

































GaleriaT. Shebanova gra - Pory roku Czajkowskiego
Wydarzenia |
Szukaj w Maestro |
||
|
|
|
||
Przegląd nowościOd Popiołu do Harnasia
Strona 2 z 2
Kompozycja w założeniu trzyczęściowa grana jednak bez wyraźnej przerwy zawierała rodzaj kadencji pasażowo akordowej i liczne, dosyć mroczne dialogi solisty z instrumentami orkiestry np. z fletem piccolo. Zawieję dziejowych losów mogły symbolizować glissandowe pochody smyczków i puzonów. Pojawiały się tutaj nawet ukryte akcenty rytmu walca, a może nawet błagalnej pieśni kościelnej. Kolejnym mocnym akcentem było wykonanie jednego z najtrudniejszych technicznie Koncertów w klasycznej literaturze skrzypcowej – Henryka Wieniawskiego fis-moll op. 14. Solistka doskonale przygotowana wygrywała karkołomne pasaże i popisywała się grą akordową, choć być może na tym ucierpiała nieco słodko-romantyczna śpiewność kojarzona z koncertami tej epoki. Zarówno tematy I części Allegro, jak i drugiej będącej w założeniu modlitwą, nie zachwyciły pięknem i ciepłem dźwięku.
Może to wina instrumentu, a może po prostu koniecznością lepszego „ogrania” tej pozycji na estradzie. Finał w rytmie Krakowiaka nie zmienił specjalnie nastawienia do bardzo poprawnego występu. Soliści pierwszej części wieczoru nie zdecydowali się na bisowanie, może nie chcieli nadużywać cierpliwości sali szczelnie wypełnionej „krewnymi i znajomymi królika”, a były nawet dwa takie gryzonie. Pierwszy związany był z kolegami i koleżankami świeżo przyjętych do orkiestry Iuventus 28 instrumentalistami. Drugą grupę przyciągnąć mogli członkowie Chóru Akademickiego Uniwersytetu Warszawskiego. Dyrygent całości Wojciech Rodek zaprosił do wykonania Harnasi Karola Szymanowskiego fantazyjnie przebraną w podhalańskie elementy stroju wspólnotę muzyczną kierowaną i przygotowaną przez Irinę Bogdanovich. To dodało animuszu i energii całej kompozycji, dało też upust i świadectwo genialnej wyobraźni folklorystycznej Karola z Atmy. Jedynym słabym punktem występu było powierzenie solowej rólki Górala zaproszonemu z Teatru Roma artyście. Musiał śpiewać do mikrofonu swoim nieco jasnym, delikatnym, musicalowym głosem, a nie mocnym, tonem górala pewnego swojej wartości i siły. Wystarczyło wziąć przykład z co bardziej zawadiackich chłopaków z chóru. Aby podsumować koncert Irina Bogdanovich zainicjowała tradycyjny toast – Vivat! Sto lat!, co odnosiło się z pewnością do obchodzącej 20 urodziny młodzieżowej Polskiej Orkiestry Silfonia Iuventus, a nie przyjętych przez Sejm obchodów roku najwybitniejszego polskiego reżysera. Joanna Tumiłowicz |
|||
|
Maestro jest tytułem jakim honoruje się najwybitniejszych muzyków wirtuozów dyrygentów śpiewaków i nauczycieli. Właśnie im oraz podążającym za ich przykładem artystom poświęcona jest ta strona |
|||
| 2006 Copyright © Wiesław Sornat (R) All rights reserved MULTART | |||