Przegląd nowości
- Szczegóły
-
Opublikowano: czwartek, 17, wrzesień 2026 22:55
Od razu wyjaśniam, że nie byłem na całym konkursie, tylko obserwowałem drugi jego etap w dniach 8 i 9 września br., i to tylko tę część, która odbywała się w Auli Nova. Swoją relację zacznę tego, że kiedy we wspomniany wtorek, po pokonaniu trzystu kilometrów drogi z Pomorza, stanąłem na kwadrans przed szesnastą przed Aulą Nova w Poznaniu, to jej wielkie drzwi wejściowe były zamknięte.

Bardzo mnie to zaskoczyło, bo pomyślałem, że pomyliłem się z miejscem lub terminem. Otworzono je dosłownie na minutę przed rozpoczęciem eliminacji. Na sali koncertowej obecnych było 5 jurorów i tylko kilka innych osób. Po chwili wystąpiła pierwsza czwórka młodych organistów (do udziału w konkursie jurorzy dopuścili tylko 8 wykonawców po wcześniejszym przesłuchaniu nagrań 13 osób nadesłanych online). Grali oni dwie wybrane części z In Paradisum Feliksa Nowowiejskiego oraz krańcowe części jednej z symfonii Louisa Vierne’a na organach A. Schauke z 2007 roku.
Wcześniej, przed południem, wykonywali utwory J. S. Bacha na organach szwedzkiej firmy Grönldus Orgrebyggeri z 2024 roku wzorowanych na organach barokowych, znajdujących się w Auli im. Stefana Stuligrosza. Poemat organowy In Paradisum (Do Raju) op. 61 Feliksa Nowowiejskiego jest inspirowany tematyką pasyjną. Dzieło składa się 7 głównych części oraz finału. Jego budowa nawiązuje do Siedmiu słów Chrystusa na Krzyżu.

Natomiast francuski kompozytor i organista Louis Vierne napisał 6 symfonii na organy solo w latach 1899-1930. Są one uważane za szczytowe osiągnięcie francuskiej symfoniki organowej, i co ciekawe, wszystkie zostały skomponowane w tonacjach molowych. W pierwszym dniu przesłuchań II etapu wysłuchałem wykonań pierwszej czwórki młodych organistów w kolejności: Alena Hartmann (Lipsk), Bartosz Wódczak (Poznań), Witold Piotrowski (Poznań), Bartosz Wesołek (Gniezno).

Następnego dnia w środę rano przed jurorami zagrała druga czwórka: Paweł Michalik (Kraków), Szymon Czapik (Kraków), Jakub Woszczalski (Kraków) i Piotr Pawlik (Poznań). Najczęściej wybieranym fragmentem z In Paradisum Nowowiejskiego była część druga o tytule: Zaprawdę powiadam ci: Dziś ze mną będziesz w raju (usłyszałem ją pięć razy) oraz krańcowe części II Symfoniie-moll Vierne’a (wybrane przez trzech wykonawców). O godzinie 13:30 w środę sekretarz jury dr Kamil Lis odczytał nazwiska pięciu szczęśliwców zakwalifikowanych do III, finałowego etapu.
W piątek 11 września zasiedli oni przy organach F. Ladegasta z 1876 roku w Bazylice Farnej, gdzie wykonywali pierwszą część z wybranej przez siebie I, III lub VI Symfonii organowej Nowowiejskiego i zaproponowany utwór „pasujący” do utworu Nowowiejskiego. Były to głównie dzieła kompozytorów romantycznych: Liszta, Mendelssohna, Schumanna, Brahmsa, Regera, Rheinbergera. Po powrocie do domu na Pomorzu dowiedziałem się od sekretarza jury drogą korespondencyjną o wynikach konkursu. Oto one:

