnej atmosferze, kiedy wszyscy śpiewacy gromadzili się wspólnie na głównej scenie. Po Tabescere me fecit François Couperina i antyfonie Ave Maris Stella mogliśmy się wsłuchiwać i niemalże fizycznie wczuwać w kolejne części Mszy na cztery chóry Marc-Antoine’a Charpentiera. Niezwykłym dramatyzmem emanowały utwory Antonio Lotiego Crucifixus i przeznaczone na głosy żeńskie Miserere Louisa-Nicolasa Clérembault. 


W interpretacjach wszystkich utworów uwagę przyciągały napięcia harmoniczne i kontrapunktyczne bogactwo, które w połączeniu z precyzyjnym i pełnym odpowiednich afektów podawaniem tekstu oraz wspomnianą przestrzennością wywierały niezapomniane wrażenie. Doprecyzować jeszcze należy, że niemały udział w tworzeniu pełnej modlitewnego uniesienia atmosfery tego wydarzenia mieli także soliści: Mathilde Ortscheidt – mezzosopran, Paco Garcia – kontratenor, Pierre Derhet – tenor oraz przywołany już Guilhem Worms. Pod czujną i sugestywną batutą Camille Delaforge bezbłędnie z nimi współpracowali wszyscy instrumentaliści.

Ambronay,2026 8

Tego samego dnia po południu można się jeszcze było wybrać do bardziej kameralnej Sali Monteverdiego na spotkanie z dwójką młodych artystów: Arianą Le Fournis  (mezzosopran) i Pierre-Baptiste Brique (arcylutnia i colachon), tworzących doskonale zgrany duet: Duo Nysiak. Co istotne, w przeszłości  korzystali oni z funkcjonującego w Ambronay europejskiego programu EEEMERGING+.

Ambronay,2026 9

Otóż pod tym dość tajemniczym hasłem kryje się funkcjonująca od 2014 roku inicjatywa wspomagania i promowania karier młodych adeptów sztuki barokowej poprzez organizowanie artystycznych rezydencji, koncertów i dokształcania. O tym, jakie ten program przynosi cenne owoce, świadczył właśnie wzmiankowany koncert. Z rzadko spotykaną świeżością, delikatnością, ale również z entuzjazmem i subtelnym humorem przywołany duet wykonywał wdzięczne i atrakcyjne kompozycje takich twórców, jak Antoine Boësset, Etienne Moulinié, Pierre Guédron, Marin Marais czy Robert de Visée.


Mezzosopranistka uwodziła zachwyconych słuchaczy ciemnym i zarazem ciepłym tembrem swego ekspresyjnego i wrażliwego na wszelkie niuanse głosu, a także urozmaicającą występ „konferansjerką”, w której wspomagał ją też sceniczny partner. Ten ostatni opowiadał między innymi w żartobliwej konwencji o wydobywającym ciekawe efekty brzmieniowe colachon (włoski: colascione), dawnym instrumencie strunowym szarpanym. Chodzi tutaj o odmianę lutni o bardzo długim gryfie i małym, wypukłym korpusie w kształcie połówki gruszki.

Ambronay,2026 10

Radość publiczności sięgnęła zenitu, kiedy zachęcani gromkimi brawami do bisu artyści namówili ją do wspólnego śpiewania popularnych piosenek (na przykład przeboju Dalidy, francuskiej piosenkarki pochodzenia włoskiego). Porozumienie tej dwójki oraz ich wzajemne wyczuwanie nawet najbardziej dyskretnych intencji interpretacyjnych wzbudzały najwyższy zachwyt i podziw.

Ambronay,2026 11

Ze wspomnianego programu EEEMERGING+ korzystali też członkowie zespołu The Ministers of Pastime, którzy pod dyrekcją skrzypka Ignacio Ramala zaprezentowali się w programie zawierającym utwory przywołujące związki człowieka z naturą i uświadamiające nam nieubłagany upływ czasu. Przy czym nie chodziło tutaj wyłącznie o muzykę opisowo-ilustracyjną, lecz przede wszystkim o przywołanie za pomocą sztuki dźwięków naszej relacji ze środowiskiem, w którym przyszło nam żyć. Nic zatem dziwnego, że zaproponowano publiczności od razu przychodzące na myśl w tak nakreślonym kontekście Cztery pory roku Antonio Vivaldiego i te mniej znane - Giovanniego Antonio Guido. 


