Przegląd nowości

Uliczny skrzypek o Puccinim

Opublikowano: czwartek, 17, wrzesień 2026 22:56

Czy jesteśmy w Rosji Czechowa? O tym świadczą m.in. fryzura i biała bluzka Soni Serebriakowej, w którą wcieliła się Monika Krzywkowska, oraz różne bibeloty ustawione na regale i dyskretnie podświetlone – dzieło Julii Skuratovej z Wilna, autorki scenografii i kostiumów. Wymuszona elegancja partnera Soni, czyli Andreja Prozorowa z Trzech sióstr w kreacji Mariusza Jakusa, jest już bardziej uniwersalna, chyba, że dołączymy jeszcze szklanki do herbaty w rosyjskim stylu z metalowym uchwytem, wykorzystane też w plakacie Andrzeja Pągowskiego. Wszystko to jednak blaga, teatralne kłamstwo; zresztą to wynika z treści tego smutnawego dramatu o ludzkiej samotności i bezradności wobec meandrów losu, bowiem Afterplay jest sztuką irlandzką.

 

Afterplay 1

 

Brian Friel, chociaż zafascynowany Czechowem, ciągnie na własną rękę kłopoty „rosyjskiej duszy”, doprowadza bohaterów do spowiedzi, którą oczywiście wspomaga wódka wypijana na scenie (rzecz jasna na niby). Znakomicie wraz aktorami podchwycił te kłamliwe motywy reżyser Bogdan Michalik. Jesteśmy więc przepisowo zaskoczeni tokiem rozmowy dwojga życiowych rozbitków, nawet uśmiechamy się z satysfakcją, że nas ominęły niektóre plagi. Otrzymujemy w zamian kilka równie fałszywych (choć tylko częściowo) informacji z dziedziny muzyki. Prawdą jest, że operę Bohema, czyli Cyganeria skomponował Giacomo Puccini i że tutaj jedną z postaci scenicznych jest niejaka Mimi, której profesję określa się delikatnie, jako dziewczynę lekkich obyczajów.

 

Afterplay 2

 

Choć jest to tematem rozmowy bohaterowie nie podają daty śmierci kompozytora (1924), bo też nie chcą zdradzać czasu, kiedy rozgrywa się owo Afterplay, wiemy tylko, że do spotkania Soni i Andrieja dochodzi po wielu latach od zakończenia obu sztuk, czyli Wujaszka Wani i Trzech sióstr. Fałszywy jest natomiast zademonstrowany przez Andrieja zestaw ćwiczeń pomagający odprężyć się skrzypkom orkiestrowym po długotrwałym siedzeniu na próbie, bo Andriej nie siedzi, tylko stoi i gra na ulicy. Dosyć kłamliwe są też supozycje, że muzycy grający na instrumentach smyczkowych są bardziej trunkowi od innych. No i wreszcie na końcu fałszywie brzmi muzyka towarzysząca spektaklowi wybrana przez reżysera, bo nie jest ani rosyjska, ani irlandzka. Prawdziwa jest natomiast świetna gra aktorów Teatru Współczesnego w Warszawie.

                                                                     Joanna Tumiłowicz