Bartosz Wódczak (Poznań) – 1 miejsce, nagroda 30 000 zł.
Alena Hartmann (Lipsk) – 2 miejsce, 20 000 zł.
Szymon Czapik (Kraków) – 3 miejsce, 10 000 zł.
Ponadto jury przyznało dwa równorzędne wyróżnienia:
Paweł Michalik (Kraków) – 3 000 zł,
Piotr Pawlik (Poznań) – 3 000 zł.
Zwycięzcę konkursu słyszałem tylko podczas II etapu. Zagrał wtedy 7 i 8 część In Paradisum oraz Finał II Symfonii Vierne’a. Jego gra odznaczała się precyzją i dużą zmiennością brzmienia przy znakomitym wykorzystaniu różnorodnej registracji oraz jakąś ogólną powagą i uduchowieniem w utworach Nowowiejskiego, tudzież mocno kontrastową dynamiką i ruchliwością w symfonii Vierne’a.
Ciekawe, jak potoczy się kariera laureatów? Czy pójdą oni w ślad poprzedników: Karola Mossakowskiego, Ireneusza Wyrwy, czy Filipa Presseisena? W czasie konkursu w środowy wieczór w Salonie (Muzeum) Muzycznym im. Feliksa Nowowiejskiego znajdującym się w Willi Wśród Róż przy Alei Wielkopolskiej odbył się wykład i panel dyskusyjny. Po salonie oprowadzała oraz opowiadała o swoim Dziadku - kompozytorze, jego wnuczka Bogna Nowowiejska-Bielawska.
Gospodyni odwoływała się do wiszących na ścianach zdjęć, obrazów oraz licznych nut i innych eksponatów. Organista dr hab. Waldemar Gawiejnowicz wygłosił wykład na temat: Adnotacje na manuskryptach i drukach spuścizny nutowej F. Nowowiejskiego – przyczynek do badań nad sztuką registracji organowej kompozytora „Roty”. Wykład był ciekawie ilustrowany licznymi przykładami nutowymi, wyświetlanymi na ekranie dużego telewizora.
Słuchało go około 20 osób, w tym jurorzy, m.in.: Sławomir Kamiński organista i prorektor poznańskiej Akademii Muzycznej, organizatora konkursu, Michał Bouvard z Conservatoire de Paris, Martin Schmeding z Hochschule fur Musik und Theater Leipzig oraz Iwona Fokt – autorka biografii Nowowiejskiego i kilka innych, nieznanych mi osób. Po wykładzie zaczęła się dyskusja i rozmowy oraz konsultacje uczestników konkursu z jurorami na temat ich występów, a na koniec – wspólne zdjęcie pod portretem Nowowiejskiego w stroju szambelana papieskiego oraz wręczenie dyplomów uczestnictwa.
Od kilkunastu lat obserwuję konkursy organowe w Gdańsku i Poznaniu i nie mogę powiedzieć, że cieszą się dużym zainteresowaniem melomanów. To dziwne, bo liczne koncerty podczas wielu letnich festiwalów organowych w Polsce mają sporo wielbicieli, jak np. ostatni na którym byłem, w sierpniu w konkatedrze w Olsztynie, gdzie improwizowaną symfonię na temat Roty zagrał Tomasz Orlow. Dlaczego zatem na konkursach organowych słuchaczy jest niewiele więcej niż jurorów? Nie chcę spekulować.
Od strony muzycznej konkurs był zorganizowany sprawnie i przebiegł zgodnie z planem, ale był bardzo słabo rozreklamowany. Nawet na stronie Radia Merkury Klasyka Poznań nie ukazała się żadna wzmianka o tym wydarzeniu. Nie było też transmisji internetowych na żywo. Najbardziej zdumiało mnie i zasmuciło, że nie dokonano rejestracji wideo, czy tylko dźwiękowej, występujących w nim organistów.
Jednym słowem, ich konkursowe występy zapadły w nicość. To jest wręcz nie do pomyślenia, gdyby coś takiego wydarzyło się na Konkursie Chopinowskim, czy Wieniawskiego. Tam wszystko jest skrupulatnie nagrywane, archiwizowane i udostępniane na YouTube. Kończąc tę relację, jako stary meloman i tzw. zewnętrzny obserwator, dodajmy – życzliwy, ośmielę się przedstawić organizatorom przyszłego konkursu propozycję paru zmian. Moim zdaniem, należy rozważyć jego częstotliwość. Dotychczas odbył się on w latach: 1994, 2000, 2005, 2010, 2015, 2017, 2026, a więc dość nieregularnie, a w tym roku aż po 9 latach przerwy.
Proponuję go wznowić w 2030 roku, w 120 rocznicę powstania Roty i kontynuować co pięć lat. W ten sposób uniknie się zbieżności dat z konkursem skrzypcowym Wieniawskiego. Z uwagi na to, że organizatorem jest Akademia Muzyczna, wydaje mi się, iż lepszym niż wrzesień, byłby jakiś inny miesiąc, np. po rozpoczęciu lub przed zakończeniem roku akademickiego.
Warto też zastanowić się, czy w finale konkursu nie ograniczyć programów występów tylko do wykonania jednej części symfonii lub koncertu organowego Nowowiejskiego, aby uniknąć zbyt długiej przerwy między koncertami w tym samym dniu. Nade wszystko, należy zadbać o większą promocję konkursu i zapewnić transmisje internetowe na żywo, przynajmniej z finału, co nie powinno być problemem dla Akademii Muzycznej, w której strukturze znajduje się Studio Nagrań.
Wacław Bielecki