Z ich cykli usłyszeliśmy jednak tylko Lato i Jesień, z celowym pominięciem Zimy, co w zamierzeniu wykonawców miało przed nami otworzyć inną perspektywę problemu zakłóconego w obecnych czasach cyklu zmiany sezonów. Owa niestabilność, zachęcająca do refleksji nad zmianami klimatu, znalazła dobitne odzwierciedlenie w interpretacji poszczególnych pozycji programu, pełnej kontrastów i nieprzewidywalnych napięć w zakresie ekspresji.

Ambronay,2026 12

Kolejny dzień dostarczył okazję do zanurzenia się w niematerialnym świecie Claudio Monteverdiego, którego Vespro della Beata Vergine (czyli Nieszpory maryjne) mogliśmy przeżywać w zadumie dzięki wspaniałemu wykonaniu Ensemble InAlto pod dyrekcją Lamberta Colsona. Ów tajemniczy cykl, złożony z wzajemnie kontrastujących ze sobą utworów na chór, solistów i orkiestrę, prawdziwy pomnik historii muzyki, ujawnił w opactwie Ambronay rozległą paletę barw, szeroką panoramę różnorodności instrumentalnej i stylistycznej oraz swój głęboki wymiar mistyczny.

Ambronay,2026 13

Miłą niespodzianką i zarazem wyjątkowo ciekawym odkryciem było popołudniowe spotkanie z młodym zespołem Labadaude: Madeleine Prunel – sopran, Ana Orozco – hiszpańska harfa, Thaïs Péron le Ouay – flety i  violone (duże skrzypce), Nicolas Arzimanoglou-Mas – teorba i gitara. W swoim programie Mariposas zestawili oni zręcznie ze sobą utwory (lub ich aranżacje) José Marina, Cristóbala Galàna, Juana Hidalgo, Diego Gómeza de la Cruz, Henri’ego La Bailly, Santiago de Murcii, czy Johanna Hieronymusa Kaspergera. 


Zamysłem artystów było odtworzenie muzycznych barw Hiszpańskiego Złotego Wieku, tzn. okresu rozkwitu sztuki i literatury hiszpańskojęzycznej w XVII wieku. Podążająca z teatralnym zacięciem za tekstem solistka miała doskonałych partnerów w równie scenicznie zaangażowanych instrumentalistach. Ich pozbawione pustego efekciarstwa i pełne polotu interpretacje wibrowały życiem i przednim dowcipem.

Ambronay,2026 14

Godnym i poruszającym zwieńczeniem całego festiwalu okazało się być spotkanie z Jordi Savallem, który prowadząc dyskretnymi gestami swoje słynne zespoły La Capella Reial de Catalunya i Hespèrion XXI zabrał nas na duchową podróż za pośrednictwem śpiewów i tańców powstałych na cześć Matki Bożej z Montserrat. Jak wspomina kataloński muzyk w zamieszczonym w programie tekście, swoje dzieciństwo spędził właśnie w pobliżu tego słynnego opactwa, znanego z kultu figury Matki Bożej o ciemnej twarzy.

Ambronay,2026 15

Dochodzące stamtąd śpiewy miały ogromny wpływ na muzyczną wyobraźnię i wrażliwość Savalla, który w 1979 roku nagrał szereg pozycji z pochodzącego z tamtejszych zbiorów Llibre Vermell, co spotkało się z dużym uznaniem całego barokowego środowiska. Przygotowany teraz w ramach festiwalu program stanowił bezpośrednie nawiązanie do tej już niemalże legendarnej płyty. Hiszpańscy artyści tworzyli w pogrążonym w półmroku wnętrzu opactwa jakby ponadziemską aurę i nastrój medytacyjnych rozważań. Oczywiście przewodnikiem podczas tej przenoszącej nas do innego wymiaru metafizycznej peregrynacji był czuwający nad wykonaniem i wręcz zatopiony w muzycznej  modlitwie Jordi Savall. 

                                                                                              Leszek Bernat